Pokazywanie postów oznaczonych etykietą potrawy. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą potrawy. Pokaż wszystkie posty

poniedziałek, 4 lipca 2022

Cukiniowy sezon - z ogródka

Cukinie można kupować w sklepie chyba cały rok, ale w moim ogródku właśnie teraz zaczyna się sezon cukiniowy.
Mam trzy punkty gdzie rosną cukinie i pierwsze już są na tyle duże, że mogę przeznaczyć je na ulubione potrawy. 


Kilka dni temu zerwałam dwie cukinie długości około 30 cm, z których jedna została zjedzona w zapiekance, której przepis podają niżej
Druga właśnie jest zjadana w ciut zmienionej wersji poniższej zapiekanki.
Lubimy zapiekanki, ponieważ są daniami smacznymi, pożywnymi, a do tego przygotowanymi z ulubionych składników, a czasami z tego, co mamy w lodówce.
Jednak w najbliższym czasie głównym dodatkiem do zapiekanek będzie cukinia.
Kiedyś pisałam o zapiekance z cukinią, papryką i pieczarkami - TUTAJ

Zapiekanka z makaronem, mięsem, papryką i cukinią.  


Składniki:
- średnia cukinia
- 200g makaronu (świderki, pene lub muszelki)
- 1 papryka czerwona i po połówce żółtej i zielonej
- 2 duże pomidory i 5 łyżek pasty pomidorowej lub puszka pomidorów bez skórki. 
- cebula
- 2-3 ząbki czosnku
- 300-400g kiełbasy lub mielonego mięsa
- sól
- pieprz
- 2 łyżeczki ziół prowansalskich
- 1 łyżeczka mielonej słodkiej papryki 
- 1/4 łyżeczki mielonej papryki chili
- 2 łyżki oleju 
- 200g startego żółtego sera


Wykonanie:
Makaron ugotować al dente - ja użyłam pene.
Cebulę pokroić w kostkę lub ćwierć talarki i zeszklić na o oleju.
Do cebuli dodać cukinię pokrojoną w kostkę, papryki pokrojone w paski lub kostkę i podsmażyć do zeszklenia cukinii (około 5 min.).
Do podsmażonych warzyw dodać kiełbasę pokrojoną w kostkę lub podsmażone z częścią przypraw mięso mielone (ja użyłam kiełbasę białą parzoną, którą obrałam przed pokrojeniem - zastąpiła mielone mięso) oraz pomidory i pastę (ja użyłam pomidory z puszki - całą zawartość).
Dodać wszystkie przyprawy oraz czosnek.  
Dusić pod przykryciem ok.10 minut.
Dno naczynia żaroodpornego posmarować kilkoma łyżkami sosu z duszonych warzyw i wyłożyć połowę makaronu. 
Na makaron ułożyć połowę duszonych warzyw z mięsem (lub kiełbasą) i posypać 1/3 startego sera.
Wyłożyć resztę makaronu, a następnie resztę warzyw z mięsem i posypać resztą startego sera.


Nagrzać piekarnik do 180st.C i zapiec przez ok. 30 minut.


Zapiekankę na talerzu posypać posiekaną natką pietruszki.


Smacznego! 

Druga, ta ciut zmieniona zapiekanka, o której wspomniałam wyżej, różni się od opisanej tylko jednym składnikiem.
Mianowicie, zamiast makaronu zastosowałam ryż.
1 szkl. ryżu ugotowałam wcześniej na sypko.
Przyznam, że ta wersja też nam bardzo smakuje. :)

Sami oceńcie, która wersja jest dla Was smaczniejsza. :)

Z cukinii robię też bigos, o którym pisałam TUTAJ
Bardzo zbliżone składniki, ale nieco inne przygotowanie. 

Dziękuję za każde pozostawione słowo w komentarzu. :)  

środa, 8 września 2021

Ostatnie borówki i przysłowie

Borówki amerykańskie, które uwielbiam, obrodziły wystarczająco, jak dla nas.
W tym roku było ich mniej niż w zeszłym, ale kilkanaście słoiczków dżemu mam na zimę.
 
W czasie zbiorów cieszyliśmy się ulubionymi potrawami z borówkami (kiedyś TUTAJ o nich pisałam), o lodach i innych deserach nie zapominając.
 
Zebrane w minioną sobotę ostatnie borówki, wystarczyły na smakowite pierożki. 
 
 
Ja wiem, że takie pierożki można jeść jeszcze późną jesienią, bo borówki są dostępne na rynku jeszcze długo po lecie, a nawet są w sklepach zimą, ale te są moje, z mojego ogródka.
Pierożki były kęskiem przedostatnim, a babeczki stały się borówkowym kęskiem ostatnim z własnymi owocami.
 
 
Ostatnie spojrzenie na borówkowe babeczki i słoneczną serwetkę, która wraz z końcem lata znika ze stolika.


Tym sposobem, ostatni kęsek babeczki z ostatnimi borówkami z działki, wpisuje się dokładnie w pierwsze przysłowie: "Ostatni kęsek najsmaczniejszy".
Myślałam o wrzosach (drugie przysłowie), ale borówki zwyciężyły.
Interpretacja jest dosłownie smakowita, bo nadzieniem kruchych babeczek jest masa borówkowo - śmietankowa z dodatkiem galaretki cytrynowej. 
 
Tak przygotowałam masę borówkową. 
Nie podaję proporcji, bo zrobiłam to "na oko" i masy zostało trochę, więc był jeszcze deser w pucharkach. 
 
Borówki podgrzewałam do zagotowania, po czym odstawiłam garnek z kuchenki i wsypałam galaretkę. 
Mieszałam do rozpuszczenia galaretki i poczekałam aż mieszanina ostygnie.
Śmietankę ubiłam na sztywno i dodałam do przestudzonych borówek z galaretką.
Wymieszałam na jednolitą masę i wypełniłam nią babeczki dekorując pojedynczymi kulkami borówek.
Tak przygotowane babeczki wstawiłam do lodówki w pojemniku, by masa stężała, a babeczki nie złapały wilgoci i nie straciły kruchości.
 
