sobota, 31 grudnia 2005

Nowy Rok 2006 - życzenia

Z okazji rozpoczynającego się Nowego Roku,
życzę wszystkim zdrowia i samych radosnych chwil.
Niech Wam się szczęści od 1 stycznia do 31 grudnia 2006 roku.
 

Stary Rok mija lecz marzenia zostają,
niech się Wam one wszystkie spełniają
i z Nowym Rokiem niech się Wam los odmieni,
a ogród życia pięknie zazieleni.

Moja palma Chamaedorea nigdy mnie nie zawodzi
- zawsze zakwita na powitanie Nowego Roku.

czwartek, 29 grudnia 2005

Jak wykonać prosty szydełkowy szalik

W odpowiedzi na kilka listów dotyczących szydełkowych wyrobów z włóczki.
Szydełkiem lubię robić serwetki, koronki, ozdoby. Rzadko stosuję szydełko do robienia czegoś z odzieży, choć nie powiem, bardzo podobają mi się ciuchy szydełkowe. Jednakże na kierowane do mnie pytania dotyczące robótek szydełkowych, chętnie odpowiem i pomogę, bo lubię dzielić się swoimi umiejętnościami - robię to przez całe życie.

Natomiast od zawsze robię na drutach (to kocham) - począwszy od szalików, czapek  poprzez rękawiczki, skarpety, a skończywszy na swetrach, kamizelkach, sukienkach. Próbowałam również robić serwetki, ale zdecydowanie wolę swetry. Gdybym miała to wszystko magazynować, zabrakło by mi miejsca. Wiele wyrobów było prezentami,  z których obdarowani byli i są do dziś bardzo zadowoleni. W szafie i tak pięć półek (dużych) i kilka wieszaków okupują wyroby dziewiarskie, a mam chęć na jeszcze - tyle rzeczy mi się podoba (!).

Do rzeczy jednak; w Waszych listach prosicie o wzory szydełkowe na szaliki i kamizelki. Zacznijmy więc od prostego wzoru na szalik - można go z powodzeniem wykorzystać do wykonania kamizelki.
Do wykonania kamizelki warto (a nawet trzeba) narysować schemat (wykrój) wyrobu, zgodnie z wymiarami. Będzie on pomocny przy formowaniu pokrojów pachy i szyi.
Przedstawiam próbkę najprostszego wzorku:

Wzór (ten lub inny) można narysować na kratkowanej kartce - jak do wyszywania krzyżykami. I to jest fajne we wzorach tego typu (siatkowych), że można tworzyć bardzo ciekawe motywy - choinki (były Święta), obrazki do ozdoby okien (zazdrostki) i mnóstwo innych ozdób. W wyrobie, każda kratka pusta powstaje ze słupka i 2 oczek łańcuszka, zaś kratka pełna powstaje z 3 słupków.
Aby brzeg (bok) np. szalika nie był zbyt wiotki, można zastosować 2-3 słupki brzegowe. Nikt nie pisał, że nie umie robić słupków, półsłupków, więc nie zamieszczam rysunków pokazujących sposób ich wykonania. Jeszcze ważna uwaga: szydełko dobrać do włóczki w taki sposób, aby włóczka bez reszty mieściła się w zagięciu haczyka, przerabiać włóczkę niezbyt ściśle, aby wyrób nie był sztywny - chyba że takie będzie założenie.
Życzę przyjemnej pracy w tworzeniu swoich dzieł szydełkowych.

środa, 21 grudnia 2005

Z tych śledzików, najlepsze są oczywiście... jabłka


Parę lat temu koleżanka uraczyła mnie przepisem, który oczywiście sprawdziłam i przetworzyłam tak, aby smakował mi i mojej rodzinie. Teraz wykonuję te śledziki co roku 4-5 dni przed Wigilią, ale są dobre nawet po 2 dniach. Ilość wody z octem wychodzi na dwulitrowy słój, ale jeśli zabraknie marynaty, można dolać odrobinę przegotowanej, zimnej wody.

Śledź z jabłkami

Składniki:
9 - 10 filetów - 3 tacki po 200g śledzia (najlepsze są Matiasy lekko solone w oleju - mogą też być korzenne)
4 duże cebule
3 - 4 jabłka
1 - 2 pojemniki jogurtu naturalnego (20dag)
2 szklanki wody
1 szklanka octu winnego (5%)
2 łyżki cukru
½ łyżeczki soli
po kilka (8 -10) ziaren pieprzu, ziela angielskiego
2 szczypty gorczycy
2 - 3 listki laurowe
1 łyżka suszonego tymianku
natka pietruszki

Wykonanie:
Rozcieńczyć ocet wodą, dodać pieprz, ziele angielskie, gorczycę, listki laurowe i tymianek. Doprawić do smaku solą i cukrem. Zagotować marynatę i odstawić do ostudzenia.
Obrać cebulę, pokroić w grube (ok. 0,5cm) krążki i przelać wrzątkiem. Obrać jabłka i pokroić w cienkie ósemki, a nawet szesnastki. Filety pokroić w poprzek (każdy na 3 - 4 kawałki).
Układać w dwulitrowym słoju warstwami: śledzie; cebula; jabłka.
Całość zalać marynatą (nie odcedzać przypraw), na wierzch wlać olej, w którym były matiesy, aby powstała powłoka olejowa ok. 0,5 cm. Słój mocno zakręcić i odstawić do lodówki.
Przygotować najlepiej 3 – 4 dni przed spożyciem.

