Pokazywanie postów oznaczonych etykietą smaczki. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą smaczki. Pokaż wszystkie posty

czwartek, 6 marca 2025

Coś prostego 2 i pysznego - marzec

Piszę dopiero teraz, bo wcześniej były inne planowane wpisy.. 

Było to 1 marca - właśnie skończyłam piec rogaliki i zajrzałam na blogi.
Jakież było moje zdziwienie, gdy zobaczyłam, co Renia zaproponowała na marzec.
Niesamowite, jak zbiegła się wytyczna w zabawie Coś prostego 2 z tym, co zrobiłam.

Bardzo lubię serowe rogaliki, które są proste i szybkie w wykonaniu, a w jedzeniu (cóż?)...  pyszne i szybko znikają.


Dawno temu wykonałam je (TUTAJ przepis) pierwszy raz, korzystając z przepisu Koleżanki blogowej, której blogu już nie widzę.
 

Rogaliki nie są duże, bo dwa albo trzy gryzy i rogalika nie ma. 


Rogaliki zgłaszam do zabawy u Reni


Wszystkie prace wykonane od początku roku w zabawie u Reni. 

 
Dziękuję za każde pozostawione słowo w komentarzu. :)

czwartek, 27 lutego 2025

Czwartek Tłusty i Słodki

Nie ważne, że tłusty, ważne, że słodki. :)

O historii pączków wiele napisano w sieci, więc nie będę o tym pisać.
Jest trochę przysłów związanych z Tłustym Czwartkiem i kilka z nich przewinęło się przez mój blog, więc nie będę pisać wszystkich, ale jedno z nich przytoczę raz jeszcze, bo ono chyba jest najfajniejsze.

Powiedział Bartek, że dziś Tłusty Czwartek, 
a Bartkowa uwierzyła, dobrych pączków nasmażyła. 

Pączki i inne słodkości dzisiaj nie tuczą, bo Tłusty Czwartek jest na nie odporny, ale jeśli ktoś chce, to po spałaszowaniu tych smakołyków, to może wykonać różne czynności, by spalić nieco kalorii.
Dawno temu (TUTAJ) pisałam, jakie to czynności należy wykonać celem spalenia pączkowych kalorii.
Wówczas też pobawiłam się twórczo inaczej i napisałam krótki wierszyk, a dzisiaj też wpadły mi do głowy takie oto słowa.

Każdy dzisiaj Wam to powie,
Pączki zjada się na zdrowie.
Chociaż pączek, słodki, tłusty, 
Nie zaszkodzi w dzień rozpusty.
Tłusty Czwartek faworkami i pączkami stoi,
Bo ich kaloryczności wcale się nie boi.
                                                              [Splocik]

U mnie w ostatnich latach jest podobnie - pączki kupuję, a chrusty/faworki sama smażę, czasami zamiennie z oponkami.
W jednym z poprzednich lat, faworki piekłam z ciasta francuskiego.

W tym roku kupiłam po 3 pączki na osobę.
Do południa były pączki i kawka.


Po południu pączek i herbatka.

Do pączka dołączyły chrusty/faworki, które wyjątkowo w tym roku kupiłam. 


Tak się zastanawiam, czy wszystkie pączki mają tyle samo kalorii...
Tu pewna myśl mi zaświtała, mianowicie, że są pączki (może nie całe), które mają mniej, a nawet częściowo ZERO kalorii.
To są pączki wiedeńskie, których środek na 100% ma 0 kalorii. :)
No i  oponki też mają środek bez kalorii. :)
Może więc warto przerzucić się na oponki i pączki wiedeńskie...

Jaki jest Wasz Tłusty Czwartek? 
Czy Wy nasmażyłyście pączków wiele, czy też inne smaczności dziś na Waszym stole?

Dziękuję za każde pozostawione słowo w komentarzu. :)  

niedziela, 24 listopada 2024

Dżem z dyni i jablek - pychota

Urosło nam w ogródku kilka dyń, z których były już zupy na pikantnie, są słoiczki z dynią w kostkach (w occie i z cynamonem), są zamrożone porcje dyni startej na grubych oczkach (na zupy), a teraz jest też dżem.


Dynia Muscat zwana prowansalską lub francuską ma bardzo dużo miąższu i piękny kolor.


Jakiś czas temu natrafiłam w sieci na dżem wykonany z dyni, z jabłkami i galaretką pomarańczową. 
Zaciekawiona tym połączeniem dyni i jabłek, postanowiłam zrobić taki dżem, ale przepis potraktowałam jako inspirację tworząc własną wersję z dodatkiem ulubionych składników.

Co mi z tego eksperymentu wyszło? - PYCHOTA! 

Pyszny dżem dyniowo-jabłkowy z pomarańczą i galaretką.


Składniki:
2 kg - dynia Muscat
2 kg - jabłka słodkie
1/2 kg - cukier
1 - galaretka cytrynowa
1 - galaretka pomarańczowa
1 szt. - pomarańcza 
3 łyżeczki - cukier wanilinowy.

Wykonanie:
Dynię obrać i pozbawić pestek, po czym miąższ zetrzeć na tarce o grubych oczkach. 
Jabłka obrać, pozbawić gniazd nasiennych i zetrzeć na tarce o grubych oczkach.
Dynię i jabłka gotować na średniej mocy, w osobnych garnkach, przy czym dodać do nich na początek gotowania odrobinę wody. 
Gdy jabłka i dynia rozpadną się, połączyć je, dodać wyfiletowaną (pozbawioną błonek) i rozdrobnioną pomarańczę, cukier oraz cukier wanilinowy i dalej gotować.
Do gęstniejącej masy wsypać obie galaretki i na zmniejszonej mocy gotować jeszcze ok. 15 minut, by galaretka dobrze rozpuściła się.
Gorący dżem przełożyć do wyparzonych słoiczków.
Zakręcone słoiczki ustawić na tacy wyścielonej ręcznikiem, przykryć drugim ręcznikiem i pozostawić do ostygnięcia.


Smacznego!

Z tej ilości składników wyszło mi 14 słoiczków wielkości 300 g, jak na fotce.
Dżem ma wyjątkowy smak, a smakuje wybornie. 
Miały być 2 galaretki pomarańczowe, ale okazało się, że w domu mam tylko jedną, więc dałam jedną pomarańczową oraz jedną cytrynową i tak już zostanie w moim przepisie.
Dżem nawet jest dość słodki i przy bardzo słodkich jabłkach, te 1/2 kg cukru wydaje mi się trochę dużo, więc następnym razem przy tak słodkich jabłkach dam cukru tylko 300 - 350 g.
Dżem jest świetny na kanapki, do naleśników, jako nadzienie rogalików i dodatek do innych ciastek.

Dziękuję za każde pozostawione słowo w komentarzu. :) 

sobota, 24 sierpnia 2024

Coś prostego - szybkie ciastka

Na początku sierpnia dojrzewały jeszcze późniejsze odmiany borówek.
Nie było ich zbyt dużo, by zrobić dżemy, jak parę lat temu, bo krzaczki młode i dodatkowo nieładnie potraktowane przez wiosenny mróz.
Jednak wystarczyło, by sukcesywnie raczyć się nimi dodając je do lodów lub do szybkich ciastek.

Szybkie ciastka

Te szybkie ciastka, to właśnie coś, co jest najprostsze na świecie.
Wystarczy zakupić gotowe ciasto francuskie i mieć owoce.

W tym przypadku płat ciasta podzieliłam na 8 kwadratów, na każdy nałożyłam borówki obtoczone mączką ziemniaczaną. 
Boki zlepiłam i wykonałam niewielkie nacięcia. 
Piekłam w temp 200 st. C do zrumienienia (ok 15 min.), a po przestudzeniu posypałam cukrem pudrem i gotowe. 
Proste?


W tym przypadku, płat ciasta francuskiego podzieliłam na kwadraty (8 szt.), borówki, jak wyżej, obtoczyłam mączką ziemniaczaną.
Po złożeniu w trójkąt, ciasto skleiłam dociskając boki widelcem, zrobiłam nacięcia i piekłam w 180 st. C przez ok. 20-25 min. do zrumienienia.
Zrobiłam ciut za duże nacięcia i trochę soku wydostało się na zewnątrz, ale ciastka smaku nie utraciły. 
Po lekkim przestudzeniu posypałam ciastka cukrem pudrem i gotowe
Proste?
 

Innym razem dodałam twarożek.
Płat ciasta francuskiego podzieliłam na mniejsze kwadraty - wyszło 12.
Na środku każdego kwadratu nałożyłam cienką warstwę twarożku zmieszanego z odrobiną śmietany (na oko) by konsystencja nie była zbyt rzadka i cukru wanilinowego.
Na twarożku poukładałam borówki - na jednych ciastkach więcej...

na innych mniej.


Piekłam w temp. 200 st. C przez ok 15-20 min - do lekkiego zrumienienia.
Po lekkim przestudzeniu posypałam cukrem pudrem i gotowe.
Proste?

Takie ciastka są smaczne również ze śliwkami pociętymi w cienkie ósemki, ale pewnie sprawdzą się z innymi owocami.

Smacznego!

Wysyłam te bardzo proste ciastka do zabawy u Reni

Banerki zabawy, a TUTAJ jej zasady. 


Dziękuję za każde pozostawione słowo w komentarzu. :) 

czwartek, 8 sierpnia 2024

Coś prostego kulinarnego - sierpień

Kilka dni temu zrobiłam dżem z cukinii, jaki robię od kilku już lat i zdziwiłam się, po sprawdzeniu blogowej etykiety z dżemami, że o nim jeszcze nie pisałam.
Kilka lat temu, na stronie Ewy Wachowicz, natknęłam się na dżem z cukinii z galaretką cytrynową.
Wykonałam taki w innych proporcjach, ale cytrynowy mi nie przypasował.
Postanowiłam sprawdzić, jak to będzie z galaretką pomarańczową i z pomarańczą.
Próba sprawdziła się i od tamtego czasu, co roku, przerabiam żółtą cukinię na dżem.   

Tak wygląda krzaczek cukinii w moim ogródku.
Sadzę cukinię żółtą i zieloną, przy czym, zieloną wykorzystuję na leczo i bigosy, zaś żółta lepiej sprawdza się do przerobu na smakowity dżem.
 

Spore cukinie zrywam i przechowuję, bo nie dojrzewają równocześnie.
A potrzebuję ich kilka, by uzyskać z nich odpowiednią ilość masy po obraniu i usunięciu pestek.
 

Chyba czas przejść do przepisu. który jest bardzo prosty...

Dżem z cukinii z pomarańczą i galaretką pomarańczową


Składniki:
- 2 kg cukinii obranej i wydrążonej,
- 1 duża pomarańcza, 
- 1 cytryna, 
- 2 galaretki pomarańczowe, 
- 30-40 dag cukru.

Wykonanie:
- Cukinię obrać i wydrążyć środek. Zetrzeć na tarce o dużych oczkach. 
- Cytrynę i pomarańczę sparzyć, zetrzeć skórki na tarce z drobnymi oczkami. Pomarańczę (wyfiletować) obrać, pozbawić białej skórki i błonek, pokroić/porwać na drobne cząstki. 
- Cukinię, starte skórki cytryny i pomarańczy, miąższ pomarańczy, wymieszać w garnku i gotować ok.  50 minut na średniej mocy palnika mieszając od czasu do czasu. Gdy cukinia zrobi się szklista, dodać cukier i nadal gotować, aż masa zacznie gęstnieć.
- Do gęstniejącej masy wsypać galaretki (w proszku), mieszać do rozpuszczenia się galaretek.
- Po ok. 15 minutach, gorący dżem nałożyć do wyparzonych słoiczków.
- Zakręcone słoiczki ustawić na tacy wyścielonej ręcznikiem, przykryć drugim ręcznikiem i pozostawić do ostygnięcia.