Przypomnę, że na wrzesień, w zabawie Rękodzieło i przysłowia 2,  przypadły do zinterpretowania takie dwa przysłowia:
 
1. Ostatni kęsek najsmaczniejszy. 
2. Wrzesień wrzosami strojny, lecz od pracy znojny.
 
Babeczki dodaję do galerii zadania nr 9 (TUTAJ), gdzie można zobaczyć prace wszystkich uczestniczek zabawy, a poprzez linki, poczytać na temat interpretacji przysłów.
 

piątek, 4 października 2019

Zapiekanka z cukinią, papryką i pieczarkami

Widzę, że ostatnio prawie rok temu odkurzałam moje Smaczki, więc najwyższa pora zrobić to ponownie.

Zapiekanki, to nic innego, jak robienie czegoś z niczego, jak wiele robótkowych wytworków.
Niektórzy robią zapiekanki wymiatając lodówkę, chociaż można ją też zaplanować.
Ja pozaglądałam do lodówki i w różne schowki, a potem po prostu dokupiłam dwa składniki, bo reszta była w lodówce lub gdzieś "pod ręką".
I w taki sposób powstała smaczna zapiekanka...

Zapiekanka makaronowa z cukinią, papryką i pieczarkami.


Składniki:
  • 25 dag makaronu razowego świderki
  • 25 dag szynki  
  • 25 dag pieczarek
  • 30 dag cukinii
  • 2 ząbki czosnku
  • 1 cebula
  • po 1/2 z 3 kolorowych papryk
  • puszka pomidorów bez skórki
  • 25 dag żółtego sera
  • 4 łyżki oleju
  • 1 łyżka masła
  • sól
  • pieprz
  • papryka ostra
  • 1 pęczek natki pietruszki
Wykonanie:

1. Cebulę kroję w kostkę i przesmażam na rozgrzanej patelni na łyżce oleju z łyżką masła. 
2. Kiedy  cebula już zeszklona dodaję czosnek pokrojony w drobniutką kosteczkę, a po minucie dodaję pieczarki pokrojone w plasterki, doprawiam je świeżo mielonym pieprzem, solą, ostrą papryką, przesmażam 3-4 minuty.
3. Papryki kroję w paski i dodaję do pieczarek, podsmażam jeszcze kilka minut.
4. Na koniec dodaję pokrojoną w paseczki szynkę.
5. Cukinię kroję w cienkie ćwierć talarki, posypuję łyżeczką suszonej bazylii i podsmażam na oleju, na osobnej patelni do momentu zeszklenia.
6. W tym czasie makaron gotuję na półtwardo i po ugotowaniu odcedzam.
7. Naczynie żaroodporne smaruję resztą masła.
Na dno naczynia żaroodpornego układam połowę makaronu i posypuję startym serem (1/3), na niego kładę połowę warzyw z szynką i pieczarkami oraz cukinię, teraz układam drugą część makaronu, posypuję startym serem (1/3)  i warzywa z szynką i pieczarkami oraz cukinię.
8. Na górę kładę pomidory z puszki i polewam sosem z tej puszki.
9. Całość posypuję resztą startego sera i przykrywam naczynie.
10 . Zapiekam w temperaturze 200 stopni C przez ok. 25 minut.
11. Zapiekankę podaję od razu po przygotowaniu, posypuję posiekaną natką pietruszki.

Smacznego :)
 



poniedziałek, 30 stycznia 2017

Naleśniki zapiekane

Czasami potrzebna odmiana z udziałem naleśnika w roli głównej? :)
Z naleśnikiem możne różnie...
Najczęściej na słodko z dżemem lub z owocami...
Innym razem na ostro z warzywami...
Można też zrobić naleśnikowego hot doga.


Do pierwszego sposobu potrzeba:

- kilka naleśników,
- paróweczki dobrej jakości,
- łyżka oleju,
- ser żółty,
- keczup.

To najprostszy sposób - parówki całe albo połówki przekrojone wzdłuż zawinąć w naleśniki.
Takie zawiniątka ułożyć w naczyniu żaroodpornym, uprzednio lekko natłuszczonym.
Na ułożone ciasno zawiniątka położyć plasterki sera żółtego lub ser zetrzeć na tarce o grubych oczkach i takim serem posypać zawiniątka.
Zapiekać w temp. 170 -175 st. C przez około 20 minut.

Do drugiego sposobu potrzeba:

- kilka naleśników,
- paróweczki dobrej jakości,
- papryka czerwona,
- małe ogóreczki korniszony,
- 2 cebule,
- 2 łyżki oleju,
- przyprawy np. zioła prowansalskie lub inne ulubione,
- ser żółty,
- keczup.

Cebulę pokroić w cienkie pół krążki, zeszklić na 1 łyżce oleju z dodatkiem przypraw.
Parówki przeciąć wzdłuż na cztery części.
Paprykę czerwoną po usunięciu gniazda nasiennego pokroić w paski.
Ogórki pokroić wzdłuż na słupki.
Na naleśniku położyć pasek parówki, 2-3 paski papryki, 2 słupki ogórka oraz trochę cebuli.
Zwinąć naleśnik w rulon, z pozostałymi naleśnikami zrobić tak samo.
Zawiniątka ułożyć w natłuszczonym naczyniu żaroodpornym.
Na wierzchu ułożyć plasterki sera żółtego albo posypać startym serem.
Zapiekać w temp. 170 - 175 st. C przez około 20 minut.

W obu przypadkach podawać polane keczupem.

Smacznego!

sobota, 19 listopada 2016

Zupa dyniowa z kaszą jaglaną

Część przechowanej dyni przeznaczyłam na smaczną zupę, a z reszty zrobiłam dżem o smaku pomarańczy, o czym napiszę w osobnej notce.

Robiłam tę zupę w zeszłym roku i tak posmakowała mojej rodzinie, że weszła do naszego jadłospisu na stałe na sezon dyniowy.
W tym roku robiłam ją już kilka razy...

Zupa dyniowa z kaszą jaglaną

Składniki:

70-75 dag dyni obranej oczyszczonej z nasion,
1 cebula,
2 marchewki,
1 pietruszka,
kawałek selera,
kawałek pora,
kostka bulionu z kurczaka,
1 łyżka oleju lub masła klarowanego,
5-6 łyżek kaszy jaglanej,
natka pietruszki do posypania,
sól,
pieprz,
1/4 łyżeczki chili,
szczypta curry,
szczypta kurkumy.

Przygotowanie:

Obraną i oczyszczoną z pestek dynię zetrzeć na tarce o grubych oczkach. Kaszę przepłukać na sicie i osączyć. Cebulę pokroić w kosteczkę, pora pokroić w cienkie półplasterki i na oleju lub maśle zeszklić razem z cebulą. Pozostałe warzywa pokroić w drobną kostkę lub zetrzeć na tarce z grubymi oczkami.
Warzywa pogotować z kostką bulionową ok. 15 minut, po czym dodać przygotowaną dynię i gotować dalej kolejne 10 minut. Teraz dodać kaszę oraz przyprawy i jeszcze gotować ok. 15 minut, aż kasza będzie miękka.
[Na koniec zupę zabieliłam łyżką mąki rozmieszaną w 1/2 szklanki wody, po połączeniu gotowałam jeszcze około 2 minuty]
Na talerzu posypać posiekaną natką pietruszki. 
Smakuje z grzankami z pieczywa, bądź z kulkami ptysiowymi.

Smacznego!!!

środa, 9 listopada 2016

Bigosowanie cukiniowo i dyniowo

Kończy się sezon na cukinie i kabaczki, ale jeszcze trwa sezon na dynię.
Zatem na pograniczu tychże, zaserwuję przepis na bigos z cukinii  (zamiennie może być kabaczek).

Od wielu lat robię bigos z cukinii, którą Ktosiu wyhoduje na naszej działce.
To już któryś z kolei bigos tego typu w obecnym sezonie, a teraz wykorzystałam jeszcze przechowane ostatnie cukinie, które nie zdążyły (z racji pogody) urosnąć do większych rozmiarów.
W międzyczasie zdążyłam wypróbować przepis cukiniowy do wykonania bigosu z dyni i muszę przyznać, że wyszedł równie smaczny.

Podaję przepis na bigos z cukinii, bo on był pierwszy..., a o ewentualnych różnicach w wykonaniu bigosu z dyni napiszę w dalszej części notki.

Bigos z cukinii
Składniki:

- 1,5 kg cukinii obranej i pozbawionej gniazd nasiennych,
- 3 cebule,
- 30 dag cienkich parówek lub innej cienkiej kiełbaski,
- 3-4 pomidory,
- 2 nieduże papryki czerwone lub 1 czerwona i po 1/2 żółtej i zielonej,
- 2 łyżki tłuszczu,
- sól,
- pieprz,
- papryka mielona słodka,
- papryka mielona ostra,
- 1 łyżka koncentratu pomidorowego,
- 2 łyżki mąki,
- natka pietruszki.

Wykonanie:

Cukinię przekroić wzdłuż na 4 części, obrać i usunąć gniazda nasienne. Pokroić w kostkę lub słupki. 



Cebulę pokroić w drobną kostkę. Paprykę przekroić, usunąć gniazda nasienne i pokroić w drobną kostkę. 



Paróweczki pokroić w kosteczkę. Pomidory sparzyć, obrać ze skórki i pokroić w kostkę.





Cebulę zeszklić na tłuszczu, dodać paprykę i chwilę podsmażyć, by papryka nieco zmiękła.



W tym czasie, z odrobiną wody (2-3 łyżki) dusić cukinię w nieco odkrytym garnku, mieszając co jakiś czas. Gdy cukinia zacznie robić się szklista, dodać podsmażoną cebulkę z papryką.
Chwilę później dodać pokrojone paróweczki i pomidory.



Przyprawić solą, pieprzem, mieloną papryką (łyżeczka słodkiej i 1/2 łyżeczki). Dodać koncentrat pomidorowy i dalej gotować na wolnym ogniu mieszając od czasu do czasu.
Na suchej patelni uprażyć mąkę ciągle mieszając, by się nie przypaliła, ale do chwili aż zmieni kolor na beżowy. Gorącą mąkę rozsypać po powierzchni bigosu i zamieszać całość. Gotować bigos jeszcze kilka minut. 



Podawać z ziemniakami lub pieczywem lub z ryżem.

Ja preferuję ryż, bo z nim ten bigos smakuje najlepiej. Przed podaniem posypuję natką pietruszki.

Można podać tak... na jasnym


A można tak... na ciemnym

A smakuje tak samo... wspaniale!

Jak pisałam na początku notki, wypróbowałam ten przepis do przyrządzenia bigosu z dyni.
Jak widać, w miejscu cukinii pojawiły się kostki z dyni.
Różnica w przyrządzaniu bigosu z dyni polegała na zwiększeniu ilości przypraw ostrych, dodałam też trochę mielonej kurkumy.



Smacznego!!!


czwartek, 4 sierpnia 2016

Borówki, borówki, borówki...

Sezon borówkowy w moim ogródku jeszcze trwa, więc borówki ostatnio królowały i nadal są na moim stole.
Mam 5 krzaków borówki amerykańskiej, która dojrzewa sukcesywnie, co pozwala długo cieszyć się owocami. Tym bardziej, że zerwane owoce wspaniale wytrzymują do tygodnia w lodówce, tak, że można uzbierać sporą porcję.

Borówki występowały dotychczas w różnych daniach i to po kilka razy. Pewnie jeszcze parę razy pojawią się na moim stole.
Oto kilka przykładów moich ulubionych dań i słodkości.

Była zupa borówkowa - nie zrobiłam fotki, ale napiszę, jak robię tę zupę.

Zupę gotuję w prosty sposób.
Na 2,5 l wody przygotowuję ok 70-80 dag borówek.
Po zagotowaniu dodaję cukier (według smaku) i od momentu powtórnego zagotowania gotuję 5 minut, po czym zaprawiam przygotowaną wcześniej miksturą z 3 łyżek śmietany 18%, 3 łyżek wody i 2 łyżek mąki. Do tej mikstury wlewam odrobinę gorącej zupy, by śmietana ładnie rozprowadziła się w gorącej zupie.
Zupę można podawać, jak się lubi, tzn. z makaronem, z ryżem, a ja wolę z bułką.

Były pierożki z borówkami polane śmietaną z cukrem.

Pierogi robię według opisu, który podawałam wcześniej.
Ponieważ w tym samym czasie dojrzewają jabłka papierówki, to obowiązkowo do pierożków podaję kompot z jabłek.


Był makaron z twarogiem posypane borówkami.

Takie szybkie danie na upalny dzień.

Dowolny makaron (mi pasują świderki) ugotowany al dente, posypuję pokruszonym twarogiem i cukrem zmieszanym z cukrem waniliowym. Na to wszystko rozrzucam borówki.
Tu też dodatkiem jest kompot z jabłek - papierówek.


Był placek z borówkami i kruszonką



Placek piekę według opisu, który podawałam wcześniej.

Były borówki w dwukolorowej galaretce (w pucharkach) z dodatkiem bitej śmietanki.

Nie zdążyłam zrobić fotki, tak szybko zniknęły.

Był sernik na zimno z borówkami i galaretką.

Wykonuję go według opisu, który podawałam wcześniej, a dodatkiem są owoce, które akurat są dostępne.

Były naleśniki z borówkami.

Usmażone naleśniki cienko smaruję przygotowanym sosem, posypuję borówkami, roluję i robię jeszcze kleks z sosu.
Sos wykonuję mieszając śmietanę 18% z 2 łyżkami dżemu z borówek. Można dodać cukru, jeśli komuś za mało słodkości.


Oczywiście nie mogło zabraknąć dżemu - kilkanaście słoiczków stoi już na półce w piwniczce.

Dziś jeszcze jest taki pyszny deser.
 

Do takiego deseru potrzebuję:
- biszkopciki okrągłe do wyłożenia dna blaszki,
- 2 łyżeczki kawy rozpuszczalnej,
- dwa deserki (serki) waniliowe (po 150g),
- śmietana 30% - 1 szkl.,
- 1 galaretka cytrynowa,
- 2 galaretki truskawkowe albo wiśniowe,
- borówki w ilości takiej, by przykryły białą powierzchnię ze śmietanki z serkiem.

Wykonanie:
Kawę zalewam wrzątkiem (pół szklanki) i odstawiam do wystudzenia, po czym na dnie blaszki (użyłam wąską, taką do pieczenia strucli) układam biszkopty zamoczone w kawie (do kawy można dodać pół kieliszka rumu - tym razem nie miałam rumu).
Mocno schłodzoną śmietanę ubijam, a pod koniec ubijania dodaję deserki i dalej ubijam do połączenia się tych składników.
Na sam koniec dodaję (wcześniej rozpuszczoną w szklance wrzącej wody i ostudzoną) galaretkę cytrynową.
Blaszkę z zawartością wkładam do lodówki, by masa stężała.
W tym czasie rozpuszczam 2 galaretki z truskawek w 0,8 l wrzącej wody i wstawiam naczynie do zimnej wody, dla szybszego schłodzenia galaretki.
Na nie do końca stężałą masę wysypuję borówki (wcześniej umyte i osuszone), lekko dociskając owoce i blaszkę z powrotem wstawiam do lodówki.
Gdy galaretka truskawkowa jest w stanie schłodzonym, lekko ciągnącym, wylewam ją (przelewem przez łyżkę) na stężałą masę i ponownie blaszka z zawartością wraca do lodówki.

Pyszny deser jest gotowy, gdy górna warstwa galaretki dobrze stężeje.

Częstujcie się, póki jeszcze jest :)))
Smacznego !!!

niedziela, 10 kwietnia 2016

Na niedzielę... może... indyk

"Myślał indyk o niedzieli..." - tak się mawia, gdy..., ale to chyba wszyscy znają. :)))
Indyk może niekoniecznie, ale kucharz pomyślał, a ja pomogłam w przygotowaniu indyka lecz nie całego tylko jednej piersi indyka.

Pieczeń z indyczej piersi

 

Do przygotowania pieczeni potrzeba:

- pierś z indyka ok. 1 kg,
- ok. 1/2 l bulionu warzywnego,
- 1-2 łyżki mąki do zagęszczenia sosu,
- 1 cebula średnia,
- 3 ząbki czosnku,
- po 1 łyżce suszonych ziół: tymianek, oregano, bazylia, majeranek,
- 1 łyżeczka mielonej słodkiej papryki,
- 1/2 łyżeczki chili,
- 1/2 łyżeczki mielonego pieprzu czarnego,
- szczypta kurkumy,
- szczypta soli,
- 1 łyżeczka musztardy sarepskiej,
- 6 łyżek oleju.

Sposób przygotowania:

Czosnek przecisnąć przez praskę do miseczki, dodać pozostałe składniki podane poniżej czosnku.
Wszystko dokładnie wymieszać, a uzyskaną pastą natrzeć umytą wcześniej i oczyszczoną indyczą pierś. Natartą pierś włożyć do lodówki na minimum 3 godz.
Po tym czasie nagrzać piekarnik do 200 st. C, opłukać brytfankę zimną wodą, przełożyć do niej pierś, przykryć brytfankę i wstawić do piekarnika na pierwsze pół godz.
Pieczenie trwa 3 razy po pół godziny.
W tym czasie przygotować bulion warzywny (może być z kostki), a po półgodzinie należy polać pieczeń częścią tego bulionu.
Przykryć pieczeń, zmniejszyć temp. na 180 st. C i piec drugie półgodziny, przy czym po 15 minutach dodać pokrojoną w kostkę cebulę.
Na trzecie pół godz. pieczeń odkryć i polać jeszcze częścią bulionu.
Po upieczeniu, pieczeń wyjąć z brytfanki, by "odpoczęła", a w tym czasie dolać resztę bulionu, zagotować i zagęścić sos.
Smacznego!

czwartek, 17 grudnia 2015

Trzy zapiekanki

Zapiekanki, to dobry sposób na wykorzystanie tego, co mamy pod ręką.
Oczywiście, jeśli jest możliwość, to można coś z dodatków dokupić.

Na przestrzeni kilku ostatnich tygodni, trzy razy robiłam zapiekanki i mimo stosowania tego samego farszu, za każdym razem była to inna zapiekanka.
W każdym przypadku zrobiłam fotki z myślą opisania potrawy, ale jakoś tak się odwlekało.
W tym roku wszystko mi się tak przesuwa w czasie i gdyby nie kalendarz, to Święta też pewnie przesunęłyby się na inny termin. :)))

Zastosowane składniki do zapiekanek:

podstawa:
- makarony lub naleśniki

farsz:


- pieczarki -10 szt. średniej wielkości,
- cebula - 1 duża,
- papryka - 1 czerwona średniej wielkości lub pół czerwonej i pół zielonej,
- pomidor - 2 średnie,
- parówki lub inna kiełbasa - 3-4 cienkie parówki lub kiełbaski,
- kukurydza lub zielony groszek - mała puszka,
- czosnek - 2 ząbki,
- ser żółty - 20 - 25 dag,
- koncentrat pomidorowy - 2 łyżki,
- olej - 2 łyżki,
- sól, pieprz, ulubione przyprawy (mogą być zioła prowansalskie),
- natka pietruszki.

Wykonanie:

Makarony ugotować al dente.
Pieczarki (ja obieram) pokroić na drobne paski. Cebulę, paprykę i kiełbasę pokroić w kostkę. Pomidory sparzyć, obrać ze skórki i pokroić w drobne kawałki. Czosnek pokroić w drobną kosteczkę. Ser zetrzeć na tarce o grubych oczkach.

Cebulę zeszklić na 1 łyżce oleju, dodać paprykę i chwilkę podsmażyć. Po chwili dodać pieczarki i podsmażać wszystko, aż z pieczarek odparuje woda. Teraz dodać kiełbasę i pomidory.
Po chwili dodać kukurydzę i 2 łyżki koncentratu. Na koniec przyprawić do smaku, dodać czosnek i po chwili zdjąć z kuchenki.
W naczyniu żaroodpornym posmarować dno pozostałym olejem i wyłożyć warstwę z 1/3 makaronu.
Na makaron nałożyć połowę farszu i posypać startym serem. Powtórzyć warstwy. Ostatnią warstwę z makaronu posypać serem.
Tak przygotowaną zapiekankę zapiec w piekarniku przez 15-20 minut w temp. 160 st.C.
Zapiekankę podawać posypaną natką pietruszki i polaną ketchupem.
W przypadku naleśników, warstw może być więcej, a warstwy farszu cieńsze.

Smacznego!

Zapiekanka nr 1
Wykonana na bazie dwóch makaronów - świderki i muszelki.
Tu zastosowałam zielony groszek.




Zapiekanka nr 2
Wykonana na bazie makaronu penne.
Nie miałam natki, ale i tak zapiekanka szybko znikała.
W ostatnim momencie cyknęłam fotkę, bo za chwilkę to naczynie było już puste. :)))



Zapiekanka nr 3
Wykonana na bazie naleśników - kilka (8 szt.) zostało z poprzedniego dnia.
O takim torciku naleśnikowym pisałam dawno, dawno temu, ale tam zastosowałam inny farsz.



czwartek, 2 września 2010

Borówki, borówki... wszędzie borówki

W mojej kuchni ostatnio królują borówki.
Na ironię i wbrew wielu sąsiadom działkowym, u nas borówki szaleją i mnożą się.
Jestem zaskoczona, ponieważ u innych jest ich mało i już skończył się zbiór, a w naszym ogródku ciągle są.

Borówka amerykańska dojrzewa partiami i tak też jest zbierana.
W zeszłym roku zrobiłam kilkanaście słoiczków dżemu.
W tym roku poszły i nadal idą do bieżącego spożycia.

Już siedem takich porcji = 0,8 kg (jak na fotce) zebrałam i na trzech krzakach nadal jest co zbierać, więc jeszcze będą pierożki albo placek albo jedno i drugie :)))


Zaczęłam zastanawiać się do czego wykorzystałam owoce i z tej analizy wyszło mi, że zrobiłam:
- 3 razy placek z kruszonką - kruszonka już wychodzi idealnie, więc placek piekę z chęcią, tym bardziej, że bardzo smakuje - każdemu :)))
- 2 razy pierogi,
- 2 razy zupę "jagodziankę", a właściwie "borówczankę",
- 1 raz serniczek piegowaty.


Częstujcie się pieguskiem, bo jutro już go nie będzie:)))
Smacznego!!!

wtorek, 19 stycznia 2010

Najprostsza zimowa zupa z kapusty

Do zalet kapusty, a zwłaszcza kiszonej, chyba nie muszę nikogo przekonywać, ale namawiam, by zupę - kapuśniak - często stosować zimą, gdy na dworze jest tak, jak teraz.

Kapuśniak z kiszonej kapusty, to łatwa, prosta i smaczna zupka.

Mój przepis na kapuśniaczek jest taki prosty, że bardziej prosty być nie może :)

Kapuśniaczek
(z kiszonej kapusty)

Składniki:

- 30 dag kapusty kiszonej z marchewką,
- 40-50 dag boczku wędzonego (może być parzony),
- 1 mała cebula,
- 2-3 listki laurowe,
- kilka (6-10) ziaren pieprzu czarnego,
- kilka (6-10) ziaren ziela angielskiego,
- 1 łyżeczka kminku całego,
- 5-6 ziemniaków (średniej wielkości),
- sól do smaku,
- 1 łyżka mąki.

Wykonanie:

Wrzucamy do garna kapustę odciśniętą z soku, dodajemy pokrojoną w kostkę cebulę i przyprawy (liść laurowy, pieprz, ziele angielskie, kminek i sól) Wszystko zalewamy 2 l wody i gotujemy. Dolewamy wody, gdy jest jej za mało.
Po 15 minutach gotowania dodajemy pokrojony w kostkę boczek.
Ziemniaki obieramy, kroimy w kostkę i dodajemy po kolejnych 15 minutach gotowania.
Gdy ziemniaki są już ugotowane dodajemy soli, jeśli jej brakuje, a następnie zabielamy zupę mąką rozmieszaną w zimnej wodzie (pół szklanki).
Po zabieleniu doprowadzamy zupę do zagotowania i po ok. 2 minutach gotowania zdejmujemy z ognia. Zupa gotowa.
Smacznego!!!

piątek, 26 czerwca 2009

Gdy w ogródku królują czereśnie

W tym roku, po raz pierwszy od kilku lat, nasza młoda czereśnia ma tak dużo owoców.
Mimo, że jest mokro, bo ciągle pada i sporo owoców po prostu gnije na gałęzi, to jeszcze jest tyle, że wystarcza dla szpaków i dla nas.

Owoce są ogromne - średnica tych największych waha się od 2,5 do 3,0 cm.
Czereśnie mają wzięcie nie tylko na surowo, ale także gotowane - są smakowite w kompocie, galaretce, cieście i... pierogach.
Wczoraj zerwaliśmy sporą porcję do "zapakowania" w słoiczki, na ten czas, gdy nie będzie ich na drzewie.

Jak patrzyłam na te smakowite czereśnie, to nie mogłam powstrzymać się, musiałam zrobić pierogi mimo niedomagania ręki.
Skoro ręka, która pobolewa przy wykonywaniu pewnych (ciągle powtarzanych czynności) i ma od nich odpocząć wykonując inne czynności niż przy robótkach szydełkowych bądź drutowych, to musiałam sprawdzić, czy robienie pierogów będzie dla niej uciążliwe.

Bardzo starałam się, aby ręka prawa, zwykle bardzo aktywna, tym razem przy robieniu pierogów pracowała jedynie jako "asystent" lewej ręki.
Mimo wszystko były syknięcia przy mocniejszym naciśnięciu, ale chęć zjedzenia pierożków z czereśniami była silniejsza.
Dziś trochę odczuwam, że mam łokieć, ale co tam - pierożki były smaczniusie :)

Kiedyś, pisałam o pierogach z czereśniami. Opisałam wówczas, jak przygotowuję ciasto i jak lepię pierożki.
Dziś uzupełnienie do tamtej notki w postaci zdjęć.

Opłukane i wybrane czereśnie - te mniejsze, aby zmieściły się w aparaciku do pierożków.


Ciasto wykonane ze składników podanych we wcześniejszej notce i  rozwałkowane.
Aparacikiem wykrojone krążki.


Powierzchnia aparaciku posypana mąką, na nią położony krążek ciasta, a na nim 2 czereśnie ułożone dziurkami do siebie.
Po złożeniu aparacik zaciska się, a nadmiar ciasta zdejmuje się.


Aparacik należy otwierać delikatnie, aby nie uszkodzić ciasta - pierożek gotowy.


"Bateria" pierożków w oczekiwaniu na "wskoczenie" do garnka.

Taki aparacik, to wspaniałe urządzenie, które pomaga mi od kilku lat w czynności lepienia pierogów.
Bez niego nie podjęłabym się (szczególnie w obecnej sytuacji) robić pierogi i lepić ręcznie, jak to robiła moja Babcia.

Lepienie pierogów, to moja część pracy, zaś mój Osobisty kucharz zajmuje się drugą częścią czyli gotowaniem pierogów.
Ugotowane i odcedzone pierogi trafiają na talerz.
Polane osłodzoną (do smaku) śmietaną, długo na tym talerzu nie poleżą, chyba tylko na fotce :))



Smacznego!!!

Dojrzewają już ciemne czereśnie, więc mimo lekkiego (naprawdę lekkiego) bólu ręki, pierogowy obiadek będzie powtórzony.

piątek, 7 listopada 2008

Rozgrzewający, ostry...

Jesień i zima sprzyjają gotowaniu potraw o walorach rozgrzewających.
Mam w moich zasobach wycinane z różnych gazet i zebrane w segregatorze przepisy potraw, które przy pierwszym czytaniu wydały się być smaczne.
Właśnie wśród tych przepisów znalazłam jedną z wielu, wersję gulaszu węgierskiego, ale po przeczytaniu stwierdziłam, że kiedyś dorzuciłam przepis do zasobów pewnie ze względu na ogólny zarys.
Modyfikując ten bazowy przepis uzyskałam to, co bardzo mi posmakowało.
Nie tylko mi zresztą.
Ważne - zamiast wieprzowego mięsa gulaszowego (wołowego nie ma w mojej kuchni), zastosowałam schab, który najczęściej kojarzony jest z kotletami.
Zapisałam nową - moją - wersję gulaszu, wydrukowałam i wpięłam do segregatora
Teraz dodaję przepis do moich Smaczków - być może komuś posmakuje.

Ostry gulasz ze schabu
Składniki:
2 duże cebule,
2 ząbki czosnku,
2-3 łyżki oleju,
1/2 kg schabu,
1 mały koncentrat pomidorowy,
1 żółta papryka,
2 listki laurowe,
1/2 l rosołu warzywnego (instant),
1 łyżeczka kminku,
sól,
pieprz,
1 łyżeczka chili,
1 szkl. czerwonego, wytrawnego wina,
natka pietruszki do dekoracji.

