środa, 29 września 2021

Kartki według mapki - wrzesień

Prawie nie zdążyłam, ale że prawie robi różnicę, więc na pewno zdążyłam i na ostatni moment zrobiłam kartkę do zabawy Kartki według mapki cały rok 2021 - TUTAJ są zasady.
 
Głównym elementem mojej kartki, jest hafcik, też w kolorze wymaganym  , tło też, a ramka jest koloru jasnego fioletu czyli liliowego. 
 
 
Część bazowa kartki jest zielona.
 
 
Niektóre osoby nie lubią łączyć zieleni z fioletem, ale patrząc na haftowanego kwiatka, to połączenie jest takie naturalne.
 
 
Natura łączy różne kolory i gdy patrzymy na takie nietypowe połączenia kolorów w roślinach, to nie mamy wrażenia, że coś do siebie nie pasuje.
Zatem podglądając naturę, ja także czasami stosuję połączenia nieoczywiste.
 

Kartkę posyłam do zabawy u Ani.
Jak widać, do wykonania kartki wybrałam mapkę z lewej strony.


poniedziałek, 27 września 2021

Kalendarz adwentowy - zadanie na październik

Przeleciały miesiące jeden po drugim, a było ich dziewięć i nadszedł ten dziesiąty.
Dziś dzień 27 września i tak trudno powiedzieć, że to czas na ostatnie zadanie zabawy Kalendarz adwentowy 2021
Jednak żeby zacząć coś drugiego, to pierwsze trzeba skończyć, chociaż w praktyce robótkowej często jest więcej niż jedna robótka rozpoczęta. :)
 
Trochę mi żal..., że kończy się zabawa, która pewnie Wam, tak jak mi, dała sporo radości.
Może mi trochę więcej, bo byłam tą, która Was zaskakiwała motywami. :)))

Czy na tyle polubiłyście tę zabawę, by pobawić się po raz drugi i wykonać kalendarz dla Siebie, dla kogoś Bliskiego, czy dla Przyjaciela/Przyjaciółki?
Zadałam pytanie w poprzednim wpisie i zadaję je raz jeszcze dzisiaj.
 
Czy chciałybyście/chcielibyście pobawić się w tworzenie Kalendarza adwentowego 2022 w zabawie na takich samych lub podobnych zasadach?

Odpowiedzi oczekuję w komentarzach pod wpisem dzisiejszym lub pod wpisem z poprzednim zadaniem (TUTAJ).

PRZYPOMINAM
Gotowy Kalendarz przedstawiamy dopiero w GRUDNIU
- między 1, a 5 dniem miesiąca.

 
Przy okazji publikowania efektów wykonania zadania nr 10, można pokazać fotkę zbiorczą wszystkich wykonanych motywów (przydadzą się do galerii), ale NIE POKAZUJEMY gotowego Kalendarza.
Miesiąc LISTOPAD przeznaczony jest do zebrania wszystkiego w całość i przygotowanie ostatecznego wyglądu kalendarza. 
 
Każda uczestniczka tej zabawy, może zgłosić swój kalendarz do zabawy wymiankowej, którą pod koniec minionego roku zaproponowała Ania - szczegóły TUTAJ.
W tym przypadku, osoby biorące udział w obu zabawach (u mnie i u Ani), o swoich i o otrzymanych w wymiance kalendarzach, napiszą dopiero na początku grudnia.

Chyba już wszystko przypomniałam i wyjaśniłam, więc czas na zadanie.


Zadanie nr 10 - wykonujemy i publikujemy w PAŹDZIERNIKU 2021r.

Oto wytyczne kończące zabawę i dopełniające daty w Kalendarzu adwentowym:
 
KONIK i numer 1
SERDUSZKO i numer 5 
ŚNIEŻYNKA i numer 10

Bardzo proszę, zostawiajcie informacje o wykonanych motywach z tego zadania, pod tym wpisem.

Życzę przyjemnej zabawy. :)  
 
Zabawa "Kalendarz adwentowy 2021" - koniec motywów,
ale nie koniec zabawy.
 
 

Wszystko na temat zabawy napisałam TUTAJ
O czym należy pamiętać, przypominałam - TUTAJ

TUTAJ  jest zadanie 1 - na styczeń i efekty prac.
TUTAJ  jest zadanie 2 - na luty i efekty prac. 
TUTAJ  jest zadanie 3 - na marzec i efekty prac.
TUTAJ  jest zadanie 4 - na kwiecień i efekty prac. 
TUTAJ  jest zadanie 5 - na maj i efekty prac. 
TUTAJ  jest zadanie 6 - na czerwiec i efekty prac.
TUTAJ  jest zadanie 7 - na lipiec i efekty prac.
TUTAJ  jest zadanie 8 - na sierpień i efekty prac.
TUTAJ  jest zadanie 9 - na wrzesień i efekty prac.