Podawać osączone z zalewy, ułożone na półmisku i posypane posiekaną zieleniną. W osobnym naczyniu podać jogurt naturalny do polewania śledzików na talerzu. Dobrze smakują z pieczywem białym.
Smacznego!!!

poniedziałek, 19 grudnia 2005

Życzenia BN 2005

W moim ogródku urosła ta właśnie choinka.
Znajdziecie pod nią życzenia skierowane do wszystkich,
którzy mnie tu odwiedzają.


 Gdy nadejdą Święta
niechaj nadzieja i radość
zastukają do Waszych drzwi,
a Nowy Rok przyniesie
szczęście i pomyślność 
na wszystkie następne dni.

Pieczarki dla... smakoszy

Pieczarki piwne
(
obiecany przysmak)
Potrzebujemy:
1/2 kg mąki
2 jajka
1/2 szklanki piwa
sól i kminek (do smaku)
olej

Wykonanie:
Kminek utłuc (jeśli cały). Z powodzeniem można zastosować kminek mielony. Pieczarki umyć, kapelusze obrać ze skórki.
Zrobić ciasto gęściejsze niż na naleśniki.
Całe pieczarki zanurzać w cieście i wrzucać na gorący olej - mają pływać.
Smażyć na złoty kolor.

Podawać z sałatą i pieczywem.
Popijać piwem (najlepiej).


Smacznego!!!

środa, 14 grudnia 2005

Idą Święta - czas na strucle makowe

Wiele razy próbowałam zrobić struclę makową w cieście drożdżowym (jak robiła moja teściowa), ale nigdy nie wyszła mi tak dobrze, jak Jej. Szperałam każdego roku przed Świętami w różnych czasopismach i ciągle próbowałam. Zawsze przy tej okazji składałam sobie obietnicę, że w ciągu roku muszę wypróbować inny przepis, ale zawsze kończyło się na tej obietnicy - do następnych Świąt. Jednak te świąteczne próby coś dały. Mianowicie doświadczenie nabyte przy okazji korzystania z różnych przepisów, pozwoliło mi stworzyć nowy przepis na struclę makową. Pamiętam strucle z jabłkami i cynamonem w wykonaniu Babci -pychotka, do dziś mam ten smak w pamięci.

Strucla krucho-drożdżowa

Składniki:
50 dag mąki,
15 dag masła,
6 dag drożdży,
3 łyżki śmietany,
cukier waniliowy,
skórka otarta z cytryny,
2 czubate łyżki cukru pudru,
2 całe jaja,
3 żółtka,
1/3 łyżeczki soli.

Mąkę posiekać z masłem, drożdże rozetrzeć z cukrem i połączyć z mąką, dodać resztę składników i szybko, ale dokładnie wyrobić ciasto, które powinno być niezbyt ścisłe i lśniące.
Gotowe ciasto rozwałkować cienko na kształt prostokąta długości blaszki. Na cieście równomiernie rozłożyć wcześniej przygotowany farsz, zawinąć ciasto i włożyć do formy wysmarowanej tłuszczem lub wyłożonej pergaminem do wypieków. Aby uniknąć spękania ciasta, nakłuć je wykałaczką.
Struclę wstawić do lekko nagrzanego piekarnika. Gdy ciasto wy­pełni formę, zwiększyć temperaturę w piekarniku i piec około 50 min.
Struclę można polać dowolnym lukrem.

Można użyć dwóch blaszek krótszych (jak do keksów), podzielić ciasto na pół, rozwałkować dwa prostokąty i upiec dwie krótsze strucle.

Masa makowa:
40 dag maku,
5 dag masła,
4 łyżki miodu,
cukier waniliowy,
szklanka cukru pudru,
10 dag orzechów (włoskich lub laskowych),
po 3 dag posiekanej skórki pomarańczowej, migdałów i rodzynków,
2 żółtka,
białko,
olejek migdałowy,
kieliszek dobrego rumu lub koniaku (może być - nie musi).

Mak opłukać, zalać wrzątkiem, podgotować na małym ogniu przez ok. 30 min. Osaczyć, odparować i zemleć w maszynce 2-3 ra­zy.
W rondlu rozpuścić masło, dodać miód, posiekane orzechy, drobno pokrojoną skórkę pomarańczową, resztę dodatków oraz mak i - ciągle mie­szając - gotować na maleńkim ogniu około 15 min (mak musi być dobrze odparowany, aby wierzch ciasta nie odstawał).
Przestudzić masę, dodać żółtka i ubitą pianę z białka.
Na zakończenie dodać olejek migdałowy oraz rum. Jeszcze ciepłą masą posmarować rozwałkowane ciasto.