Smacznego!

Mam nadzieję, że spróbujecie zrobić i dacie znać, czy smakuje. :)

Z tej porcji wyszło mi 8 takich słoiczków. 


Smakuje na kanapce lub z naleśnikiem.


Pyszny dżem serwuję w zabawie u Reni
Banerki zabawy, a TUTAJ zasady zabawy.


 Dziękuję za każde pozostawione słowo w komentarzu. :) 

czwartek, 8 lutego 2024

Czwartek Tłusty bez pączka?

Gdzieś przeczytałam:
"Tłusty Czwartek dniem rozpusty, dziś króluje pączek tłusty."


Chyba większość tak ma, że w Tłusty Czwartek nie może przejść obojętnie obok cukierni, by nie nabyć pączków, faworków/chrustów czy temu podobnych smakołyków.

Kiedyś (za młodu) pączki jadłam w sporych ilościach i wszyscy dziwili się, gdzie ja to mieszczę. 
Później przez wiele lat robiłam sama pączki, faworki/chrusty, oponki...
Teraz zjadam zwykle 2 szt. pączków i czasami kilka faworków, dlatego w ulubionej i sprawdzonej cukierni kupuję tyle ile zjadamy razem z Ktosiem, bo czy może być Tłusty Czwartek bez pączka?


A jak Wy świętujecie Tłusty Czwartek

Dziękuję za każde pozostawione słowo w komentarzu. :) 

poniedziałek, 12 czerwca 2023

Czerwcowa praca do przysłowia

Przypomnę przysłowia, które są wytycznymi do czerwcowego zadania w zabawie Rękodzieło i przysłowia albo...

1. Kompromis to sztuka dzielenia ciasta tak, aby każdy myślał, że dostał największy kawałek.
2. Wszyscy żyjemy pod tym samym niebem, ale horyzonty u różnych ludzi są różne.

Tym razem wykonałam nietypową pracę do przysłowia nr 1.
Pod lupę wzięłam słowa dzielenie ciasta oraz kawałek i wykonałam smakołyk, którego przepis przedstawię poniżej.

Sezon rabarbarowy kończy się w moim ogródku, ale na ryneczku lub w sklepach jest dostępny.
Kompotów, a także placka z rabarbarem i kruszonką lub bez mam już dosyć.
 
Chciałam spróbować czegoś innego i pomyślałam o serniku na zimno, który często robię z jabłkami, sezonowo z truskawkami lub innymi owocami.
Tym razem zrobiłam sernik na zimno z rabarbarem i nazwałam go... 

Serek pod rabarbarem


Wielkość użytej blaszki użytej to 24x24 cm.

Składniki:

1 paczka biszkoptów okrągłych (Petitki),
1 serek mascarpone 250g
1 śmietanka 30% 250 ml
50 dag rabarbaru
3-4 łyżki cukru
3 galaretki cytrynowe

Wykonanie:

Na dnie blaszki ułożyć biszkopty.
Jedną galaretkę rozpuścić w 3/4 szklanki gorącej wody, wymieszać do rozpuszczenia galaretki i odstawić na bok.
Rabarbar umyć (można obrać, ale obranego ma być też 50 dag), pokroić na 1-1,5 cm kawałki.
Wrzucić do garnka, zalać 1/2 l wody, zagotować, dodać cukier i wsypać 2 galaretki, mieszając pogotować ok. 5 minut na mniejszej mocy (mniejszym ogniu) do rozpuszczenia się galaretek. 
Zdjąć z kuchenki i odstawić do ostygnięcia - gdy galaretka z rabarbarem będzie zimna, można wstawić do lodówki - szybciej zacznie tężeć.
W tym czasie ubić śmietankę.
Do ubitej śmietanki dodać serek i dalej ubijać, dodając schłodzoną galaretkę, wcześniej odstawioną na bok.
Gdy masa będzie jednolita, wylać ją na ułożone w blaszce biszkopty i wstawić do lodówki by stężała. 
Gdy galaretka z rabarbarem zacznie gęstnieć, wylać ją na stężałą warstwę sernikową i ponownie wstawić do lodówki.
Po kilku godzinach, a najlepiej na drugi dzień ciasto można pokroić i zaserwować do kawki - pychotka.