Motto zabawy, to: 

"Gdzie się z chęcią zejdzie praca, tam się hojnie trud opłaca"
 
Nabierajcie zatem chęci i dołączajcie do zabawy, 
bo opłaci się trud wykonanej pracy 
patrząc na efekt gotowego kalendarza 
albo na radość nim obdarowanych.

Galerię z kolażami motywów wykonanych przez poszczególne Uczestniczki przygotuję do wpisu listopadowego.
 
Efekty prac do zadania nr 10 widać poniżej, a o pracach można poczytać w blogach - linki nad poszczególnymi fotkami. 


2. Mięta

 

4. Agata 
- wersja papierowa 

- wersja haftowana


 
6. Ja Splocik

wtorek, 21 września 2021

Ślimak i klucz

Będąc małą dziewczynką z blond warkoczem, często w babcinym ogródku przyglądałam się ślimaczkom z domkiem na grzbiecie i mówiłam do nich: "ślimak, ślimak pokaż rogi, dam ci sera na pierogi...". 
Znacie to, prawda?
Czasami mnie posłuchały i wysunęły się ze skorupki, ale czasami po prostu mnie ignorowały.

Ostatnio, któregoś słonecznego dnia zauważyłam go będąc na mojej działce.
Ułożył się na miękkim wrzoścu. :)
Nigdy przedtem nie widziałam takiego wielkiego ślimaka na działce, a w tym roku już któryś raz z kolei zauważyłam tego gościa. 
Musiałam to uwiecznić, bo nie zawsze mam okazję na takie spotkanie. :)

 
Czyżby to za każdym razem był ten sam, bo spodobał mu się mój ogródek?
Przeniosłam go na kamień i czekałam...

 
Pogadałam sobie z nim i pozwoliłam, by w słońcu trochę powygrzewał się na kamieniu we wrzosowisku. 
 
 
Chwilę to trwało, ale w końcu ruszył się i zaczął wysuwać się ze swojej skorupki.

 
Powoli wysuwał się z domku i zaczął też wysuwać rogi...
 
 
Coraz bardziej...

 
Coraz bardziej...

 
W końcu pokazał się w swej okazałości.

 
I jeszcze spojrzenie z drugiej strony domku.

 
Obserwując ślimaka, słyszałam ptaki, jak w oddali nawoływały się i zbierały do odlotu.
Gdy zebrała się spora grupa, zaczęły formować klucz.
Ruszyły do odlotu, gdy jeszcze klucz nie był w pełni uformowany, a że były dość daleko ode mnie, to na zdjęciu są mało wyraźne, ale widać tworzący się klucz. 
 

Jak w piosence: "... ci odlatują, ci zostają..."
Ptaki odleciały, a ślimak został.

niedziela, 19 września 2021

Kalendarz adwentowy - moje hafciki wrześniowe

W przedostatnim, czyli wrześniowym zadaniu zabawy Kalendarz adwentowy 2021 (TUTAJ są zasady), do wykonania były dwa motywy.
 

Dla przypomnienia:

KOKARDKA i numer 18 
PIERNICZKOWY LUDZIK  i numer 19

Moja kokardka jest na zielonej gałązce.
 
 
Nie mogłam zdecydować się, więc wyszyłam parkę pierniczkową. 

 
Motywy razem.


Zestaw dodaję do wpisu z zadaniem na wrzesień (TUTAJ), gdzie można zobaczyć prace uczestniczek zabawy.
Tam też jest pytanie, na które oczekuję odpowiedzi.
 

czwartek, 16 września 2021

wtorek, 14 września 2021

Choinka 2021 we wrześniu

We wrześniu powstał kolejny haftowany domek, oprawiony filcem.
Zawieszkę wykonałam w ramach zabawy Choinka 2021.
 
Tym razem, kształt oprawy jest ośmiokątny w kolorze czerwieni. 
Zawieszka nie miała ochoty zawisnąć na drzewku i skakała po wrzosowisku.
 
Raz wskoczyła na jedną kępkę wrzosu...,  ale tu było mało kwiatków,
 
 
więc hop na krzaczek bardziej obsypany kwiatami.

 
W końcu zawieszka dała się przekonać, że wisząc na drzewku, też może prezentować się fajnie. :)
 
 
Zawieszka wędruje do zabawy u Xgalaktyki.
 

poniedziałek, 13 września 2021

Coś większego - odsłona 7 i finał

Udało się!
Skończyłam budowę domku na czas, ale o tym w dalszej części. :)
 
Przez cały czas pracy miałam Wasze wsparcie w postaci komentarzy, za co Wam dziękuję :) 
Na bieżąco kibicował mi i wspierał mnie Ktosiu, a gdy przytrafiały się prucia po ujawnieniu błędów, pocieszał mnie i uspokajał.
Poprzednio (TUTAJ) zakładałam trawniki, teraz wykonałam ostatnie pociągnięcia.
 