Najlepiej upiec struclę na dwa dni  przed Świętami, jak chwilkę "odpocznie", to jest smaczniejsza.
       
                                                                 Smacznego!!!

sobota, 3 grudnia 2005

Wiem, co zrobię czekając na gołąbki


Pomocyyyy (!) - bardzo chce mi się zrobić gołąbki, ale boję się, że znów mi nie wyjdą.
Babcia zawsze robiła takie smaczne i zawsze jej wychodziły. Ja wtedy nie interesowałam się zbytnio kuchnią w sensie gotowania. Moim obowiązkiem było pomagać w jej sprzątaniu, zmywaniu naczyń itp.
Kiedy zaczęłam sama "pitrasić", nie mieszkałam już w rodzinnym domu, a potem zabrakło Babci, która mogła nauczyć mnie tej sztuczki z gołąbkami.
Robiłam już według kilku przepisów z książek i czasopism, ale potrzebuję naprawdę sprawdzonego przepisu, z dokładnym opisem wykonania - może mi w końcu (!!!) wyjdą.
Czy mam szansę zrobić takie smakowite gołąbki, jakie robiła Babcia (???), czy jeszcze kiedyś odtworzę ten smak (???). Nie wiem, ale będę dalej próbować - tęsknię za babcinymi gołąbkami, za ich smakiem.


W oczekiwaniu na pomoc w sprawie gołąbków (o czym poniżej), postanowiłam, co następuje: kupiłam twarożek i galaretki - do niedzielnej, popołudniowej kawy, będzie  smakowity sernik na zimno. Już siedzi w lodówce
Robię go od kilku lat, od kiedy znalazłam przepis w jakimś czasopiśmie. Trochę go przerobiłam, bo taki jest fajniejszy. 
Sernik (na zimno) - palce lizać! 

Aby się delektować tym sernikiem, potrzebujemy:
3 kostki sera półtłustego (po 200g każda),
½ kostki masła (może być roślinne lub margaryna),
4 opakowania galaretek o kontrastowych kolorach (np. cytrynowa, pomarańczowa, wiśniowa, agrestowa),
3 łyżki cukru,
puszka ananasów w krążkach (mogą być cząstki).

Do dzieła:
Masło dzielimy na trzy porcje. W małym garnku zagotowujemy szklankę wody z 1 łyżką cukru, wsypujemy i dokładnie rozpuszczamy galaretkę agrestową. Odstawiamy do zimnej wody, aby szybciej oziębiła się.
Końcówką miksera do robienia pasty, ucieramy jedną porcję masła z rozkruszoną jedną kostką sera. Miksując, wlewamy cienkim strumieniem ostudzoną galaretkę. Wylewamy przygotowaną  masę do małej tortownicy (średnica ok. 25cm) i odstawiamy do lodówki, aby masa dobrze stężała.
W tym czasie przygotowujemy następną porcję masy z galaretką cytrynową, wylewamy ją na poprzednią, zastygniętą masę i ponownie wkładamy do lodówki.
Teraz przygotowujemy warstwę sera z galaretką wiśniową, wylewamy jak poprzednio i - do lodówki.
Gdy stygnie trzecia warstwa sernika, przygotowujemy galaretkę pomarańczową, rozpuszczoną w ilości wody zgodnie z przepisem.
Po stężeniu ostatniej warstwy sernika, układamy na niej półkrążki lub kawałki ananasa i zalewamy gęstniejącą galaretką.
Otrzymujemy w ten sposób sernik (pychota!) o kolorowych warstwach .

Fotka wykonana przy innej okazji
- tu zastosowałam dwie warstwy serowe.

Uwaga!

Warstwy można wzbogacić rodzynkami, drobno krojonymi migdałami lub suszonymi morelami. Można na spód tortownicy ułożyć biszkopciki, ale nie koniecznie.

czwartek, 1 grudnia 2005

Szydełkowe gwiazdeczki

Zaczyna robić się ciasno w moim koszyczku robótkowym od drobiazgów świątecznych.
Teraz przygotowuję takie i inne gwiazdki.


Małe gwiazdki, białe i błyszczące, będą ozdobą choinki.
Natomiast gwiazda betlejemska

zostanie zamontowana w ramce i powieszona w oknie albo gdzieś w innym miejscu - jeszcze się nie zdecydowałam.
Jutro zabieram się za wykonywanie dzwoneczków.
Dopiero, gdy wszystkie ozdoby będą gotowe, przepiorę je i ukrochmalę.

wtorek, 29 listopada 2005

Wspomnienia... szanujmy...