Wykonanie:
Cebulę i czosnek obrać.
Cebulę pokroić w półkrążki, czosnek posiekać.
Paprykę opłukać, przekroić na pół i usunąć gniazdo nasienne.
Pokroić paprykę w cienkie paski.
Mięso umyć, osuszyć papierowym ręcznikiem i pokroić w niedużą kostkę.
W brytfance rozgrzać olej i na średnim ogniu obsmażyć mięso mieszając, by nie przywarło.
Po kilku minutach dodać cebulę i połowę czosnku, zrumienić cały czas mieszając.
Dodać koncentrat, chili, paprykę i listki laurowe, przyprawić solą oraz pieprzem.
Wlać rosół i czerwone wino, przykryć i gotować na małym ogniu przez 1 i 1/2 godz.
20 minut przed końcem gotowania dodać kminek, pozostałą część czosnku i ponownie przyprawić solą pieprzem i chili - do uzyskania pikantności.
Jeśli zachodzi potrzeba, można lekko zagęścić.
Ja zagęściłam mąką (1 łyżka mąki rozmieszana w 1/3 szkl. zimnej wody).
Można podawać gulasz z ryżem, kaszą lub ziemniakami.
Dodatki według uznania.
Polecam (mi najlepiej smakuje) z ryżem ugotowanym na sypko i ogórkiem konserwowym.
Smacznego!!!

sobota, 7 czerwca 2008

W sezonie truskawkowym - naleśnikowo

W sezonie truskawkowym wiele potraw "kręci się" wokół tematu tego smakowitego owocu.
Ja także wpadłam w truskawkową "karuzelę" - placek z truskawkami, truskawki w galaretce z bitą śmietaną, pierogi z truskawkami, itp., itd.

Dziś, przechodząc obok straganu znów zostałam przyciągnięta zapachem truskawek i jak po nitce do kłębka, dotarłam do lady.
Zanim jednak dotarłam do lady, wpadłam na pomysł zrobienia na obiad naleśników z truskawkami, choć plany były zupełnie inne.

Pisałam wcześniej o wykorzystaniu pozostałych po obiedzie naleśników, ale tam nie pisałam o wykonaniu ciasta naleśnikowego, więc uzupełniam ten brak. 

Naleśniki z truskawkami

Składniki:
- 0,5 l mleka;
- ok. 1,5-2 szkl. mąki;
- 1 jajko;
- szczypta soli;
- 3-4 łyżki oleju;
- ok. 05 kg truskawek
- cukier do smaku.

Wykonanie:
Rozbełtać mleko z jajkiem i z dodatkiem soli.
Mieszając dodawać porcjami mąkę.
Ciasto powinno być lejące - o konsystencji śmietany.
Jeśli ciasto wyjdzie za gęste można dodać zimnej lub letniej wody.
Po dokładnym połączeniu składników, dodać olej i delikatnie wymieszać.
Usmażyć (na patelni z teflonem) w miarę cienkie naleśniki.
Truskawki opłukać, pozbawić szypułek i pokroić na małe kawałeczki.
Kłaść truskawki na naleśnik i zawijać go w rulon.

Uwaga!
Dodaję olej do ciasta i dlatego smażę bez natłuszczania patelni (teflonowej).
Celowo napisałam, aby truskawki kroić, a nie rozgniatać, bo rozgniecione puszczają za dużo soku.
Można też położone na naleśniku kawałki truskawek posypać cukrem, jeśli ktoś lubi słodkości.
Rulonów z nadzieniem już nie podsmażam.

Smacznego!!!

niedziela, 20 kwietnia 2008

Pyszności, pychota, pychotka...

Dziś o ulubionym daniu.
Jest to smakowita potrawa, którą wykonuje mój Osobisty Kucharz,  a goście zawsze są zachwyceni.
Nie dysponuję fotką (przykro mi), ponieważ na dzisiejszy obiad miałam inne plany kulinarne - danie, w którym znaczącą rolę odgrywają morele, ale o tym innym razem. 


Sznycle z ananasem (Pychota)

Składniki:
- 6 dużych sznycli z szynki wieprzowej;
- 6 plasterków szynki gotowanej;
- 6 plasterków żółtego sera;
- 2 ząbki czosnku;
- 2-3 łyżeczki musztardy;
- 2 jajka;
- bułka tarta;
- mąka kukurydziana;
- puszka ananasów w plastrach;
- pieprz;
- sól;
- olej lub margaryna do smażenia.

Wykonanie:
Sznycle rozbić, aby były dość cienkie, posypać solą i pieprzem z obu stron.
Mąkę kukurydzianą i bułkę tartą wymieszać.
Jajka roztrzepać.
Musztardę wymieszać z przeciśniętymi przez praskę ząbkami czosnku.
Musztardą z czosnkiem posmarować sznycle z jednej strony, położyć na środku plasterek szynki i plasterek sera.
Boki sznycla złożyć do środka, aby zapobiec wypływaniu sera,
Kolejne boki złożyć na zakładkę.
Tak przygotowane kotlety panierować najpierw w bułce z mąką, następnie w jajku i ponownie w bułce z mąką.
Smażyć na średnim ogniu, począwszy od strony zawinięcia, aby mięso nie rozwijało się.
Przed podaniem, na każdym kotlecie położyć plaster ananasa.
Podawać z ziemniakami lub ryżem i surówką z kolorowej kapusty.
Smacznego!!!

poniedziałek, 25 lutego 2008

Smak bigosu...

"(...)
W kociołkach bigos grzano; w słowach wydać trudno
Bigosu smak przedziwny, kolor i woń cudną;
(...) 
Bierze się doń siekana, kwaszona kapusta,
Która, wedle przysłowia, sama idzie w usta;
Zamknięta w kotle, łonem wilgotnem okrywa
Wyszukanego cząstki najlepsze mięsiwa;
I praży się, aż ogień wszystkie z niej wyciśnie
Soki żywne, aż z brzegów naczynia war pryśnie
I powietrze dokoła zionie aromatem. (...)"

Adam Mickiewicz: "Pan Tadeusz"

Czytając te słowa, czuje się w powietrzu zapach, a w ustach smak bigosu.