Smacznego!

Tak oto kawałki smakowitego ciasta wpisały się w zabawę, a przepisem częstujcie się.


Dziękuję za każde pozostawione słowo w komentarzu. :) 

czwartek, 16 lutego 2023

Tłusto, słodko i smakowito

Czwartek Tłusty, to tradycja, ale skąd się wywodzi? 

W źródłach wszelakich czytamy, że pochodzenie Tłustego Czwartku sięga czasów pogaństwa. 
Nawet starożytni Rzymianie hucznie obchodzili ten dzień.
To był dzień pożegnania zimy i powitania wiosny, który świętowano ucztą składającą się z tłustych potraw, szczególnie mięsnych, popijanych winem.
Pączki stanowiły zagryzkę, a przygotowywano je z ciasta chlebowego i nadziewano słoniną.
Dopiero od około XVI wieku, w Polsce przyjął się zwyczaj jedzenia pączków na słodko.
Wówczas do środka niektórych pączków wkładano orzeszek lub migdał, a ten komu trafił się taki nadziany pączek, miał cieszyć się szczęściem, powodzeniem i dostatkiem.
Później do pączków dołączyły kruche ciastka zwane dziś faworkami lub chrustami, a trafiły do nas z Litwy i Niemiec.
Legenda mówi, że pewien młody cukiernik, przez przypadek upuścił do rozgrzanego tłuszczu kawałek paska na pączki.
Ciasto powyginało się, a po usmażeniu i posypaniu cukrem stało się smakowitym ciastkiem.
Później ciasto na faworki zmodyfikowano, by było lżejsze niż pączkowe, a ciastka stały się kruche.

Jedno z wielu przysłów: 
"Nie zjesz pączka w Tłusty czwartek, Twoje życie mało warte."

Zatem, u mnie dzisiaj królują pączki.
Kupiłam w ulubionej cukierni jedne pączki, które kupuję co roku, a drugie nabyłam w nowo otwartej ciastkarni tuż za rogiem - dla sprawdzenia.

Pączek z pierwszego zakupu w oczekiwaniu na kawkę.


A tu towarzystwem kawki cieszył się tylko przez chwilę. :)


Pierwsze pączki zostały zjedzone przy porannej kawie i tych już nie ma, zaś drugimi delektowaliśmy się przy kawie popołudniowej i też już ich nie ma. :)))

Okazało się, że te drugie z nowej ciastkarni są smaczniejsze i wszystko wskazuje na to, że mam teraz dwa ulubione źródełka słodkości. 

Osobiście nie smażę ani nie piekę pączków, ale samodzielnie wykonałam z gotowego ciasta francuskiego chrupiące świdry zamiast faworków.


Smaczności życzę :)

Dziękuję za każde pozostawione słowo w komentarzu. :) 

czwartek, 28 lipca 2022

Czas na coś słodkiego

Ostatnio było na pikantnie - zpiekankowo, to dziś będzie na słodko - borówkowo. :)

Sezon borówki amerykańskiej w pełni, ale moje krzaczki kończą swój żywot.
Zaczęłam szukać informacji, co też może dziać się z naszymi borówkami.
Gdzieś wyczytałam, że borówka amerykańska czyli tzw. wysoka jagoda, może owocować do 20 lat.
Zaczęłam przeszukiwać moją galerię zdjęć z ogródka i znalazłam fotkę z roku 2001, na której są dwa krzaczki borówkowe, trzy kolejne posadziliśmy rok później.
Wniosek jest taki, że starsze krzaczki mają 21 lat, a młodsze 20, w naszym ogródku, a przecież w szkółce rosły przynajmniej dwa lata, czyli wszystko się zgadza.
Mimo odpowiedniej pielęgnacji, krzaczki mają drobne owoce, które są tylko pokarmem dla naszych działkowych ptaszków i bzyków.