i wszystko, co z nimi związane.
Nie da się ich ani zmierzyć, ani zważyć, są bezcenne. Nawet, gdy są przepełnione żalem. Wszystkie wspomnienia są ważne - mam wiele wspomnień miłych, ale też sporo przepełnionych goryczą. O tych smutnych staram się mniej myśleć. Wolę te przyjemne.
Przekładałam wczoraj na półkach moje serwetki; różnej maści: szydełkowe, robione na drutach, wyszywane krzyżykami, z haftem płaskim, z haftem richelieu. Sporo tego tu mam, a ile porozdawałam!? - zawsze była jakaś okazja i własnej roboty prezent pod ręką.
Tak mi się przy tym zebrało na wspominki. Co chwyciłam jakąś serwetkę, to przypominały się okoliczności związane z jej wykonaniem. 
Tę robiłam, gdy "gniłam" w łóżku, bo byłam przeziębiona, tę robiłam w pociągu, gdy dojeżdżałam na studia. Inną z kolei wykonałam siedząc w szpitalu przy łóżku ciężko chorej Mamy, która z tej choroby nie wyszła. 
Jeszcze inna kojarzy mi się ze studiami, gdy wolałam robić wszystko, byle odwlec przygotowanie się do okropnego egzaminu.
Och! Mnóstwo tych wspomnień, bo i lat trochę minęło. Narobiłam tych różności w moim życiu. Gdyby do serwetek dorzucić jeszcze wszelkie wyroby dziane (swetry, kamizelki, sukienki i inne), wyroby makramowe oraz przeróżne inne drobiazgi, to wspomnieniom nie byłoby końca. Na podstawie tych moich robótek mogłabym odtworzyć całe moje życie.

 Serweta, w zasadzie obrus, który robiłam będąc chora, teraz jest używany najczęściej w okresie świąt Bożego Narodzenia. Do dziś obrus ten wszystkich zachwyca, a ja osobiście darzę go szczególnym sentymentem.
Umieściłam na nim - rozrzuciłam w określonym porządku - płatki (śnieżynki) w odcieniach zieleni. Właśnie takie:


 

 Takie drobne motywy świąteczne, zdobią serwetkę na mały, okrągły stolik.

 

Inne moje wspomnienia.
 


poniedziałek, 28 listopada 2005

Babka w kropki albo piegi


Piegowatą babkę, moja Mama zawsze piekła w prodiżu, potem w tortownicy.
Ja tę babkę piekę, jak mi przepis „wpadnie” w oczy (czyli nie za często) i zawsze mam problem, czy potrzebuję małą, czy dużą tortownicę. Zawsze przy okazji pieczenia mówię sobie: „zapisz kobieto, jaka ma być wielkość tortownicy” i oczywiście natychmiast zapomnę (to chyba skleroza?).
Nie ma tego złego …, bo jak upiekę w większej tortownicy i ciasto jest niskie, przecinam je na dwa krążki przekładam powidłami.
Ooo nie! Teraz nie dam się sklerozie i przy najbliższym pieczeniu obowiązkowo zapiszę tłustymi literami i koniecznie na czerwono. 

Piegowata babka

Tymczasem, co potrzebujemy mieć, aby upiec taką pieguskę:

½ kostki margaryny lub masła
1 szklanka cukru
5 jajek
1 szklanka suchego maku
1 szklanka mąki
1 mały proszek do pieczenia
1 mały olejek migdałowy

Margarynę utrzeć z cukrem i żółtkami do białości, dodać olejek oraz mąkę wymieszaną z makiem i proszkiem do pieczenia. Białka ubić i dodać na końcu. Delikatnie wymieszać.
Wylać ciasto do przygotowanej (posmarowanej tłuszczem i posypanej bułką tartą) tortownicy.
Piec ok. 55 min. w temp. 175-180oC.
Smacznego!!!

środa, 23 listopada 2005

Serwetki jak śnieżynki

Przy okazji wykonywania szydełkowych aniołków, zrobiłam 2 serwetki kształtem przypominające śniegowe płatki.
Niektóre aniołki już mają nowych "właścicieli", inne czekają na okazję - "mikołajki".
Te serwetki, na pewno znajdą swoje miejsce w okresie świątecznym.
Z prac szydełkowych planuję zrobić kilka gwiazdek na choinkę i kwiatki gwiazdy betlejemskiej do ozdoby okna i stołu - nie omieszkam się nimi pochwalić.

poniedziałek, 21 listopada 2005

Moje ulubione racuszki

Chciałam zrobić racuszki inne niż zwykle, więc zabrałam się za wertowanie czasopism z przepisami. Przejrzałam posiadane krążki CD i odwiedziłam Internet.
Znalazłam kilka różnych przepisów, z których jeden mnie zainteresował ze względu na dodatek - gruszki. Zrobiłam wszystko wedle przykazań przepisowych, niby wyszły, ale nie smakowały nikomu z całej mojej rodzinki. Zapisałam wiec w pamięci: "tego przepisu nie będę stosować, ani polecać".
W takim razie, polecam przepis (jak zwykle - sprawdzony) na tradycyjne, moje racuszki z jabłkami. 

Racuszki z jabłkami

Składniki:

2 szklanki kefiru
2 jaja
2 szklanki mąki
3 łyżki cukru
3 łyżki wody
2 łyżeczki sody oczyszczonej
2 średnie jabłka
szczypta soli
olej do smażenia
cukier puder

Kefir roztrzepać z jajami, szczyptą soli, wodą i cukrem. Można użyć miksera z końcówkami do mieszania. Dodawać stopniowo mąkę zmieszaną z sodą i dokładnie wszystko wymieszać. Ciasto powinno być nieco gęściejsze niż naleśnikowe.
Dodać pokrojone (w grubą kostkę lub inne kawałki) jabłko i wymieszać łyżką.
Na patelnię wlać olej, aby warstwa miała grubość ok. 1cm i rozgrzać.
Na gorący tłuszcz wkładać małe porcje ciasta i smażyć z obu stron, aż się zarumienią.
Zdjęte z patelni racuszki, osączyć na serwetkach z nadmiaru tłuszczu. Po przełożeniu na drugi talerz lub półmisek, posypać cukrem pudrem. Jeśli ktoś lubi, może do cukru pudru wmieszać trochę cukru waniliowego.
Smacznego!!!

poniedziałek, 14 listopada 2005

Śledzik raz jeszcze albo dwa

Na prośbę pewnej kobietki, spragnionej śledzi na ostro - jeszcze raz o śledziku. W tej drugiej sałatce, wszystko zależy od ilości dodatków smakowych, ale nie radzę przeholować. Sałatki śledziowe mają to do siebie, że można je łączyć z różnymi dodatkami (co pod ręką) - podstawą zawsze są śledzie.

Sałatka śledziowo-jajeczna na szybko

Tacka filetów śledziowych Matjas, 3-4 jajka ugotowane na twardo, pęczek szczypiorku  lub 1 duża cebula czerwona. Pieprz. Śmietana (kwaśna) - 150-200 g.

Śledzie i jajka  pokroić w grubą kostkę. Szczypiorek lub cebulę pokroić drobno. Wszystko wymieszać. Doprawić pieprzem.

Sałatka śledziowa 

Tacka filetów śledziowych Matjas w oleju (250g), mała puszka kukurydzy, 1 duże jabłko, 2 średnie ogórki kwaszone, 1 duża cebula, 2-3 łyżeczki musztardy, 2 łyżki oleju, sól, pieprz, cukier, ocet (3%), posiekany szczypiorek.

Śledzie pokroić na małe kawałki. Ziemniaki umyć, ugotować w mundurkach, obrać, ostudzić, pokroić w drobną kostkę. Kukurydzę odcedzić. Jabłko, cebulę obrać, pokroić w kostkę. Ogórki pokroić w kostkę. Musztardę wymieszać z olejem. Wszystkie składniki wymieszać. Przyprawić do smaku solą, pieprzem, cukrem, octem, posypać szczypiorkiem.
Do sałatki można dodać 1-2 jajka ugotowane na twardo i pokrojone w kostkę.
Smacznego!!!

sobota, 12 listopada 2005

Następne aniołki

Dwa trochę inne, ale także różowe aniołki.
Zrobiłam również białe tymi samymi wzorkami - nieco mniejsze.

      

Teraz wykonuję niebieskie ze srebrnym wykończeniem.

środa, 9 listopada 2005

Niebo na... podniebieniu

Kiedyś szukałam przepisu na dobry sernik, taki co to się zawsze udaje.
Przepis ten dostałam od faceta, który namiętnie wypieka ciasta - nie jest cukiernikiem, a i z piekarstwem nie ma nic do czynienia. Jego żona mówi, że czasami „dopuszcza” ją do piekarnika.
Sernik jest przepyszny i nie wiem czy się nie udaje - mi zawsze wychodzi, że palce lizać. W przepisie podane są owoce, które można stosować zamiennie. Mi osobiście najmniej smakował sernik z ananasami a najbardziej z brzoskwiniami, dlatego je podkreśliłam. Ananasy stosuję do sernika na zimno (podam go niebawem) - w nim smakują lepiej .
Polecam ten wypiek wszystkim moim znajomym - rodzina i goście zawsze są zachwyceni.
SERNIK
Składniki na ciasto:
½  kostki masła,
¾  szklanki cukru,
2 jajka,
½ szklanki mąki ziemniaczanej,
½ szklanki mąki tortowej,
1 łyżeczka proszku do pieczenia,
1 ½ łyżki oleju,
1 ½ łyżki wódki (jak jest) lub octu,
owoce (brzoskwinie, morele lub ananasy)

Wykonanie ciasta:
Masło utrzeć z cukrem, dodać całe jajka i ucierać, dodać mąkę ziemniaczaną i tortową, olej, proszek i wódkę, wymieszać, ciasto wyłożyć na blachę, na ciasto położyć owoce.

Składniki na ser:
1 kg sera półtłustego,
2 budynie śmietankowe lub waniliowe (bez cukru),
1 ½ łyżeczki proszku do pieczenia,
6 jajek, rodzynki,
1 masło roślinne (250g),
1 szklanka cukru.

