Co dla jednego jest proste, to dla drugiego jest czarną magią.
Zastanawiałam się, co zrobić do wytycznych Reni w zabawie Coś prostego na ten miesiąc, a wytyczne są proste - wykonujemy prace związane z miłością, obdarowaniem kogoś lub siebie, przy czym mogą to być róże, może być kolor czerwony albo cokolwiek, co wykonamy, bo zawsze robimy to z sercem.
Tak się złożyło, że wytyczne Reni zbiegły się z jednym z przysłów, które zaproponowałam na luty w zabawie Rękodzieło i przysłowia albo...2, które poniżej przypominam.
1. Kto nie kończy roboty, nie jest lepszy od tego, kto jej nie zaczyna.
2. Kochające serce zawsze jest młode.
Dla szydełkujących, wykonanie serduszka, nie stanowi trudności, ale kto nie szydełkuje, to powie, że to trudne.
Kiedyś wykonałam wiele różnych serduszek, przy czym były wzory, które robiło się tak przyjemnie, że w ramach relaksu przerobiłam ten sam wzór kilka razy, a w blogu przedstawiłam tylko po jednym serduszku.
Część z tamtych serduszek rozeszła się "po ludziach", a kilka zostało i cicho czekało, kiedy znów wpadnę na ich ślad.
Z tych kilku, dziś wykorzystałam dwa, do których doczepiłam ogonki z pędzelkiem i przekształciłam je w zakładki.
Zakładki wpasowały się w drugie przysłowie, a dokładnie w słowo SERCE i tym sposobem trafiają także do galerii mojej zabawy TUTAJ.
Dziękuję za każde pozostawione słowo w komentarzu. :)


























