poniedziałek, 6 kwietnia 2020

Kości rzucone w kwietniu i 4 z 12 prac

Na początku kwietnia rzuciłam kośćmi i pojawiło się wiele kropek...
Na rzuconej pierwszej kości pojawiła się piątka, zaś na drugiej kości wypadła czwórka.
Kropki - 5 w pionie i 4 w poziomie, dały na skrzyżowaniu w diagramie wynik - FILC.


Zaczęło się myślenie i szukanie pomysłów na Pinterest.
Od propozycji tam przypiętych, prawie oczopląsu dostałam.
Wybrałam dwie inspiracje, dokonałam przeglądu kawałków filcu, jakie pozostały mi po robieniu zawieszek z haftowanymi bombkami i słoiczkami.
Uchowały się odpowiednio "wielkie" kawałeczki, by powstały filcowe kurczaczki i jajeczka.
Do ozdoby jajeczek wykorzystałam kawałki tasiemek i pasków kwiatowych, a także białe guziczki w kształcie kwiatków.

Zielone jajeczko (mniejsze od pozostałych) było ozdobione jako pierwsze i dopiero po przymocowaniu wszystkich detali zauważyłam, że zrobiłam to odwrotnie niż planowałam.
Różowe jajeczko ma ozdoby przymocowane według planu.


Jajeczka pomarańczowe z czerwonymi dodatkami


Jajeczka żółte z żółtymi i białymi dodatkami.


Żółtego filcu wystarczyło na trzy kurczaczki i dwa jajeczka.


Zamocowane na patyczkach kurczaczki, chwilowo przysiadły na bukiecie zasuszonej lawendy, ale ich miejsce pewnie zmieni się, gdy pojawi się świąteczny wystrój pokoju.


Filcowe pisanki i kurczaczki zgłaszam do dwóch zabaw.


Najpierw do zabawy u Ani z Kreatywnej Jacewiczówki, czyli Kości zostały rzucone, bo od rzutów kości zaczęło się poszukiwanie inspiracji.


Ponieważ są to prace wykonane w tematyce wielkanocnej, więc pasują do zabawy 12 prac Rękodzielniczki, więc zgłaszam je do Reni.



piątek, 3 kwietnia 2020

Inne maseczki własne

Wcześniej uszyłam maseczki (klik) według instrukcji autorki blogu Domowa Krawcowa.

Tym razem do uszycia maseczek na własny użytek, wykorzystałam inną instrukcję.
Te maseczki szyje się prościej i szybciej, a instrukcji udziela MILITA NIKONOROV i proponuje dwie wersje maseczek.
Ja skorzystałam z drugiej propozycji i moje maseczki wyglądają tak:



I maseczki razem


Według tej instrukcji powstanie jeszcze kilka par maseczek z myślą, by nie musiały długo służyć.

środa, 1 kwietnia 2020

Rękodzieło i przysłowia - kwiecień

Mam nadzieję, że macie się dobrze w tym trudnym czasie.
Miesiąc marzec za nami i miejmy nadzieję, że przed nami niewiele trudnych dni.
A żeby mniej myśleć o zawirowaniach, możemy zająć się robótkami "na temat..."
Życzę, by czas oczekiwania na koniec korony, upływał Wam spokojnie i w zdrowiu... z robótką w ręku, bawiąc się w różnych zabawach, między innymi w... Rękodzieło i przysłowia.

Kwiecień plecień, bo przeplata - trochę zimy trochę lata, pół wiosenny, pół zimowy, nie każdemu bywa zdrowy.
Tak brzmi pełne przysłowie o kwietniu pletniu.
Jednak nie to przysłowie zaplanowałam na kwiecień.

W kwietniu wszędzie będą mnożyć się świąteczne zajączki, więc i u mnie w przysłowiu pojawił się zajączek, co ułatwi łączenie różnych zabaw przy nadmiarze pracy związanej ze Świętami.

Martwi nas sytuacja z wirusem i nurtują pytania: jak to przetrwać, jak się uchronić, kiedy będzie normalnie?
Wszyscy patrzymy z nadzieją, że ta sytuacja potrwa krótko i znów będziemy mogli uśmiechać się do siebie bez maseczek i usiąść w kawiarni przy jednym stoliku lub w parku na ławeczce.
Natrafiłam na przysłowie związane z nadzieją i nie ukrywam, że ciekawa jestem Waszej interpretacji o ile ktoś wybierze to przysłowie.
Sama jeszcze nie mam pomysłu na interpretację tego przysłowia, ale pomysły zwykle wpadają znienacka, więc pewnie coś powstanie.

Tymczasem, proponuję na KWIECIEŃ takie oto przysłowia:
1. Zając nie zginie, jeżeli pozostanie w swej gęstwinie. 
2. Nadzieja jest kotwicą świata.

Życzę (mimo wszystko) przyjemnej zabawy. :)

Zabawa "Rękodzieło i przysłowia" trwa. 
 
Wszystko na temat zabawy napisałam TUTAJ. Zapraszam :)


TUTAJ  jest zadanie 1 - styczniowe i efekty prac.
TUTAJ  jest zadanie 2 - lutowe i efekty prac.
TUTAJ  jest zadanie 3 - marcowe i efekty prac.

"W dobrej kompanii godzin nie rachują", więc dołącz do kompanii i baw się dobrze. :)))

Efekty prac do zadania nr 4 będą widoczne poniżej.

niedziela, 29 marca 2020

Trochę wiosny

W tym trudnym czasie, mało jest możliwości cieszenia oczu oznakami wiosny.
Gdy trzeba siedzieć w domu i ograniczać wyjścia do koniecznego minimum, nawet ochota do pracy w ogródku gdzieś zniknęła, bo przy odrobinie ciepła działki też są oblegane, a w wąskich alejkach trudno przejść, by minąć się w odpowiedniej odległości.
Trudno też "uciekać" w drugi koniec działki, gdy pracuję w kwiatach przy ogrodzeniu, a ktoś akurat przechodzi alejką tuż obok.

Wstąpiliśmy (przed przymrozkami) na działkę wczesną porą, gdy ludzi prawie nie było, bo było zimno i pewnie czekali, aż się ociepli.
Zrobiłam kilka fotek, bo nie wiadomo kiedy znów będzie możliwe zajrzeć na działkę.

Niektóre krokusy już przekwitają, ale sporo  jeszcze kwitło.


Rozkwitły również pierwiosnki.


Zaczynały kwitnąć hiacynty.


Zakwitły niebieskie cebuliczki.


Pięknie kwitną poduchy wrzośców.



W domu trochę kupionej wiosny cieszy oczy.



Po nocnych przymrozkach od -2 do -5 st.C, zajrzeliśmy powtórnie (ranną porą) do ogródka i okazało się, że wszystkie kwiatki zmarzły, nawet na forsycję przykro było patrzeć.
Jedynie wrzośce nadal kwitną, bo im zimno nie przeszkadza.

piątek, 27 marca 2020

Moja interpretacja drugiego marcowego przysłowia

W marcu, w zabawie Rękodzieło i przysłowia były dwa przysłowia do wyboru i interpretacji, ale ja jak zwykle wykonałam hafty do obu.
Przypomnę przysłowia:
1. Kobieta zrobi z niczego kapelusz, sałatkę i scenę małżeńską.
2. Kiedy żurawie wysoko latają, prędkiej się wiosny ludzie spodziewają. 

O pierwszym przysłowiu i jego interpretacji napisałam we wcześniejszym wpisie.

Poszukiwania wzoru do drugiego przysłowia  - z żurawiami, skończyły się na tym, że mam kilka ciekawych wzorów na przyszłość.
Pinterest ma sporo fajnych wzorów, ale zobaczyłam tam obrazek, który dawno temu bardzo mi się podobał i pomyślałam, dlaczego nie wyszyć tych lecących ptaków.
Jednak okroiłam go nieco i mój obrazek przedstawia trzy lecące żurawie, podczas gdy oryginał przewidywał pięć ptaków.


Obrazek ma już swoje miejsce  na półce z książkami.


A tu oryginał z pięcioma ptakami - wzór jest w gazetce CrossStitcher z 2009roku.


Zabawa Rękodzieło i przysłowia trwa - zapraszam :)


Prace Uczestniczek zabawy do zadania marcowego można oglądać TUTAJ.

środa, 25 marca 2020

Moja marcowa interpretacja przysłowia i 3 z 12 prac

Zastanawiałam się, jak podejść do zaproponowanego przez samą siebie przysłowia.
Wiem, że potrafię zrobić wiele... od przyszycia guzika do... wykonania mebla, ale nie zawsze potrafię zrobić COŚ z NICZEGO, choć czasami mam jakieś pomysły i wykorzystuję to, co mam w zasięgu ręki.
No to się pochwaliłam... :))))))))

Przypomnę, że do zadania marcowego zabawy Rękodzieło i przysłowia, zaproponowałam takie przysłowia:
1. Kobieta zrobi z niczego kapelusz, sałatkę i scenę małżeńską.
2. Kiedy żurawie wysoko latają, prędkiej się wiosny ludzie spodziewają. 

Do pierwszego przysłowia mogę się częściowo dopasować, bo jeden kapelusik na działkę dawno temu uszyłam, najczęściej robiłam czapki na drutach, sałatki zdarza mi się zrobić z tego, co znajdę w kuchni, często robię zapiekanki "z niczego", ale scen małżeńskich jakoś nie potrafię zrobić, może to jeszcze przede mną (?) :))))))))))

Poszukując wzoru do wszycia, bez pomysłu na jego zagospodarowanie, trafiłam na Pinterest na fajny wzorek i natychmiast zaświtał pomysł.
Przypomniałam sobie, że kiedyś kupiłam notes w ozdobnej okładce z myślą o wykonaniu przepiśnika.
Nie mam przyrządów do wykonania takiego notesu od początku do końca, więc posiłkuję się gotowcami, którym dodaję  moje ozdoby.

Tym sposobem powstanie przepiśnik, który być może będzie upominkiem.
Dlaczego napisałam POWSTANIE?
Zorientowałam się właśnie, że mam kleju może na jedną, dwie kartki.
Myślałam, że mam tubkę w zapasie, ale niestety nie mam, a sklep zamknięty.
Mogłabym zrobić własny klej, jak robiło się dawno temu, ale nie ma pośpiechu.
Wszystko jest przygotowane i trochę poczeka, aż "korona spadnie" i wróci normalne życie.
Zaś to, co widać na fotce, to elementy poukładane tak, jak będzie wyglądać efekt końcowy.
 


Zabawa Rękodzieło i przysłowia trwa - zapraszam :)


Prace Uczestniczek zabawy do zadania marcowego można oglądać TUTAJ.

Miałam pewien pomysł na marcową pracę do zabawy 12 prac Rękodzielniczki, ale problemy z tym co dzieje się wokół zniweczył mój pomysł.
Dlatego mój przepiśnik posyłam również do Reni z cichą myślą, że praca zostanie zaliczona.
"W marcu jak w garncu" - to był temat zadania, a na moim przpiśniku jest garnek, w który coś się gotuje, jest więc gorąco, aż para leci, a w samym przepiśniku będą przepisy na gorące potrawy.


Przypomnijmy sobie Bajkę o Ciepłym i Puchatym - w zakładkach.
Jak sobie radzicie w obecnej sytuacji?
Ja muszę rano wozić Ktosia na krótko do pracy i czekam na Niego; czasami wejdę w międzyczasie do sklepu, by kupić to czego mi potrzeba.
Po krótkim czasie zabieram Go do domu.
Trzymajcie się mocno i omijajcie wirusy szerokim łukiem, a ja Wam ślę mnóstwo Ciepłego i Puchatego. :)

wtorek, 24 marca 2020

Maseczka własna

Uszyłam dzisiaj dwie pierwsze maseczki dla rodziny.
Wykonałam je według instrukcji, którą udostępniła autorka blogu Domowa Krawcowa.
Dziękuję Autorce za ten instruktaż - prosty i przejrzysty.
Dwie maseczki uszyłam w niecałą godzinę, ale następne pójdą szybciej, bo wiem co i jak zrobić.
Tylko gumki nie miałam w nadmiarze; wystarczyło na jedną (męską) maseczkę, ale miałam trochę gumki ozdobnej i tę wykorzystałam do mojej maseczki.



Maseczki czeka jeszcze pranie i prasowanie przed użyciem.

sobota, 21 marca 2020

Choinka 2020 - marzec

W tym miesiącu przygotowałam tylko jedną kartkę w ramach zabawy Choinka 2020.
Do jej wykonania wykorzystałam hafcik z latarenką oraz tekturkę w gwiazdki i wydaje mi się, że więcej ozdobników nie trzeba.
Ten kolor kartki w rzeczywistości jest zbliżony do ciemnoniebieskiego, a tu wyszedł jakiś fioletowy.




Kartka leci do zabawy u Xgalaktyki


Resztki mulin wykorzystane do wykonania hafciku pozwalają zgłosić kartkę do zabawy u Igiełki.



czwartek, 19 marca 2020

Serduszka z włochatego drucika mają...

Pamiętacie serduszka z włochatego, kreatywnego drucika, które wykonałam w ramach lutowego zadania w mojej zabawie Rękodzieło i przysłowia?
Napisałam wówczas, że mam pomysł na wykorzystanie tych serduszek w inny sposób i teraz przedstawiam mój pomysł.
Wykonanie jest bardzo proste, a efekt super. :)

Dla przypomnienia - serduszka wyglądały tak:


Każde serduszko podkleiłam sztywną białą, wizytówkową tekturką.


Trzy serduszka pozostały u mnie, a trzy poleciały za Ocean, jako prezent urodzinowy z sugestią umieszczenia w nich fotek.

Moje serduszka wypełniają zdjęcia, ale ich nie pokażę [:)]; w jednym jest moje, w drugim Ktosia, a w trzecim jesteśmy razem.
O tych, które są za Oceanem można poczytać TUTAJ.

czwartek, 12 marca 2020

Żółty żonkil, kurczak i dmuchanie na zimne

Ania, w zabawie Kartki przez cały rok, zaplanowała na marzec wytyczne związane z kolorem żółtym, kurczakiem i kwiatem żonkilem bądź narcyzem.

Do wykonania haftów wykorzystałam odłożone do pudełka różnej wielkości ścinki, dzięki temu ubyło mi kilka kawałeczków różnych kanw, a do wyszywania wykorzystałam też (częściowo) resztki mulin.

Dwie kartki zawierają trzy wytyczne.
Pierwsza dokładnie: kolor żółty, jeden kurczak i jeden żonkil.



Druga kartka zawiera: kolor żółty, jeden żonkil i dwa kurczaki + dodatek nadzwyczajny - tulipan. :)



Wykorzystałam też jeden mini hafcik z wyszytych wcześniej kurczaczków i odłożonych do pudełka.
Ta kartka zawiera tylko dwie wytyczne: kolor żółty i kurczak.



Mam jeszcze sporo takich resztek kanw z minionych lat i zamierzam wykorzystać je do wyszywania małych motywów z przeznaczeniem na kartki.

Kartki zgłaszam do zabawy u Ani.

 


Kartki lecą także do zabawy u Igiełki, ze względu na częściowe wykorzystanie resztek mulin.


Kartki zrobione i zgłoszone, ale w tym roku nigdzie nie polecą.
 
Może to nie ma znaczenia, ale wolę dmuchać na zimne, niż potem żałować, że tego nie zrobiłam...
Zatem robię to, co podpowiada mi serce i intuicja, która często mnie nie zawodzi.
Podjęłam decyzję, że w tym roku na Święta Wielkanocne nie wysyłam żadnej kartki, ze względu zagrożenia jakie ze sobą niesie korona...
Co prawda, nie stwierdzono dotychczas, że przesyłki mogą nieść ryzyko, chociaż wstrzymano przyjmowanie przesyłek w rejony zagrożone.
Wolę więc dmuchać na zimne, bo trudno przewidzieć jak to wszystko potoczy się, czy z przesyłką nie dotrze jakiś "dodatek" (przechodzą przez wiele rąk) albo czy wysłane kartki gdzieś "nie utkną".
Wszystkie kartki (fotki) z życzeniami będę wysyłać drogą mailową.
W związku z moją decyzją, proszę Was - nie przysyłajcie do mnie kartek na te Święta, abym nie czuła się niezręcznie.
Mam nadzieję, że przetrwamy ten trudny czas i znów będzie dobrze.
Trzymajcie się mocno i ciepło.

poniedziałek, 9 marca 2020

Kości rzucone w marcu

Pod wpływem wpisu Ani z Kreatywnej Jacewiczówki, a właściwie Jej dygresji na temat rzutu kostką i zdawania się na ślepy los, postanowiłam sprawdzić jak to jest rzucać kostką i wybierać to, co mi pasuje...
Rzucenie kości dało nieoczekiwaną wytyczną.
Uśmiałam się serdecznie. :))))))))))))
Chyba powinnam zagrać w totka. :)))))))))))
Rzuciłam raz - wypadła trójka (3), rzuciłam drugi raz i znów wypadła trójka (3).
I to były rzuty do właściwej wytycznej na marzec.
Wytyczną okazało się SERCE.


