Dziś zaczyna się wiosna meteorologiczna, a ostatnie dni lutego były niemal wiosenne.
Świeciło słońce i było dość ciepło, bo około +15 st. C i więcej.
Dwa dni temu byłam na działce i szukałam wiosennych akcentów wśród roślin.
Okazało się, że przebiśniegi dopiero na 2-3 mm wyściubiły listki z ziemi.
Wiosna przyspiesza, bo dzisiaj przebiśniegi mają białe główki i jeśli kolejne dni będą takie ciepłe, to kwiatki pięknie rozwiną się.
Żółte krokusy, które zakwitają najwcześniej ze wszystkich krokusów i wysunęły listki dość wysoko.
Pojawiają się też hiacynty.
Nieśmiało wygląda spod ziemi czerwona, wczesna piwonia.
I tulipanki też wyglądają i szukają słoneczka.
Na koniec liliowe krokusy, które tęsknią, by cieszyć się słońcem i cieszyć oczy pięknymi kwiatkami.
Ptaszki słychać, choć nie zawsze je można zobaczyć.
Uwijają się znosząc do budek wszystko, co da się wykorzystać do umoszczenia gniazdka.
Z prezentacją tej zakładki czekałam na pierwszy dzień kalendarzowej wiosny, ale jestem niecierpliwa (czasami), więc przedstawiam ją w pierwszy dzień wiosny, ale tej meteorologicznej.
Strona główna na tle książki.
Z drugiej strony, moja myśl i wiosenne kwiatki.
Spojrzenie na wprost.
I druga strona.
Obie strony w jednym ujęciu.
Zakładka letnia jest w trakcie haftowania i pewnie zakładkowe lato przyjdzie wcześniej niż przewiduje kalendarz, a nawet meteorologia. :)
W drugim blogu (
TUTAJ) przedstawiam zakładki frywolitkowe.
Dziękuję za każde pozostawione słowo w komentarzu. :)