poniedziałek, 22 lutego 2010

Śiegu mniej, a wiosna...

Wczoraj pięknie zaświeciło słoneczko, więc wybraliśmy się do ogródka, by zobaczyć, ile tam śniegu ubyło i czy widać już zbliżającą się wiosnę.

Wiosny jeszcze nie widać, ale śniegu ubyło chyba o połowę, podczas gdy w pobliżu bloku zniknęło go tyle, że widać trawniki.

Dla porównania - to samo ujęcie

- tak było jeszcze w minioną środę (też świeciło słoneczko),

 
a tak wczoraj.

Od minionej środy ptaszki zjadły połowę porcji nowego dania.

Doniczka z jedzonkiem tuż po zawieszeniu.


Ta sama doniczka wczoraj.


Takich doniczek zawiesiliśmy 5.
Myślę, że gdyby doniczek z jadłem było mniej, to pewnie wszystko byłoby zjedzone.

I jeszcze jedno porównanie - miejsce leżakowania jelonka.

Wcześniej było tak:


Wczoraj mogłam podejść bliżej, bo śnieg był twardy - to samo miejsce wyglądało tak:


Wiosny jeszcze nie widać, ale już czuje się jej oddech.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz