Jak pisałam wcześniej, wróciłam do przerywników ogrodowych i zaczęłam
wyszywać takie drobne, niepozorne kwiatuszki.
W komplecie jest ich 6, a
wzorki mam od dawna w formie zeskanowanej i już nie pamiętam, czy je od kogoś
otrzymałam, czy zeskanowałam z jakiejś gazetki.
Fakt, że wpadły mi w ręce przy okazji przeglądania zasobów w poszukiwaniu
czegoś innego.
Schematy są mało wyraźne..., ale jakoś radzę sobie.
Skończyłam pierwszy hafcik i już drugi jest w toku.
Miałam przygotowane kawałki kanwy na malutkie obrazki, ale jakoś wyszło, że
pomysł prysł i nie wiem czy wróci.
Zaczęłam więc wyszywać na jednym z tych kawałków i okazało się, że hafcik
wyszedł na styku - widać na drugiej fotce.
Teraz zastanawiam się, czy zastosować mniejsze ramki czy większe ramki z małym
passepartout. W mniejszych ramkach wzorek wypełnia całą przestrzeń.
W mniejszej ramce hafcik wyglądałby tak:
W większej ramce potrzebne jest passepartout, bo brakuje kanwy.
Na decyzję będę miała czas, gdy skończę wyszywać ostatni kwiatuszek.
Zatem mam czas do jesieni. :)))
Ciekawe, czy ktoś rozpoznaje, jaki kwiatuszek wyszyłam? :)))