Dobrze jest mieć w zamrażarce coś, co po rozmrożeniu jest gotowe do spożycia, a do takich potraw bigos niewątpliwie należy.
Fajnie jest zabrać bigos na zimowy kulig, aby w czasie postoju rozgrzać go w kociołku nad ogniskiem i posilić się.
Bardzo lubimy od czasu do czasu zaserwować sobie bigosowy obiad.

Ponieważ z wykonaniem bigosu trochę zabawy, więc robię duży gar tego specjału, a po ostudzeniu i podzieleniu na paczuszki, wrzucam do zamrażarki by w odpowiednim czasie z niej podbierać.

Zwykle bigosuję dwa razy w ciągu zimy, bo w tym czasie są najlepsze kiszonki.
Pierwszy raz przygotowuję bigos na początku grudnia, a drugi przy końcu stycznia lub na początku lutego - to jest uzależnione od szybkości znikania paczuszek z tej zimnej skrzynki.
W tym roku terminy nieco mi się przesunęły dopiero teraz wyszła mi ostatnia zamrożona porcja.
Wykorzystując fakt, że w sklepie jeszcze jest dostępna smakowita, kiszona kapusta, przygotowałam kolejny zastrzyk do zamrożenia.

Bigos przygotowuję według tego, co zaobserwowałam przesiadując w kuchni u Babci.
Bardzo lubiłam patrzeć jak krząta się i gotuje dla nas smakowitości.
Teraz niektóre potrawy kombinuję tak, aby uzyskać smak z tamtych lat.
Musiałam trochę zmodyfikować babciny przepis, ponieważ przy dużej rodzinie zawsze są jakieś mięsiwa z poprzedniego dnia, zaś w moim przypadku porcje obiadowe są dostosowane do potrzeb.
Dlatego też specjalnie kupuję różne wędzonki tylko wieprzowe, bo wołowiny od dawna nie stosuję w mojej kuchni. Kupuję też różne rodzaje kiełbasy.

Do podsmażania stosuję wyłącznie smalec, bo inny tłuszcz bardzo zmienia smak bigosu.

Jako ciekawostkę powiem, że większość staropolskich receptur podaje smalec, jako składnik bigosu.

Trochę rozpisałam się, ale teraz do rzeczy, czyli do przepisu.
Bigos staropolski - babciny
(w moim wydaniu)


Składniki:
- 1/2 kg kapusty kiszonej,
- 1/2 kapusty słodkiej,
- 1-2 cebule,
- kilka suszonych śliwek,
- 1-2 łyżki powideł śliwkowych,
- kilka suszonych grzybów lub kostka bulionu grzybowego,
- 2 łyżki smalcu,
- 1-2 łyżki przecieru pomidorowego,
- sól,
- pieprz mielony,
- 2 listki laurowe,
- po kilka ziaren pieprzu, ziela angielskiego i jałowca,
- łyżeczka kminku (w ziarenkach),
- pół szklanki wina czerwonego (wytrawnego)
- wędzone mięso wieprzowe (różne),
- wędzony boczek,
- kiełbasa (różne rodzaje, ale wśród nich obowiązkowo stosuję jałowcową i piwną).

Wykonanie:
Najpierw osobno gotuję kapustę kiszoną i słod­ką (poszatkowaną nie za drobno i nie za grubo).
Kiszoną duszę z cebulą pokrojoną w piórka i ze­szkloną na smalcu. Do tej kapusty dodaję su­szone śliwki oraz powidła śliwkowe.
Natomiast kapustę słodką duszę z suszonymi grzybami zalanymi wcześniej wrzątkiem, aby nieco zmiękły.
Do niej dodaję listki laurowe, ziele angielskie, pieprz ziarnisty i kminek.
Tłuszczu nie dodaję ani grama.
Po około 1,5 godz. osobnego gotowania, łączę obie kapusty i dodaję obsmażone na smalcu, pokrojone w małe kostki wędzone mięska i boczek.
Dopie­ro teraz doprawiam pieprzem mielonym i solą oraz dodaję przecier pomidorowy .
Przecier trzeba dodawać ostrożnie, aby nie było zbyt pomidorowo.
Na koniec daję kiełbasę, którą również kroję w kostkę i podsmażam.
Kiedy wszystkie składniki są już razem, dodaję połowę wina, zaś resztę dolewam na około 10 minut przed zakończeniem gotowania

Smacznego!!!

czwartek, 31 stycznia 2008

Ocalić książkę...

Gdy sięgam pamięcią do dawnych lat, widzę taki obrazek: kuchnia, duży stół, na stole otwarta książka, a nad nią pochylona Mama sprawdzająca opis wykonania tortu orzechowego.
Orzechów zawsze mieliśmy ogrom - z dwóch drzew rosnących w pobliżu domu - a tort orzechowy był wspaniały.

Mam tę książkę od zawsze, a właściwie odziedziczyłam ją.
W przyszłym roku książka osiągnie niezły wiek - 100 lat.

Widać wpływ czasu na jej kartki, które są coraz bardziej żółte i kruche.
Okładka  dawno temu zaginęła, brakuje też trochę kartek i nie wiem dokładnie ile książka ma stron, ponieważ ostatnia zachowana strona ma numer 748.
Postanowiłam ocalić książkę od "rozsypania w pył" i zeskanować ją strona po stronie, po czym zapisać na płytę - może "przeżyje" następne 100 lat.
Na pewno będzie to trwało sporo czasu, ale tak postanowiłam i tak zrobię.

Tak wygląda strona ze słowem od autorki:


Przybliżyłam linijkę z miejscem i datą powstania książki.
Można zauważyć, że autorka (Marya Monatowa) wspomniała też o robótkach.

Tak wyglądają kartki zawierające zestawy dań:


Przy okazji dnia zwanego: "TŁUSTY CZWARTEK", cytuję (zeskanowane) dwa przepisy z tej książki.

1. Przepis na wyborne pączki


2. Przepis na faworki


Smacznego!!!