Jednak trochę owoców uszczknęłam dla nas i wykorzystałam je jako dodatki do obiadu oraz do słodkiego czegoś.
Z tego, o czym pisałam TUTAJ, był makaron z serem i borówkami, był placek z borówkami i kruszonką i był deser na biszkoptach z borówkami w galaretce.

Tym razem powstały słodkości do kawki - ciastka francuskie z borówkami.
Użyłam do ich wykonania gotowego ciasta francuskiego.
Ciastka robi się łatwo i szybko, a po ok. 15 minutach pieczenia można delektować się smakiem. :)

Na początku poprzedniego tygodnia powstały ciastka w postaci takich kwadratowych kopert, które otwierają się podczas pieczenia. 


Ciastka tak nam posmakowały, że na niedzielne popołudnie, do kawki upiekłam znów francuskie ciastka z borówkami, tym razem w innej postaci.
Zapomniałam kupić małą śmietankę do ubicia, by dodać na wierzch ciastek. 
Obeszliśmy się tylko posypaniem cukrem pudrem - też były wyśmienite.



Mam jeszcze małą porcję borówek w lodówce na jeszcze jedne ciastka francuskie i chyba na tym skończą się moje tegoroczne zbiory.
Chociaż owoce na rynku nie są tanie, to pewnie kupię  trochę, by zrobić ulubione dżemy na zimę.

Dziękuję za każde pozostawione słowo w komentarzu. :)  

poniedziałek, 4 lipca 2022

Cukiniowy sezon - z ogródka

Cukinie można kupować w sklepie chyba cały rok, ale w moim ogródku właśnie teraz zaczyna się sezon cukiniowy.
Mam trzy punkty gdzie rosną cukinie i pierwsze już są na tyle duże, że mogę przeznaczyć je na ulubione potrawy. 


Kilka dni temu zerwałam dwie cukinie długości około 30 cm, z których jedna została zjedzona w zapiekance, której przepis podają niżej
Druga właśnie jest zjadana w ciut zmienionej wersji poniższej zapiekanki.
Lubimy zapiekanki, ponieważ są daniami smacznymi, pożywnymi, a do tego przygotowanymi z ulubionych składników, a czasami z tego, co mamy w lodówce.
Jednak w najbliższym czasie głównym dodatkiem do zapiekanek będzie cukinia.
Kiedyś pisałam o zapiekance z cukinią, papryką i pieczarkami - TUTAJ

Zapiekanka z makaronem, mięsem, papryką i cukinią.  


Składniki:
- średnia cukinia
- 200g makaronu (świderki, pene lub muszelki)
- 1 papryka czerwona i po połówce żółtej i zielonej
- 2 duże pomidory i 5 łyżek pasty pomidorowej lub puszka pomidorów bez skórki. 
- cebula
- 2-3 ząbki czosnku
- 300-400g kiełbasy lub mielonego mięsa
- sól
- pieprz
- 2 łyżeczki ziół prowansalskich
- 1 łyżeczka mielonej słodkiej papryki 
- 1/4 łyżeczki mielonej papryki chili
- 2 łyżki oleju 
- 200g startego żółtego sera


Wykonanie:
Makaron ugotować al dente - ja użyłam pene.
Cebulę pokroić w kostkę lub ćwierć talarki i zeszklić na o oleju.
Do cebuli dodać cukinię pokrojoną w kostkę, papryki pokrojone w paski lub kostkę i podsmażyć do zeszklenia cukinii (około 5 min.).
Do podsmażonych warzyw dodać kiełbasę pokrojoną w kostkę lub podsmażone z częścią przypraw mięso mielone (ja użyłam kiełbasę białą parzoną, którą obrałam przed pokrojeniem - zastąpiła mielone mięso) oraz pomidory i pastę (ja użyłam pomidory z puszki - całą zawartość).
Dodać wszystkie przyprawy oraz czosnek.  
Dusić pod przykryciem ok.10 minut.
Dno naczynia żaroodpornego posmarować kilkoma łyżkami sosu z duszonych warzyw i wyłożyć połowę makaronu. 
Na makaron ułożyć połowę duszonych warzyw z mięsem (lub kiełbasą) i posypać 1/3 startego sera.
Wyłożyć resztę makaronu, a następnie resztę warzyw z mięsem i posypać resztą startego sera.


