wtorek, 9 lutego 2010

Serduszka z włochatego drucika

Z włochatego drutu zrobiłam wcześniej kilka serduszek z kwiatkiem.
Wczoraj pobawiłam się tym drutem ponownie i powstały jeszcze takie serduszka, które znalazły miejsce w ściennym wazoniku.


Podczas wykonywania wszystkich włochatych serduszek, jedna myśl nie dawała mi spokoju - zrobić przestrzenne serducho - duże.
W końcu myśl zwyciężyła i zaczęłam kombinować.
Wyszło coś takiego, co zawisło u sufitu - w miejscu, gdzie kiedyś był kwiat.


Kwiat pojawi się tu znów za jakiś czas - gdy urośnie większy, bo w tej chwili szczepki zaczynają wypuszczać młode listki.
Znak, że wiosna będzie :)

To serducho jest "żywe", bo porusza się pod wpływem ciepła unoszącego się od grzejnika, w pobliżu którego wisi.

Na zakończenie tematyki serduszkowej - szydełkowa łapka kuchenna w wiadomym kształcie.


Wykonanie, jak widać - jest proste.

Stare powiedzenie: "przez gotowanie - do serca" uzupełniam o dodatek i od teraz może ono brzmieć: "przez gotowanie z sercem - do serca" :)

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz