Wrzosy są zwiastunami jesieni, więc poświęcam im dzisiejszy wpis.
Miałam kiedyś na działce wrzosowisko, a właściwie poletko wrzośców w trzech kolorach.
To poletko istnieje nadal, mimo tylu lat rozrasta się, ale przycinanie pozwala utrzymać je w granicach wcześniej wyznaczonych.
Długo miałam duży skalniak, ale przestał mi się podobać i postanowiłam coś w tym miejscu zmienić.
Powoli przekształcałam w górkę skalniakową w górkę wrzosowo-wrzoścową.
We wcześniejszych poletkach po roślinach skalniakowych, sadziłam wrzosy i wrzośce w różnych kolorach i odmianach.
W ten sposób skalniak przekształcił się we wrzosowisko.
W tej chwili jeszcze kwitnie część wrzosów, które rozkwitają w połowie września.
Kwitną też te, które rozkwitają pod koniec września.
Są wśród nich liliowe (wrzosowe), jak na wyższych fotkach.
Są różowe, jak poniżej.
Są też ciemnofioletowe i białe.
Są również wrzosowe/liliowe o pełnych kwiatkach.
Pięknie wyglądają te grube łodyżki z pełnymi kwiatkami.
Te ciemnozielone i jasnozielone kępki, to śpiące wrzośce, które zakwitną dopiero w lutym.
Zakwitły też złociste chryzantemki, które pokazują pierwsze kwiatki zawsze w końcówce września lub w pierwszych dniach października.
Są takimi słonecznymi punktami jesiennego czasu na działce.




































