Ręce nadal w spoczynku, a mnie już nosi... i kusi, by spróbować robótkować.
Jednak nie byłam na tyle odważna, by sięgnąć po narzędzia, które każą kręcić
rękoma, czyli druty, szydełko, czółenka..., ale spróbowałam postawić kilka
krzyżyków...
Nie jest to pora świąteczna, ale zimą już w ogóle wyszywać nie będę - ze względu
na oczy.
Postanowiłam więc zrobić próbę krzyżykową na wyszywance SAL-owej - będzie jak
znalazł na Święta. :)))
Zatem nieformalnie rozpoczynam sezon świątecznych robótek.
Postawiłam kilkanaście może ciut więcej i odłożyłam robótkę na kilka dni,
po czym znów postawiłam kilkanaście krzyżyków i tak powtórzyłam kilka razy, aż
dokończyłam krzyżykowanie z zabawy Świąteczny SAL 2013.
Pozostało mi jeszcze zrobić jakieś zakończenie brzegów, ale to wykonam w
późniejszym terminie - może jakiś pomysł wpadnie do głowy...
Moje robótki - blog o wyszywaniu, szydełkowaniu, papierowej wiklinie, kartkach okolicznościowych oraz o ogródku i urokach natury.
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą zabawa Sal 2013. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą zabawa Sal 2013. Pokaż wszystkie posty
piątek, 29 sierpnia 2014
wtorek, 3 czerwca 2014
SAL - do grudnia pewnie zdążę :)
Mój Świąteczny SAL 2013 nadal trwa.
Nie dałam rady... ze względu na brak dostatecznego światła dziennego, a zwłaszcza słońca, by wyszywać na czerwonej kanwie.
Moje oczy mówią NIE, gdy widzą kolorową kanwę i szarobure dni.
Choć przyznam, że i do białej kanwy z jasnymi nićmi do wyszywania też mają zastrzeżenia.
Zatem Świąteczny SAL 2013 zakończę latem tego roku, co też mi wyjdzie na dobre, ponieważ skończone dzieło będzie czekać na Święta, a ja spokojnie zajmę się innymi sprawami.
Powolutku, pomalutku skończyłam wyszywać obrzeże drobnymi gwiazdkami.
Teraz czekam na kolejne słoneczne dni, by zagospodarować środek.
Nie dałam rady... ze względu na brak dostatecznego światła dziennego, a zwłaszcza słońca, by wyszywać na czerwonej kanwie.
Moje oczy mówią NIE, gdy widzą kolorową kanwę i szarobure dni.
Choć przyznam, że i do białej kanwy z jasnymi nićmi do wyszywania też mają zastrzeżenia.
Zatem Świąteczny SAL 2013 zakończę latem tego roku, co też mi wyjdzie na dobre, ponieważ skończone dzieło będzie czekać na Święta, a ja spokojnie zajmę się innymi sprawami.
Powolutku, pomalutku skończyłam wyszywać obrzeże drobnymi gwiazdkami.
Teraz czekam na kolejne słoneczne dni, by zagospodarować środek.
poniedziałek, 6 stycznia 2014
SAL-ow gwiazdki i inne śnieżynki
Moja praca rozpoczęta w zabawie Świąteczny SAL
2013 przeciągnie się pewnie do lata.
Tym razem po prostu nie wyrobiłam się w czasie.
Drobne gwiazdeczki powstały na dwóch kolejnych bokach prostokątnej serwetki i tak jest do dziś. Wyszywanie czeka na lepsze światło dzienne, a dni ciągle są pochmurne...
Fotkę zrobiłam tuż przed skończeniem wyszywania małych gwiazdek na dłuższym boku serwetki.
Ale skoro o gwiazdkach, to pokażę mój obrus z zielonymi gwiazdkami - śnieżynkami.
Obrus był wielki.
Miał wymiary 220 x 150 cm - był przeznaczony na duży, rodzinny stół, ale gdy sytuacja nieco się zmieniła, obcięłam go i teraz ma wymiary 175 x 150.
Wyszywałam go bardzo dawno temu, bo na przełomie lat 1978/1979.