Chciałam zabawić się i zobaczyć z ciekawości (jak napisałam na początku), jaka wytyczna wypadłaby, gdybym wykonała rzuty ponownie.
Jak pomyślałam, tak zrobiłam i w pierwszym rzucie wypadła... :)))))))  trójka.
Pomyślałam, co też dołączy do tej cyferki...?
Dołączyła... nie uwierzycie!... :))))))))))  TRÓJKA!  :))))))))))
Nawet powtórne rzuty potwierdziły, że nie mam wyjścia, nie mam wyboru i muszę zrobić coś z sercem.
Właściwie, to wszelkie robótki robię z sercem, ale tym razem SERCE to wytyczna, którą trzeba uwzględnić w robótce.

Tylko dlaczego (!?) nie wylosowałam tego w lutym, robiłam wówczas serduszka do mojej zabawy z przysłowiami.
Wychodzi na to, że temat serduszek będzie u mnie co miesiąc, bo teraz jest serduszko do zabawy u Ani z Kreatywnej Jacewiczówki, a w kwietniu serduszko będzie jedną z wytycznych drugiej Ani.

Zastanawiałam się, co zrobić z tym SERCEM i wymyśliłam...
Na Dzień Mężczyzn (10 marca) zrobiłam dla mojego Ktosia breloczek - serduszko.
Serdeczne życzenia dla wszystkich Panów. :)))


Skoro dwa razy w rzutach wypadło serce, to zrobiłam dla siebie takie samo serduszko, ale dodałam serduszko frywolitkowe, wykonane w zabawie u Reni - pisałam w drugim blogu.
Serduszko niebieskie na ciemnoczerwonym filcu fajnie współgra. :)


Tym sposobem łączą nas, oprócz wszystkiego innego, również breloczkowe serduszka.


Banerek zabawy.

środa, 4 marca 2020

Herbaciana róża - odsłona 5

Zaczęłam ją wyszywać w listopadzie z myślą o innej zabawie, ale róża okazała się dla mnie zbyt dużym wyzwaniem, by wyszyć ją w miesiącu.
Do zabawy wyszyłam inną, małą różę, a tę dużą wyszywałam w chwilach między wykonywaniem innych zabawowych zadań.

Trochę haft przeleżał, czekając na lepsze światło dzienne, by w styczniu zaczął wyłaniać się kwiat.
Po miesiącu kwiat róży był wypełniony, brakowało tylko konturów.
Pod koniec lutego do rozkwitniętej róży dołączył pąk i liście, ale nadal brakowało konturów.

Wówczas Ania przypomniała mi o różanym wyzwaniu u Uli K, więc zaczęłam zastanawiać się, czy zgłosić mój haft do tej zabawy.
Lubię zabawy, ale lubię bawić się dla samej zabawy, a nie dla nagrody, więc długo myślałam jaką podjąć decyzję.
Ostatecznie zdecydowałam, że skoro udało mi się skończyć wyszywanie i oprawić różę, to po prostu pochwalę się nią u Uli.
Nie wiem tylko, czy będzie wzięta pod uwagę, ponieważ jak pisałam wyżej, zaczęłam ją wyszywać w listopadzie, a zabawa została ogłoszona w styczniu.
Swoją drogą widzę w tej zabawie pewną faworytkę i jestem ciekawa, czy Ula i Viola podobnie pomyślą. :)

Wracając do mojej róży, to miałam problem ze znalezieniem ramki odpowiedniej wielkości, bo albo była za mała i "ucinała" końcówki listków albo za duża i potrzebne byłoby passe partout, co znacznie powiększyłaby obrazek, a tego nie chciałam.
Kliknięcie na fotkę powiększy obraz. 


Wyszywałam na kanwie 14 (54krzyżyki na 10cm) i haft osiągnął wielkość 25x21 cm, a ramki mające podany taki wymiar, faktycznie wewnętrzny wymiar mają o centymetr mniejszy, czyli 24x20 cm.


Szukałam, szukałam i już miałam zamówić wykonanie ramki, gdy przypomniałam sobie o pewnym wielkanocnym hafcie, któremu chciałam zmienić ramkę na mniejszą.
Ramkę zmierzyłam, potem przyłożyłam do róży i... ramka przypasowała idealnie, a ostateczny efekt bardzo mi się podoba.


Róża stoi już na honorowym miejscu i cieszy oko.


I dla porównania, na dole fotki dodaję pomniejszoną fotkę tej róży w kolorystyce oryginalnej.


Różę wysyłam do Wyzwania hafciarskiego #11 - Róża u Uli K - organizatorki zabawy i sponsorki.


Drugą sponsorką jest Viola.