Strony

sobota, 30 maja 2020

Kości rzucone w maju

Rzucone zostały przeze mnie kości, na początku maja, w zabawie "Kości zostały rzucone", organizowanej przez Anię z Kreatywnej Jacewiczówki.
Kości kolejno pokazały 3 oczka, a następnie 5 oczek i w ten sposób wskazały w diagramie  MOTYW  KOBIECY.


Ponieważ na początku nie miałam pomysłu, co z tym fantem zrobić, bo po przejrzeniu różnych wzorów, okazało się, że tych z motywem kobiecym jest sporo i musiałam dać sobie czas na przemyślenie.
Myślałam, a jakże, wykonując prace do innych zabaw.
W końcu wybrałam trzy wzorki i stosując zwykłą wyliczankę, wzięłam na warsztat wzorek, który tak naprawdę podobał mi się od dawna.
To się chyba nazywa... przeznaczenie. :)

Haft posłużył mi do wykonania zakładki, których nigdy za wiele. :)))


Z drugiej strony wyszyłam słowa skierowane do książki, by nie myślała, że odkładam ją i zapominam o niej.


Jak widać w wykończeniu, zastosowałam frywolitkową siateczkę i ogonek.
Na końcu ogonka przymocowałam chwościk.
 

Przez frywolitkowe zakończenie, zastanawiałam się, czy o tym zadaniu napisać w drugim blogu, ale stwierdziłam, że haftu jest więcej.


Wyszywam obecnie inny motyw kobiecy - większy, ale ten ma inne przeznaczenie (na zabawę jest za duży), więc o nim będzie innym razem.


Zakładkę zgłaszam do zabawy u Ani.

czwartek, 28 maja 2020

Poducha, poduszka, poduszeczka...

Przypomnę, że w majowym zadaniu zabawy Rękodzieło i przysłowia były takie przysłowia:
1. Żar prawdziwej miłości nigdy nie gaśnie.
2. Nasza poduszka jest naszym najlepszym doradcą.

Pierwsze przysłowie zinterpretowałam wcześniej (klik), a dzisiaj przedstawiam interpretację przysłowia nr 2.

Czy to wielka poducha, czy mniejsza poduszka, czy zupełnie mała poduszeczka, podusia, każda jest naszym doradcą w różnych sprawach.
Jedne przynoszą nam sny mniej lub bardziej miłe, inne koją nasze łzy i próbują dodać nam otuchy swoją przytulnością, a jeszcze inne doradzają, by igiełki i szpilki trzymać w jednym miejscu podczas ich użytkowania.

Wykonałam igielnik - małą poduszeczkę, która doradza i szepcze: "zostaw igły pod moją opieką, a na pewno nie będziesz ich szukać". :)

Elementy przygotowane do zszycia.


Zszyta i wypełniona podusia - strona z kwiatkami.


A po drugiej stronie - motylek.
Tylko wbijając igły w poduszeczkę, nie wolno trafiać w motylka.
 

Tak się spieszyłam by zrobić fotkę, że zapomniałam o sznureczku do zwieszenia, ale szybko uzupełniłam i już poduszeczkę można przywiesić do nożyczek.


Zabawa Rękodzieło i przysłowia trwa - zapraszam :)


środa, 27 maja 2020

Bzy i inne moje kwiaty

Na działce mam teraz  wspaniałą aromaterapię.
Gdy trochę popracuję między różnymi kwiatami, to mam chwilę na odpoczynek z jakąś robótką oczywiście. :)
Ten liliowy bez tak pięknie pachnie. :)



Czuję jego aromat nawet w pewnej odległości, więc mogę posiedzieć (przy dobrej pogodzie) nieco dalej od niego i wdychać do woli piękny zapach.


I trochę bliżej nosa i ummm... ach... jaki zapach...


On nie jest zwyczajnie pełny, jest bardzo pełny.


Biały bez pachnie nieco słabiej, ale gdy jestem w pobliżu, to jego zapach też mnie otacza.


 Blisko...


I jeszcze bliżej... i ten zapach... ach...


Skoro jestem przy białym kolorze, to pełny narcyz pokazał w tym roku kilka kwiatków.


Nieco bliżej...

Zwyczajny narcyz miał więcej kwiatów, ale mniej niż rok temu.


Białe cebuliczki "świecą" swoimi gwiazdkami w różnych punktach działki.  


W tym roku nabyłam jeszcze takiego tulipanka.
Na razie jedną cebulę, bo był dość drogi, ale może się rozmnoży. 
 

Z góry wygląda jakby miał nożyczkami ponacinane płatki.


Jako ostatnie kwitną jeszcze takie biało-różowe tulipanki.


Na koniec jeszcze moja balkonowa pelargonia.
Pisałam o niej wcześniej, że zostawiłam ją na zimę z myślą o wymianie na nową, może w innym kolorze.
Pelargonia bez zabezpieczeń przezimowała (widać TUTAJ) i teraz pokazała pierwszy kwiatek.



poniedziałek, 25 maja 2020

Jak w bajce... prawdziwa miłość nigdy nie gaśnie

Do majowego zadania w zabawie Rękodzieło i przysłowia zaproponowane zostały takie przysłowia:
1. Żar prawdziwej miłości nigdy nie gaśnie.
2. Nasza poduszka jest naszym najlepszym doradcą.

Bajki zazwyczaj kończą się słowami: "...i żyli długo i szczęśliwie".
Miłość łączyła moich Dziadków przez 64 lata - kiedyś ludzie pobierali się bardzo młodo.
Mówili, że była to miłość od pierwszego wejrzenia.
A była tak silna, że po śmierci Babci, Dziadek dołączył do Niej po 10-ciu dniach.
Czy byli szczęśliwi..., myślę, że tak.
Nie kojarzę, by odnosili się do siebie szorstko i niemiło, ale pamiętam, że we wszystkim wspierali się.
Wspominając chwile spędzone z Dziadkami, wyszywałam poniższy obrazek.

Do interpretacji przysłowia nr 1, wybrałam (znaleziony na Pinterest) wzór z sympatyczną starszą parą siedzącą na ławeczce.
Jak na każdej randce lub przy okazji szczególnej rocznicy, Pan ofiaruje Pani kwiatek... koniecznie czerwony, bo czerwony kwiat symbolizuje miłość.


Tu jeszcze na tamborku, chwilę przed konturowaniem.


Ostatecznie obrazek zajął miejsce na półce w okolicy wachlarza.


Zabawa Rękodzieło i przysłowia trwa - zapraszam :)



Kolory mojej pracy są zbliżone do oryginału, a ponieważ wyszywam Ariadną, to dobierałam nici na zasadzie porównania koloru.
W znacznej części wykorzystałam resztki mulin, więc zgłaszam pracę także do zabawy u Igiełki.


czwartek, 21 maja 2020

Wielkanoc cały rok - maj

W ramach zabawy u Primitive Moon, powstała kolejna kartka z małym hafcikiem.

Kurczaczki wyszyłam jakiś czas temu i tak sobie przeleżały w pudełku z drobnymi haftami.
Kurczaczki były celowo osunięte od siebie, bo nie miałam na nie pomysłu, a może miałam je zastosować oddzielnie.
Teraz zdecydowałam, że kurczaki będą razem i uzupełniłam hafcik o jajko, na które kurczaczki spoglądają z zaciekawieniem.


Całość umieściłam wśród drobnych kwiatków.



Kartkę zgłaszam do zabawy "Wielkanoc cały rok".


sobota, 16 maja 2020

Majowe konwalie, motylki i zieleń

U Ani w maju królują: zieleń, konwalie i motyle.

Na Pinterest znalazłam taki sympatyczny wzorek i wyszyłam go na kremowej kanwie, nie myśląc jeszcze komponowaniu kartki.
Dopiero po wyhaftowaniu zdecydowałam, że kartka będzie w odcieniach zieleni, a motylki w kolorze kanwy.
Tubka kleju wyciśnięta prawie do końca, ale jeszcze na kartkę wystarczyło i pewnie uda mi się jeszcze dwie kartki wykonać, ale pojedynczo na każdy następny miesiąc.

W komponowaniu tej kartki zastosowałam wszystkie wytyczne, bo jak tylko jedna kartka, to musi być w niej wszystko, czyli 3 w jednym...

Przez pomyłkę dodałam w hafcie jeden dzwoneczek w prawej łodyżce, czego nie było w schemacie.
Dzięki temu moja konwalia jest jedyna taka. :)))



Kartkę zgłaszam do zabawy u Ani.


środa, 13 maja 2020

Ciastka kryzysowe po latach

Jakiś czas temu kupiłam płatki owsiane z myślą o wykonaniu własnego musli.
Jednak pomysł upadł, bo trafiłam na gotowe musli o bardzo dobrym składzie i z małą ilością cukru.
Nie chcąc zmarnować tego produktu, postanowiłam coś z tym fantem zrobić.
Przypomniało mi się, że dawno temu, robiąc porządki w przepisach, wspominałam o przepisie na "Ciastka kryzysowe" - tu jest przepis .

Dzisiaj dodam fotki i kilka uwag.
Dawniej dostępne były tylko zwykłe płatki owsiane, a teraz jest mnóstwo mieszanek.
Jak wyżej napisałam, kiedyś nabyłam mieszankę 6 rodzajów płatków i przyszedł najwyższy czas coś z tym zrobić, by nie wyrzucić.


Przygotowałam produkty i jak w przepisie - link wyżej.
Najpierw podgrzałam (na płycie) na małym "ogniu" to, co było do podgrzania.


Następnie dodałam mieszankę płatków, esencję i (tym razem) sok z 1/2 cytryny (cytryny nie było w przepisie, bo to stary przepis) i bardzo szybko wymieszałam, bo masa gęstnieje w mig.




Po wymieszaniu musiałam baaaardzo szybko wyłożyć masę łyżką na blachę wyścieloną papierem do pieczenia.
Ciastka wyszły niekształtne, jedne większe, inne mniejsze, ale to szczegół, bo tu nie ma czasu na zabawę w formowanie.


Później pomyślałam, że mogłam rozsmarować masę jak placek i szybko pokroić na kwadraty, ale to może innym razem.

piątek, 8 maja 2020

5 z 12 prac Rękodzielniczki

Zaczęłam wyszywać zanim wirus "rozgościł się" (wrrr) u nas.
W takiej postaci przeleżały prawie dwa miesiące, aż w końcu zdecydowałam, że jak już mają leżeć i czekać, to przynajmniej je dokończę.


O czym piszę?
O Pamiątkach I Komunii Świętej.
Wyszyłam dwie jednakowe, bo przeznaczone są dla bliźniaczek i będą różniły się jedynie imionami.
Z wyszyciem imion wstrzymam się do chwili, gdy będę znała datę uroczystości, bo póki co wszystko jest wstrzymane.

Wyszywałam równolegle, ale po przerwie, najpierw dokończyłam jeden obrazek.


Później dołączył drugi.


Kreskowanie dało wyrazisty efekt poszczególnym elementom i całości obrazka.


Dla porównania...

Drugi obrazek też zyskał kontury i w takiej postaci oba poczekają na czas, gdy uroczystość się odbędzie.
Obrazki będą oprawione w drewniane ramki.


Obrazki mają kilka kolorów i związane są z Majem.  :)
Czy tyle kolorów wystarczy, by Renia zaliczyła pracę?
Zgaszam obrazki, 5 pracę, do zabawy 12 prac Rękodzielniczki.