Przed Świętami, zupełnie, ale to zupełnie niespodziewanie, zapukał do moich drzwi kurier z przesyłką.
Niczego nie zamawiałam i żadnej przesyłki nie oczekiwałam.
Zatem, przed odebraniem przesyłki, dokładnie sprawdziłam od kogo ona przyleciała.
Gdy upewniłam się, że to znajomy adres nadawcy (Reni), przesyłkę przyjęłam, ale długą chwilę trwałam w szoku, zanim zabrałam się za jej rozpakowanie.
Po rozpakowaniu, oczom moim ukazało się to, co widać na ogólnej fotce - różności i rozmaitości, że o słodkościach nie wspomnę. :)
Na ogólnej fotce są słodkości i dwa kolory kanwy, których nie ma na fotkach indywidualnych.
Renia uważa, że jest niekartkowa, ale ta kartka dokładnie temu przeczy.
Super kartka i wspaniale skomponowana. :)
Sporo przydasiów znalazło się w paczce.
Te bombki urzekły mnie już w czasie publikacji przez Renię wpisu o zadaniu w zabawie "Rękodzieło i przysłowia".
Bombki znalazły miejsce przy dzwonku z papierowej wikliny i przez całe Święta były wprost przed oczami.
Mogłam więc nacieszyć nimi moje oczy. :)
Reniu, z całego serca dziękuję Ci za tę mega niespodziankę i tyle różności. :)
Dziękuję za życzenia wpisane wewnątrz kartki. :)
Bombki są cudne, przydasie będą wykorzystane, gdy przyjdzie ich czas.
I jeszcze jedna niespodzianka dotarła do mnie przed Świętami.
To dwie kartki od Urszuli97.
Jedna świąteczna
i jedna awansem na styczniowe urodziny.
Ogłaszałam wszem i wobec, że w tym roku nie wysyłamy kartek, to Urszula wyjaśniła mi później, że to tak wyszło jej... z rozpędu. :)
Urszulo bardzo dziękuje za kartki, za pamięć i za życzenia.
Wszystkim jeszcze raz dziękuję za życzenia, które dotarły i jeszcze docierają do mnie innymi drogami niż tradycyjnie.




































