Jeszcze przed Świętami Ktosiu wyplótł z papierowej wikliny dzban i wazonik.
Te wiklinowe dzbany i wazony są na tyle szerokie, że można do nich wstawić wysokie naczynie z wodą (szklanicę lub plastikową butelkę z odciętą szyjką) i wstawić żywe kwiaty.
Kiedyś już pokazywałam wazony z żywymi kwiatami.
I dzban i wazon widziałam dosłownie kilka dni, po czym powędrowały one do nowych właścicielek.
W obu przypadkach zostały mile przyjęte.
Moje robótki - blog o wyszywaniu, szydełkowaniu, papierowej wiklinie, kartkach okolicznościowych oraz o ogródku i urokach natury.
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą wiklinowy wazon. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą wiklinowy wazon. Pokaż wszystkie posty
niedziela, 6 stycznia 2019
środa, 5 grudnia 2018
Papierowa wiklina zakręcona w amforze
A mówił, że już nie będzie kręcił...
I co?
I wziął się Ktosiu, ukręcił wiklinę i wyplótł amforę wysokości 90 cm i średnicy 30 cm w najszerszym miejscu.
Amfora u nas długo nie stała, bo w krótkim czasie powędrowała do innego lokalu i tam udekorowana pięknymi suchymi kwiatami cieszy oczy nie tylko właścicieli, ale także Ich gości.
Zauważyłam, że to nie koniec i na pewno Ktosiu jeszcze coś wyplecie, ale dla mnie na razie to niewiadoma.
I co?
I wziął się Ktosiu, ukręcił wiklinę i wyplótł amforę wysokości 90 cm i średnicy 30 cm w najszerszym miejscu.
Amfora u nas długo nie stała, bo w krótkim czasie powędrowała do innego lokalu i tam udekorowana pięknymi suchymi kwiatami cieszy oczy nie tylko właścicieli, ale także Ich gości.
Zauważyłam, że to nie koniec i na pewno Ktosiu jeszcze coś wyplecie, ale dla mnie na razie to niewiadoma.
czwartek, 19 lipca 2018
Lawendowo i pachnąco
Od kilku lat podziwiam u innych, takie lawendowe, pachnące...
No właśnie, jak właściwie nazywają się te lawendowe cosie... fusetki, szyszki, pałki, maczugi, czy wrzeciona???
Jak zwał, tak zwał, spodobały mi się i nabrałam ochoty na ich wykonanie.
Kiedyś były bardziej jednoznacznie nazywane różne wyroby, a dzisiaj dla każdego wyrobu jest kilka nazw, co czasami jest trudne w porozumiewaniu się, bo jedna osoba dany wyrób określa po swojemu, druga po swojemu i zastanawiają się, czy mówią o tym samym wyrobie.
Ja będę nazywać te zaplatane lawendy pałkami.
W poprzednich latach moje lawendy nie obfitowały w kwiatki, ale w tym roku udało się i mogłam oprócz bukietów ustawionych w każdym pomieszczeniu, wykonać kilka takich pachnących ozdób i umieścić je w meblach.
Wykonałam pierwszą pałkę i...
tak mnie wciągnęło, że wykonałam jeszcze kilka, w różnych kolorach i różnej wielkości.
Tym sposobem mam własne pałeczki pachnące lawendą, które można położyć lub zawiesić.
Jeszcze prezentacja w towarzystwie wazonika z papierowej wikliny z bukietem lawendowych kwiatków.
Wazonik "pod muchą" wykonał Ktosiu, gdy pogoda nie pozwalała na prace w ogródku.
No właśnie, jak właściwie nazywają się te lawendowe cosie... fusetki, szyszki, pałki, maczugi, czy wrzeciona???
Jak zwał, tak zwał, spodobały mi się i nabrałam ochoty na ich wykonanie.
Kiedyś były bardziej jednoznacznie nazywane różne wyroby, a dzisiaj dla każdego wyrobu jest kilka nazw, co czasami jest trudne w porozumiewaniu się, bo jedna osoba dany wyrób określa po swojemu, druga po swojemu i zastanawiają się, czy mówią o tym samym wyrobie.
Ja będę nazywać te zaplatane lawendy pałkami.
W poprzednich latach moje lawendy nie obfitowały w kwiatki, ale w tym roku udało się i mogłam oprócz bukietów ustawionych w każdym pomieszczeniu, wykonać kilka takich pachnących ozdób i umieścić je w meblach.
Wykonałam pierwszą pałkę i...
tak mnie wciągnęło, że wykonałam jeszcze kilka, w różnych kolorach i różnej wielkości.
Tym sposobem mam własne pałeczki pachnące lawendą, które można położyć lub zawiesić.
Jeszcze prezentacja w towarzystwie wazonika z papierowej wikliny z bukietem lawendowych kwiatków.
Wazonik "pod muchą" wykonał Ktosiu, gdy pogoda nie pozwalała na prace w ogródku.
czwartek, 21 czerwca 2018
Jeden bukiet, dwa wazony
Ktosiu mój nabrał (chwilowo) ochoty na wyplatanie i wykonał dwa wazony z papierowej wikliny.