Wykonanie:
Ser przekręcić przez maszynkę lub przecisnąć przez praskę.
Masło utrzeć z cukrem, dodawać po 1 żółtku i ucierać, dodać ser, wsypać budynie, proszek i rodzynki. Na koniec dodać ubitą pianę z 6 białek. Wymieszać i wylać na surowe ciasto.
Piec w temp. 180oC ok. 1 godz.
Smacznego!!!

sobota, 5 listopada 2005

Ciacho weekendowe

Pamiętam - w moim rodzinnym domu tradycją było sobotnie wypiekanie ciast różnego rodzaju. Jak wszystkie dzieci, baaardzo lubiłam wtedy pomagać – szczególnie przy „próbowaniu” czy ciasta (mowa o surowym cieście) a szczególnie czy kremy są dobre.
Ja już tej tradycji nie kontynuuję, bo nie zmieściłabym się w drzwi, ale od czasu do czasu coś tam upiekę. Wśród zachowanych i wykorzystywanych przepisów, jest taki na wykonanie biszkoptu, z którego w efekcie powstaje smaczny torcik.

BISZKOPT

Składniki:
5 jaj
15 dag cukru
1 cukier waniliowy
8 dag mąki tortowej lub krupczatki
8 dag mąki ziemniaczanej
2 łyżeczki proszku do pieczenia

Wykonanie:
Jaja ubijamy z cukrem (na parze) do sztywności i białości, zdejmujemy z gazu i ubijamy dalej do oziębienia. Dodajemy  stopniowo resztę składników i delikatnie, ale dokładnie je mieszamy. Przekładamy ciasto do tortownicy wysmarowanej tłuszczem i posypanej bułką tartą (drobniutką).

Pieczemy w temp. 180oC przez ok. 40 minut.

Upieczony biszkopt, po wystygnięciu, kroję na dwa placki nitką, bo wtedy są bardzo równiutkiej grubości. Przekładam masą na jaką mam akurat ochotę; czasem jest to masa słodka a czasem kwaskowa.

Smacznego!!!

piątek, 4 listopada 2005

Czy istnieją różowe aniołki?

Uporałam się z krzyżykową "wyszywanką" na ścianę do kuchni siostrzenicy i już zrobiłam pierwszego aniołka.
Wykonałam go bez schematu, wzorując się jedynie na fotkach umieszczonych gdzieś na stronach internetowych. Myślę, że wyszedł mi się nie najgorzej - jest różowy - mi się podoba.
Zabieram się za kolejne aniołki. Będzie kilka różowych, kilka białych i kilka żółtych .

czwartek, 3 listopada 2005

A może zrobić gofry?

Przepis na gofry od mojej koleżanki.

GOFRY

Składniki:
250 g masła
175 g cukru
1 l mleka
2 małe cukry waniliowe
6 jaj
½ kg mąki
szczypta soli
2 płaskie łyżeczki proszku do pieczenia
1 kieliszek rumu lub sok z cytryny

Wykonanie:
Żółtka oddzielić od białek. Masło stopić i lekko schłodzić. Wymieszać wszystkie składniki. Białka ubić i dodać na koniec. Po dodaniu białek ciasto lekko wymieszać łyżką. Ciasto nie może być zbyt rzadkie ( bardzo ważne). Powinno być trochę gęściejsze niż na naleśniki.

Smacznego!!!

czwartek, 27 października 2005

Chodziła..., chodziła za mną...

Chyba przez tydzień "chodziła" za mną pizza, taka domowej roboty. Dziś była uczta - pychotka.
Do wykonania ciasta mojej ulubionej pizzy, stosuję sodę oczyszczoną zamiast drożdży - ciasto jest pulchne i wspaniałe. Składniki nadzienia modyfikuję w zależności od tego, co mam "pod ręką" i na jakie smaki mam akurat ochotę, czasem skrapiam sosem chilli - dla ostrości.

Pizza ulubiona
 
Składniki na 6 porcji:
ciasto:2 szklanki mąki
1/2 szklanki mleka
1/3 szklanki oleju
1 łyżeczka sody oczyszczonej
sól
1 łyżeczka octu

nadzienie:50 dag twardego żółtego sera
2 cebule czerwone
20 dag przecieru pomidorowego
15 dag różnych wędlin ( w tym boczek wędzony)
20 dag pieczarek
1 mała puszka kukurydzy
1 średnia papryka
oliwa z oliwek
sól i pieprz do smaku

Mleko i olej ubijamy mikserem lub widelcem, dodajemy mąkę, sól i sodę oczyszczoną, rozpuszczoną w niewielkiej ilości octu.

Dużą, okrągłą tortownicę smarujemy oliwą i wykładamy na nią ciasto (można wykorzystać płaską kwadratową blachę). Smarujemy ciasto oliwą, a następnie warstwami wykładamy kolejno poszczególne składniki nadzienia: jedną czwartą startego żółtego sera, cebulę pokrojoną w cienkie krążki, rozsmarowujemy połowę przecieru pomidorowego, układamy drobno pokrojone paseczki wędlin, następną porcję sera, paseczki papryki, rozsypujemy kukurydzę, posypujemy solą i pieprzem (do smaku), pokrojone w plasterki pieczarki, znowu przecier pomidorowy i resztę sera.

Na wierzchu, dla dekoracji, możemy położyć plastry pomidorów i posypać drobno posiekaną zieleniną. Wstawiamy do gorącego piekarnika i zapiekamy pizzę, aż ser się roztopi i zarumieni.
Smacznego!!!

czwartek, 20 października 2005

Prawie wszystko zrobione...