Obrazek jeszcze nie zdjęty z tamborka, ponieważ...

... pozostały jeszcze detale - takie kratkowane szyby w oknach i drzwiach. 

 
Jeszcze kilka spojrzeń pod różnym kątem.
 


 
Teraz to już koniec pracy.

 
Praca nad budową domku została zakończona, a obrazek po wypraniu i wyprasowaniu trafił do ramki. 

 
W dniu szczególnym, bo wczoraj była kolejna (34) rocznica ślubu, obrazek został uroczyście zawieszony.
Tak oto stary obrazek, który ma już... 24 lata zyskał towarzystwo obrazka nowego domku. 
Uff! Jak ten czas leci...


Tradycyjnie były róże, ulubiony szampan i torcik... :)))
Za chwilę rocznica blogowania, więc obrazek będzie przypominał kilka rocznic jednocześnie.

środa, 8 września 2021

Ostatnie borówki i przysłowie

Borówki amerykańskie, które uwielbiam, obrodziły wystarczająco, jak dla nas.
W tym roku było ich mniej niż w zeszłym, ale kilkanaście słoiczków dżemu mam na zimę.
 
W czasie zbiorów cieszyliśmy się ulubionymi potrawami z borówkami (kiedyś TUTAJ o nich pisałam), o lodach i innych deserach nie zapominając.
 
Zebrane w minioną sobotę ostatnie borówki, wystarczyły na smakowite pierożki. 
 
 
Ja wiem, że takie pierożki można jeść jeszcze późną jesienią, bo borówki są dostępne na rynku jeszcze długo po lecie, a nawet są w sklepach zimą, ale te są moje, z mojego ogródka.
Pierożki były kęskiem przedostatnim, a babeczki stały się borówkowym kęskiem ostatnim z własnymi owocami.
 
 
Ostatnie spojrzenie na borówkowe babeczki i słoneczną serwetkę, która wraz z końcem lata znika ze stolika.


Tym sposobem, ostatni kęsek babeczki z ostatnimi borówkami z działki, wpisuje się dokładnie w pierwsze przysłowie: "Ostatni kęsek najsmaczniejszy".
Myślałam o wrzosach (drugie przysłowie), ale borówki zwyciężyły.
Interpretacja jest dosłownie smakowita, bo nadzieniem kruchych babeczek jest masa borówkowo - śmietankowa z dodatkiem galaretki cytrynowej. 
 
Tak przygotowałam masę borówkową. 
Nie podaję proporcji, bo zrobiłam to "na oko" i masy zostało trochę, więc był jeszcze deser w pucharkach. 
 
Borówki podgrzewałam do zagotowania, po czym odstawiłam garnek z kuchenki i wsypałam galaretkę. 
Mieszałam do rozpuszczenia galaretki i poczekałam aż mieszanina ostygnie.
Śmietankę ubiłam na sztywno i dodałam do przestudzonych borówek z galaretką.
Wymieszałam na jednolitą masę i wypełniłam nią babeczki dekorując pojedynczymi kulkami borówek.
Tak przygotowane babeczki wstawiłam do lodówki w pojemniku, by masa stężała, a babeczki nie złapały wilgoci i nie straciły kruchości.
 
Przypomnę, że na wrzesień, w zabawie Rękodzieło i przysłowia 2,  przypadły do zinterpretowania takie dwa przysłowia:
 
1. Ostatni kęsek najsmaczniejszy. 
2. Wrzesień wrzosami strojny, lecz od pracy znojny.
 
Babeczki dodaję do galerii zadania nr 9 (TUTAJ), gdzie można zobaczyć prace wszystkich uczestniczek zabawy, a poprzez linki, poczytać na temat interpretacji przysłów.
 

sobota, 4 września 2021

A w międzyczasie... odsłona 2

Tak sobie iksuję i iksuję, i pojawia się coraz więcej tego, co ma być efektem końcowym.  
Nie wiem co się dzieje, że mogę siedzieć i haftować, a nie mam ochoty pisać.
Powstają hafciki małe i większe, ale leżą, bo gdy pomyślę, by o nich napisać, to słów brakuje...
Te małe hafciki odkładam do pudełka i pewnie kiedyś pojawią się, przy jakichś okazjach.
 
Nie rozpisując się więc, przedstawiam kilka kolejnych etapów powstawania pięknej róży. 
Niby nic się nie zmienia, ale gdy porówna się kolejne fotki, to zauważy się różnicę.
 



 
A teraz przerywam pracę nad częścią kwiatową i przechodzę do liści i łodyg.