Na pierwszy rzut oka są bardzo podobne, jednak po bliższym przyjrzeniu się widać różnicę.
Mnie bardziej podoba się ten pierwszy, chociaż do drugiego też pewnie przyzwyczaiłabym się, gdyby nie fakt, że poszły one w inne ręce.
Wazony są na tyle szerokie, że z powodzeniem zmieści się w każdym z nich pojemnik z wodą i wazony mogą służyć nie tylko do suchych kwiatów, ale także żywych bukietów, jak widać poniżej.
Do wykonania fotek użyłam tego samego bukietu kwiatów.
Na pierwszy rzut oka są bardzo podobne, jednak po bliższym przyjrzeniu się widać różnicę.
Mnie bardziej podoba się ten pierwszy, chociaż do drugiego też pewnie przyzwyczaiłabym się, gdyby nie fakt, że poszły one w inne ręce.
Wazony są na tyle szerokie, że z powodzeniem zmieści się w każdym z nich pojemnik z wodą i wazony mogą służyć nie tylko do suchych kwiatów, ale także żywych bukietów, jak widać poniżej.
Do wykonania fotek użyłam tego samego bukietu kwiatów.
czwartek, 15 marca 2018
Nowy pojemnik "podręcznik"
Mój Ktosiu, dla zabicia czasu zimą, ale też w ramach osobistej rekompensaty za brak możliwości pracy na ukochanej działce, czasami coś ukręci z papierowej wikliny.
Nakręcił trochę rzeczy, ale dziś pokażę tylko dwie, na resztę przyjdzie czas.
Zasugerowałam Mu, że przydałby się nowy pojemnik na telefony i piloty, bo poprzedni już się troszkę zestarzał.
Nie zdradzając swoich poczynań, pewnego dnia pokazał mi to, co wykombinował.
Muszę przyznać, że pojemnik spodobał mi się, a najważniejsze, że jest bardzo praktyczny i pozwala utrzymać te małe urządzenia w ryzach.
Poprzednia wersja wyglądała tak:
Druga rzecz, którą mnie zaskoczył był wazon niski i na tyle szeroki, by zmieścić w nim szklany słoiczek.
Skoro słoik, to do słoika wlana została woda i tym sposobem w wazonie z papierowej wikliny pojawił się bukiet wiosennych tulipanów.
A ten wazon wraz z bukietem został wręczony mi w Dniu Kobiet.
Nakręcił trochę rzeczy, ale dziś pokażę tylko dwie, na resztę przyjdzie czas.
Zasugerowałam Mu, że przydałby się nowy pojemnik na telefony i piloty, bo poprzedni już się troszkę zestarzał.
Nie zdradzając swoich poczynań, pewnego dnia pokazał mi to, co wykombinował.
Muszę przyznać, że pojemnik spodobał mi się, a najważniejsze, że jest bardzo praktyczny i pozwala utrzymać te małe urządzenia w ryzach.
Druga rzecz, którą mnie zaskoczył był wazon niski i na tyle szeroki, by zmieścić w nim szklany słoiczek.
Skoro słoik, to do słoika wlana została woda i tym sposobem w wazonie z papierowej wikliny pojawił się bukiet wiosennych tulipanów.
A ten wazon wraz z bukietem został wręczony mi w Dniu Kobiet.
środa, 23 września 2015
Amfora z dłuuugą szyją
Jakiś czas temu, Ktosiu wykonał z papierowej
wikliny taką wielką amforę z przeznaczeniem na upominek dla..., ale o tym w
jednej z następnych notek, chyba, że adresatka wcześniej pochwali się. :)
Amfora czekała, czekała, zapakowana w ochronie przed kurzem, czekała... i się doczekała.
Skoro jest już u adresatki, to mogę ją pokazać.
Amfora czekała, czekała, zapakowana w ochronie przed kurzem, czekała... i się doczekała.
Skoro jest już u adresatki, to mogę ją pokazać.
poniedziałek, 5 maja 2014
Amfora z...papierowej wilkiny
Czas uciekał, a amfora czekała :))))
Czekała cierpliwie na swoją kolej, aż zrobię jej fotkę i napiszę o niej.
Wykonana została przez Ktosia miesiąc temu, ale jakoś tak było, że zawsze było coś innego do zrobienia na czas, a ona czekała... czekała...
Ktoś robił ją w tajemnicy, by była dla mnie niespodzianką i udało Mu się mnie zaskoczyć.
Przyniósł to dzieło do domu dopiero przed Wielkanocą.
Jej kształt i rozmiar zrobiły na mnie wrażenie.
Amfora jest zrobiona z papierowej wikliny i ma dość okazałe wymiary.
Średnica w najszerszym miejscu wynosi 30 cm, a wysokość sięga prawie 48 cm.
Dopiero teraz pokazał mi zdjęcie, jak wyglądała w stanie surowym.
A tak wyglądała, gdy ją zobaczyłam.
Przeznaczenie jeszcze nie do końca zostało sprecyzowane, ale już się powoli klaruje, nawet już obmyśliłam dla niej odpowiednie miejsce.
Czekała cierpliwie na swoją kolej, aż zrobię jej fotkę i napiszę o niej.
Wykonana została przez Ktosia miesiąc temu, ale jakoś tak było, że zawsze było coś innego do zrobienia na czas, a ona czekała... czekała...
Ktoś robił ją w tajemnicy, by była dla mnie niespodzianką i udało Mu się mnie zaskoczyć.
Przyniósł to dzieło do domu dopiero przed Wielkanocą.
Jej kształt i rozmiar zrobiły na mnie wrażenie.
Amfora jest zrobiona z papierowej wikliny i ma dość okazałe wymiary.
Średnica w najszerszym miejscu wynosi 30 cm, a wysokość sięga prawie 48 cm.
Dopiero teraz pokazał mi zdjęcie, jak wyglądała w stanie surowym.
Przeznaczenie jeszcze nie do końca zostało sprecyzowane, ale już się powoli klaruje, nawet już obmyśliłam dla niej odpowiednie miejsce.
poniedziałek, 12 marca 2012
Wazony i wazoniki wiklinowe
Wikliny papierowej ostatnio w moim domu przybywa za
sprawą Męża.
Do wykonania choinek zastosował splot spiralny, który bardzo mi się podoba.
Zasugerowałam, by zrobił tym splotem wazonik i... zrobił dwa :)))
W pierwszym (wyższym) rąbek wyszedł trochę krzywo, ale już w drugim widać poprawę :)
Wykonał też misę i miseczkę.
Tu jeszcze stan surowy.
Misa oczekuje na decyzję dotyczącą koloru.
Wazoniki pomalował tak, by rąbki pozostały białe.
Całość polakierował i wazoniki mogły pozować do fotki :)
Do wazoników dołączyła zielona miseczka na drobiazgi albo małą doniczkę z kwiatkiem :)
Duży wazon, to pierwsza większa praca.
Przeznaczeniem tego wyrobu była podstawa i osłona dla doniczki z cissusem.
Przymiarka w stanie surowym.
Pomalowany na kolor ściany i ustawiony w docelowym miejscu.
Zdjęcie zrobione z lekkim pochyleniem :)
Wazon nie jest krzywy, tylko rama krzywo wisi i daje takie złudzenie :)))
Do wykonania choinek zastosował splot spiralny, który bardzo mi się podoba.
Zasugerowałam, by zrobił tym splotem wazonik i... zrobił dwa :)))
W pierwszym (wyższym) rąbek wyszedł trochę krzywo, ale już w drugim widać poprawę :)
Wykonał też misę i miseczkę.
Tu jeszcze stan surowy.
Misa oczekuje na decyzję dotyczącą koloru.
Wazoniki pomalował tak, by rąbki pozostały białe.
Całość polakierował i wazoniki mogły pozować do fotki :)
Do wazoników dołączyła zielona miseczka na drobiazgi albo małą doniczkę z kwiatkiem :)
Duży wazon, to pierwsza większa praca.
Przeznaczeniem tego wyrobu była podstawa i osłona dla doniczki z cissusem.
Przymiarka w stanie surowym.
Pomalowany na kolor ściany i ustawiony w docelowym miejscu.
Zdjęcie zrobione z lekkim pochyleniem :)
Wazon nie jest krzywy, tylko rama krzywo wisi i daje takie złudzenie :)))
czwartek, 2 lutego 2012
Coś tam się uplotło
Dokładnie, to Ktosiu uplótł z papierowej wikliny.
Najpierw powstał taki oto koszyczek:
Jeszcze nie został on pomalowany i ozdobiony, ale cierpliwie poczekam, aż wykonawcy wpadnie jakiś pomysł na wykończenie.
Parę dni po koszyczku zobaczyłam, że znów powstaje koszyczek - tym razem z białego papieru.
Zaraz po nim powstał wazon na suszki, ale jeśli wstawić do środka słoiczek z wodą, to i żywe kwiatki mogą się tam pojawić.
Chwilowo wstawiłam uschnięty owocostan czosnku olbrzymiego.
Kolor wazonu jeszcze nie jest mi znany, zasugerowałam... i teraz czekam :))
W tej chwili mężowe ręce kombinują coś tajemniczego.
Najpierw powstał taki oto koszyczek:
Jeszcze nie został on pomalowany i ozdobiony, ale cierpliwie poczekam, aż wykonawcy wpadnie jakiś pomysł na wykończenie.
Parę dni po koszyczku zobaczyłam, że znów powstaje koszyczek - tym razem z białego papieru.
Zaraz po nim powstał wazon na suszki, ale jeśli wstawić do środka słoiczek z wodą, to i żywe kwiatki mogą się tam pojawić.
Chwilowo wstawiłam uschnięty owocostan czosnku olbrzymiego.
Kolor wazonu jeszcze nie jest mi znany, zasugerowałam... i teraz czekam :))
W tej chwili mężowe ręce kombinują coś tajemniczego.
Subskrybuj:
Posty (Atom)

