Nagrzać piekarnik do 180st.C i zapiec przez ok. 30 minut.


Zapiekankę na talerzu posypać posiekaną natką pietruszki.


Smacznego! 

Druga, ta ciut zmieniona zapiekanka, o której wspomniałam wyżej, różni się od opisanej tylko jednym składnikiem.
Mianowicie, zamiast makaronu zastosowałam ryż.
1 szkl. ryżu ugotowałam wcześniej na sypko.
Przyznam, że ta wersja też nam bardzo smakuje. :)

Sami oceńcie, która wersja jest dla Was smaczniejsza. :)

Z cukinii robię też bigos, o którym pisałam TUTAJ
Bardzo zbliżone składniki, ale nieco inne przygotowanie. 

Dziękuję za każde pozostawione słowo w komentarzu. :)  

czwartek, 24 lutego 2022

Słodki i... Tłusty...

Jest takie przysłowie:
 
"Nie zjesz pączka w Tłusty Czwartek, Twoje życie mało warte."

Czy ja wiem...
Warte, nie warte, ma być po prostu dobre, a w przysłowiu chodzi pewnie o to, że życie bez pączka jest mało słodkie.
Tradycja jednak mówi, że aby szczęście dopisywało, należy w tym dniu zjeść przynajmniej jednego pączka. 

By tradycji stało się zadość  faworki upiekłam... z francuskiego ciasta.
Skorzystałam z przepisu Ani z blogu kulinarnego Ania gotuje.  
Pocięłam ciasto na węższe paski, a piekłam 14 min. góra/dół w 200 st.C.

 
Natomiast pączki nabyłam w ulubionej cukierni.
Do fotki załapały się tylko dwa pozostawione do popołudniowej kawki. :) 

 
Życzę Wam słodkiego Tłustego Czwartku i dużo szczęścia oraz zdrowia.
 
Dziękuję za każde pozostawione słowo w komentarzu. :)

środa, 8 września 2021

Ostatnie borówki i przysłowie

Borówki amerykańskie, które uwielbiam, obrodziły wystarczająco, jak dla nas.
W tym roku było ich mniej niż w zeszłym, ale kilkanaście słoiczków dżemu mam na zimę.
 
W czasie zbiorów cieszyliśmy się ulubionymi potrawami z borówkami (kiedyś TUTAJ o nich pisałam), o lodach i innych deserach nie zapominając.
 
Zebrane w minioną sobotę ostatnie borówki, wystarczyły na smakowite pierożki. 
 
 
Ja wiem, że takie pierożki można jeść jeszcze późną jesienią, bo borówki są dostępne na rynku jeszcze długo po lecie, a nawet są w sklepach zimą, ale te są moje, z mojego ogródka.
Pierożki były kęskiem przedostatnim, a babeczki stały się borówkowym kęskiem ostatnim z własnymi owocami.
 
 
Ostatnie spojrzenie na borówkowe babeczki i słoneczną serwetkę, która wraz z końcem lata znika ze stolika.


Tym sposobem, ostatni kęsek babeczki z ostatnimi borówkami z działki, wpisuje się dokładnie w pierwsze przysłowie: "Ostatni kęsek najsmaczniejszy".
Myślałam o wrzosach (drugie przysłowie), ale borówki zwyciężyły.
Interpretacja jest dosłownie smakowita, bo nadzieniem kruchych babeczek jest masa borówkowo - śmietankowa z dodatkiem galaretki cytrynowej. 
 
Tak przygotowałam masę borówkową. 
Nie podaję proporcji, bo zrobiłam to "na oko" i masy zostało trochę, więc był jeszcze deser w pucharkach. 
 
Borówki podgrzewałam do zagotowania, po czym odstawiłam garnek z kuchenki i wsypałam galaretkę. 
Mieszałam do rozpuszczenia galaretki i poczekałam aż mieszanina ostygnie.
Śmietankę ubiłam na sztywno i dodałam do przestudzonych borówek z galaretką.
Wymieszałam na jednolitą masę i wypełniłam nią babeczki dekorując pojedynczymi kulkami borówek.
Tak przygotowane babeczki wstawiłam do lodówki w pojemniku, by masa stężała, a babeczki nie złapały wilgoci i nie straciły kruchości.
 
Przypomnę, że na wrzesień, w zabawie Rękodzieło i przysłowia 2,  przypadły do zinterpretowania takie dwa przysłowia:
 
1. Ostatni kęsek najsmaczniejszy. 
2. Wrzesień wrzosami strojny, lecz od pracy znojny.
 
Babeczki dodaję do galerii zadania nr 9 (TUTAJ), gdzie można zobaczyć prace wszystkich uczestniczek zabawy, a poprzez linki, poczytać na temat interpretacji przysłów.
 

czwartek, 11 lutego 2021

Połączone przysłowia

W zabawie Rękodzieło i przysłowia, sama zaproponowałam na luty takie przysłowia: 
 
1. Kto w tłusty czwartek nie zje pączków kopy, temu myszy zniszczą pole i będzie miał pustki w stodole. 
2. Szczęście i nieszczęście w jednych saniach jadą. 

No i sama miałam z nimi małą zagwozdkę, ale po kolei.
Przysłowie pierwsze jest jasne; trzeba z Tłusty Czwartek zjeść chociaż jednego pączka, by zapewnić sobie spokój i szczęście na rok.
Można w to wierzyć bądź nie, ale przysłowia mają w sobie jakąś magię mądrości.
 
Przysłowie drugie, to pięknie ujęte życie (sanie), w którym szczęście i nieszczęście przeplatają się w mniejszej lub większej mierze.
Mam wiele przykładów w moim życiu, gdy po jakimś wydarzeniu nieszczęśliwym sytuacja szczęśliwie zmieniła się albo nieszczęśliwe zdarzenie zakończyło się szczęśliwie.   

Moja zagwozdka polega na tym, że chciałam zinterpretować pierwsze przysłowie, ale pączków sama nie smażę ani nie piekę i to jest moje nieszczęście, bo podchodziłam do nich kilka razy i nigdy mi się nie udały.
Jednak sama je zjadam raz, a czasami dwa razy w roku.
Tak też było w tym roku.
Zjadłam dwa pączki (dwa dla Ktosia) zakupione w ulubionej cukierni.
 

Na smażenie chrustów (faworków) nie miałam natchnienia.
Na szczęście, kiedyś trafiłam na przepis wykonania prostych i baaardzo smacznych rogalików - podałam go TUTAJ
Wpadłam na genialny pomysł, że upiekę trochę rogalików, a z części ciasta... upiekę chrusty.
 
 
Jak pomyślałam, tak zrobiłam.
Ku mojemu i Ktosia zaskoczeniu, chrusty upieczone z ciasta serowego okazały się bardzo kruchutkie i smakowite.
Mam więc alternatywny sposób na chrusty nie smażone, a pieczone.

 
Kiedyś znalazłam propozycje, co zrobić z kaloriami nabytymi w takim dniu, jak je spalić - pisałam  TUTAJ.
 
Drugie przysłowie chciałam przedstawić dosłownie, czyli sanki, a na nich postaci, paczki lub coś innego, ale odstąpiłam od tego pomysłu i zrobiłam to, o czym napisałam wyżej, łącząc tym samym obydwa przysłowia.
Nie mam szczęścia do smażenia pączków, ale mam szczęście do smażonych chrustów, a teraz też do chrustów pieczonych z ciasta serowego. :)
 

TUTAJ są zasady zabawy, gdyby ktoś chciał dołączyć - można w każdej chwili. :)