Wspominałam o nim na początku mojego blogowania i pokazywałam też gwiazdki - śnieżynki.
Śnieżynki wyszywałam krzyżykami, a kwadraty wielkości 7 x 7 cm wyszywałam mereżką.
Miałam wtedy bardzo dobry wzrok - mereżka jest drobniutka, wykonana na dwóch-trzech niteczkach płótna.
Niektórzy patrzyli na mnie, jak na szaloną, która porwała się... i wyszywała mereżką taką wielką połać, dzieląc ją na tak małe kwadraty.
Po skończonej pracy wszyscy byli mile zaszokowani. :)))
Z obciętych części (z długości obrusu) powstało sześć serwetek, które stosuję jako podkładki pod zastawę.
Tym razem po prostu nie wyrobiłam się w czasie.
Drobne gwiazdeczki powstały na dwóch kolejnych bokach prostokątnej serwetki i tak jest do dziś. Wyszywanie czeka na lepsze światło dzienne, a dni ciągle są pochmurne...
Fotkę zrobiłam tuż przed skończeniem wyszywania małych gwiazdek na dłuższym boku serwetki.
Ale skoro o gwiazdkach, to pokażę mój obrus z zielonymi gwiazdkami - śnieżynkami.
Obrus był wielki.
Miał wymiary 220 x 150 cm - był przeznaczony na duży, rodzinny stół, ale gdy sytuacja nieco się zmieniła, obcięłam go i teraz ma wymiary 175 x 150.
Wyszywałam go bardzo dawno temu, bo na przełomie lat 1978/1979.
Wspominałam o nim na początku mojego blogowania i pokazywałam też gwiazdki - śnieżynki.
Śnieżynki wyszywałam krzyżykami, a kwadraty wielkości 7 x 7 cm wyszywałam mereżką.
Miałam wtedy bardzo dobry wzrok - mereżka jest drobniutka, wykonana na dwóch-trzech niteczkach płótna.
Niektórzy patrzyli na mnie, jak na szaloną, która porwała się... i wyszywała mereżką taką wielką połać, dzieląc ją na tak małe kwadraty.
Po skończonej pracy wszyscy byli mile zaszokowani. :)))
Z obciętych części (z długości obrusu) powstało sześć serwetek, które stosuję jako podkładki pod zastawę.
sobota, 30 listopada 2013
SAL - początek gwiazdkowania
Pogoda za oknem sprzyja wyszywaniu dla większości, ale nie dla mnie, bo...
- za słabe światło dzienne, a ja nie mogę przy żarówce :(
- za krótki dzień, by trafić na dzienne światło lepsze :(
- za słabe okulary - muszę wymienić na... nowszy czyt. lepszy model :(
- wyszywam na czerwonej kanwie i dziurek nie widzę :(
T to są główne przyczyny, że jestem dopiero tu, gdzie jestem, ale na pocieszenie, w drugiej zabawie SAL-owej jestem jeszcze bardziej w lesie.
Tak wyglądał stan mojej pracy kilka dni temu, zaś na dzień dzisiejszy - przybyło krzyżyków na ponad dwóch bokach.
Najczęściej jest tak, jak widać - robótka przy kawce albo raczej kawka przy robótce :))))))
- za słabe światło dzienne, a ja nie mogę przy żarówce :(
- za krótki dzień, by trafić na dzienne światło lepsze :(
- za słabe okulary - muszę wymienić na... nowszy czyt. lepszy model :(
- wyszywam na czerwonej kanwie i dziurek nie widzę :(
T to są główne przyczyny, że jestem dopiero tu, gdzie jestem, ale na pocieszenie, w drugiej zabawie SAL-owej jestem jeszcze bardziej w lesie.
Tak wyglądał stan mojej pracy kilka dni temu, zaś na dzień dzisiejszy - przybyło krzyżyków na ponad dwóch bokach.
Najczęściej jest tak, jak widać - robótka przy kawce albo raczej kawka przy robótce :))))))
Subskrybuj:
Posty (Atom)







