Jest już błękit nieba i zostało tylko wypełnić niewielkie przestrzenie białym kolorem, co zazwyczaj robię na koniec haftowania.
To jednak nie jest koniec wyszywania tego obrazu, bo to będzie skończona dopiero jego połowa.
Ciąg dalszy za tydzień - nadal staram się trzymać tych terminów.

Wspaniały krajobraz :) Czekam na drugą połowę. Pozdrawiam:)
OdpowiedzUsuńAnetto - dziękuję :)
UsuńPozdrawiam ciepło
Jak widzę krzyżyków przybywa, a pejżaż staje się coraz piękniejszy!
OdpowiedzUsuńBogusławo - dziękuję :)
UsuńPozdrawiam ciepło
To jestem zaskoczona że to dopiero połowa haftu, już jest pięknie, lubię takie pejzaże choć jestem pełna podziwu dla Ciebie, bo ja bym się za tak duży obraz nie zabrała.
OdpowiedzUsuńPozdrawiam
Aniu - dziękuję :)
UsuńChyba wspominałam wcześniej, że wyszywam dopiero pierwszą część obrazu.
Pozdrawiam ciepło
I mi też umknęło, albo któregoś postu nie przeczytałam że to połowa ;) Piękny widoczek :) pozdrawiam
UsuńBeato - dziękuję :)
UsuńGdzieś w jednej z pierwszych odsłon wspomniałam, że wyszywam pierwszą połowę.
Pozdrawiam ciepło
Super pejzaż, aż nie mogę się doczekać, co będzie w drugiej połowie. Pozdrawiam
OdpowiedzUsuńJeanette - dziękuję :)
UsuńPozdrawiam ciepło
Już teraz prezentuje się niesamowicie. Czekam na dalszy ciąg. Uściski
OdpowiedzUsuńLeacathy - dziękuję :)
UsuńPozdrawiam ciepło
To będzie przepiękny obraz!!!
OdpowiedzUsuńPozdrawiam serdecznie
Skrawku tęczy - dziękuję :)
UsuńMam taką nadzieję.
Pozdrawiam ciepło
Dopiero połowa? Matko... muszę sobie kupić okulary ;) Czekam więc na efekt finalny. Pozdrawiam ciepło! 💛🌸
OdpowiedzUsuńAngelika
Angelo - tak wyszło, że połowa :)
UsuńPozdrawiam ciepło