Byliśmy wczoraj na działce (aż do zmierzchu) i robiliśmy porządki - jesienne. Mimo chłodu było mam gorąco, bo jak się człowiek rusza, to szybciej krąży krew i ciepło się robi na ciele i duszy.


Liście pograbione, suche kwiaty poucinane, niektóre roślinki zostały ścięte pierwszymi przymrozkami i trzeba było je pookrywać – zrobione, ostatnie koszenie trawy – wykonane.
Jeszcze jeden wypad na ogródek, aby pookrywać pozostałe kwiatki i koniec sezonu, … i smutno się robi na sercu. 
Jesień na dobre się rozkręciła, a tu zima zaczyna nieśmiało zapowiadać się – a to przymrozi, a to gdzieś tam śniegiem popruszy.
Nie lubię tych zimnych klimatów, ale trudno się mówi i … byle do wiosny.

wtorek, 18 października 2005

A kiedy już przyjdzie pora na śledzika...

Kilka lat temu, czytając artykuł o tradycjach świątecznych, zauważyłam opisany w treści  sposób przyrządzania sałatek śledziowych. Spróbowałam, zmodyfikowałam i otrzymałam coś takiego. Są to sałatki, które zawsze wychodzą, a ponieważ nie wszyscy lubią czosnek, więc tej sałatki zwykle robię mniej, ale ta z fasolką znika w kilka minut i najczęściej goście proszą o dokładkę. Przygotowuję je zawsze na tzw. "śledzika" i na Boże Narodzenie, ale także serwuję je przy innych okazjach i bez okazji.
Sałatka śledziowa z fasolką.

Składniki:
10 filetów śledziowych (najlepsze są Matiesy lekko solone w oleju, mogą być też korzenne)
2 – 3 nieduże ogórki kwaszone
1 duża cebula
Pęczek szczypiorku (nie musi być)
1 puszka fasoli czerwonej
3 – 4 łyżki majonezu
Pieprz

Wykonanie:
Filety i ogórki pokroić w kostkę, cebulę i szczypiorek posiekać. Fasolę odsączyć i przelać przegotowaną wodą.
Wszystkie składniki wymieszać, przyprawić do smaku pieprzem.
Sałatkę najlepiej przygotować dzień wcześniej.


Śledzie z czosnkiem.

Składniki:
8 – 10 filetów śledziowych (najlepsze są Matiesy lekko solone w oleju)
5 – 6 dużych ząbków czosnku (może być mniej czosnku – jak kto lubi)
½ szklanki śmietany
½ szklanki majonezu

Wykonanie:
Filety pokroić w dwucentymetrowe paski lub dużą kostkę. Czosnek przecisnąć przez praskę. Wszystkie składniki wymieszać.
Najlepiej przygotować dzień wcześniej.

Smacznego!!!

sobota, 15 października 2005

Haftowane motyle

Zastosowałam w moim zadaniu krzyżykowym (na ścianę do kuchni) – motylka. Jest on jednym z kilku elementów, które zaplanowałam na tę makatkę (na życzenie właścicielki kuchni). Jeszcze dwa dni temu był taki niewyraźny brakowało mu „kolorków”.

Przez ból głowy musiał chwilkę poczekać na ubarwienie i dziś tak przedstawia się w swej świetności.

Motyle są piękne (te żywe), niby takie same a jednak różnią się - szczegółami. Szkoda tylko, że żyją tak krótko - w przeciwieństwie do takiego np. krzyżykowego. Mam kilka fotek motyli – jedną umieściłam gdzieś w kwiatkach, a ten motylek (z lewej) nocował w altance na naszej działce. Ten z prawej też nocował w altance, ale we wrześniu.

W obu przypadkach, po zrobieniu zdjęcia wypuściłam motylka na powietrze, myślę że ucieszyły się wolnością.

środa, 5 października 2005

Wiadomo - male jest piękne

Nie na darmo mówi się, że "robota lubi głupiego", bo jak człowiek ma trochę więcej wolnego czasu, to ciągle szuka czegoś do zrobienia, a potem narzeka – „brakuje mi czasu!”.
Jestem właśnie w takiej sytuacji. Ciągle coś dłubię (znaczy robótki), ciągle coś grzebię (jak to ogrodniczka) i ciągle wyszukuję i wymyślam jakieś smaczności (opłaca się).
Miałam do skończenia jedną małą serwetkę, a zatrzymałam się na trzeciej.

Mnie się podobają – prawda, że małe jest piękne?
Niebawem zabiorę się za aniołki pokazane przez pikselkę i inne - znalezione w czasopismach. Myślę, że wykonanie ich również sprawi mi wiele radości, a i korzyści pewnie będą, bo coś nowego na choince zawiśnie. Póki co mam jeszcze pewne  prace do zrobienia (o nich przy okazji).

piątek, 30 września 2005

Myśląc o następnym dniu

Często, gdy robię naleśniki jednego dnia, zostawiam 5-6 placków na następny dzień i wówczas przyrządzam taki torcik. Czasami składniki farszu ulegają zmianie, bo akurat nie mam któregoś, albo mam coś, co mogę dorzucić. Przez to torciki nigdy nie są takie same, ale zawsze smaczne.

Torcik naleśnikowy

Potrzebne są:

- naleśniki
- farsz

Farsz:
2 łyżki oleju
1 cebula
6 dużych pieczarek
2 marchewki
1 pietruszka
1 łodyga selera naciowego
½ papryki – kolor dowolny
1 pomidor
1 mała puszka kukurydzy.
 ½ pęta kiełbasy (np. jałowcowej) – może być – nie musi
35-40 dag sera żółtego
sól
pieprz
sos chili

Farsz - wykonanie
Pieczarki obieramy i kroimy w plasterki, cebulę, paprykę i kiełbasę kroimy w kosteczkę, marchew i pietruszkę obieramy i kroimy w półtalarki, seler kroimy w cienkie plasterki, pomidora obieramy ze skórki, usuwamy nasiona i kroimy w kostkę. Ser należy zetrzeć na grubej tarce, kukurydzę odcedzić.
Pieczarki wrzucamy na rozgrzany olej i podsmażamy, aż puszczą sok. Następnie dodajemy cebulę i chwilę dusimy, aby cebula zeszkliła się. Teraz dodajemy kiełbasę, paprykę, marchewkę, pietruszkę i seler, dusimy ok. 5 minut. Na koniec dodajemy pomidora oraz kukurydzę i  przyprawiamy do smaku (powinno być ostre – więcej chili). Dusimy jeszcze przez ok. 5 min., po czym odstawiamy do lekkiego schłodzenia.

Naczynie żaroodporne natłuszczamy olejem i układamy warstwy, kolejno: naleśnik, cienka warstwa sera, farsz, grubsza warstwa sera. Ostatnią warstwą powinien być naleśnik posypany warstwą sera. Przygotowany torcik wkładamy do piekarnika i pieczemy w temp. 200oC przez ok. 20 min. Podajemy gorący, polany keczupem. Można posypać natką pietruszki.

Smacznego !!!

środa, 28 września 2005

Śliwkowo, węgierkowo, dżemowo


Wczoraj, sąsiadka z działki obdarowała mnie wiaderkiem śliwek węgierek (ok. 10 kg).
I co ja mam z tym zrobić?

Kompoty u mnie nie idą, można by kandyzować i mieć do placka, ale chyba większe wzięcie mają powidła. Bo to i na kanapkę śniadaniową i do placka na przełożenie pasuje. Postanowione więc.

Na powidła przeznaczyłam 5 kg gotowego owocu – bez pestek. Pozostała część będzie wykorzystana jeszcze dziś na placek oczywiście ze śliwkami (przepis poniżej), z części jutro zrobię smakowite pierogi – oczywiście ze śliwkami, a trochę zjemy na surowo.

Najpierw przepis na powidła:

 Powidła ze śliwek węgierek.

            Powidła przygo­towujemy z całych lub rozdrob­nionych owoców bez cukru lub z bardzo małą jego ilością. Na powidła przeznaczamy owoce dojrzałe, a więc te najsłodsze. Z owoców usu­wamy pestki przed gotowaniem. Duże od­parowanie wody powoduje, że po­widła są przetworem trwałym. Odparowywanie wody trwa dłu­go, ale powidła możemy gotować kilka dni bez szkody dla ich smaku. Powidła są gotowe, gdy zrobiony łyżką rowek utrzyma się. Gorące powidła wkłada się do wymytych i wyparzonych, suchych słoików i od razu szczelnie się je zamyka.

Receptura jest następująca: na 7,50 kg śliwek potrzeba 0,45kg cukru.
Z podanych ilości powinniśmy otrzymać 2,5 kg powideł.

            Ja dodaję cukier, gdy woda jest już sporo odparowana, bo z cukrem od początku czasem owoce potrafią się przypalić.

Placek ze śliwkami
Potrzebujemy:
4 jajka
1 szklankę cukru
2 szklanki mąki
½ szklanki mleka
½ szklanki oleju
2 łyżeczki proszku do pieczenia
połówki śliwek

Całe jajka rozcieramy z cukrem, dodajemy mleko i mieszamy (możemy mikserem). Podczas mieszania wsypujemy (po łyżce) mąkę zmieszaną z proszkiem do pieczenia. W międzyczasie możemy wlewać olej.
Blaszkę smarujemy olejem i obsypujemy bułką tartą. Wlewamy na nią ciasto i układamy ciasno śliwki dołkiem po pestce do góry (sok wytworzony w czasie pieczenia pozostanie w dołkach i nie namoczy ciasta).
Wkładamy ciasto do nagrzanego piekarnika i pieczemy w temp. 175-180oC przez ok. 45 min. (ciasto powinno odchodzić od brzegów blaszki).

Smacznego!!!

wtorek, 27 września 2005

Dżemowo, piernikowo...


Mam na działce dwa krzewy aronii i jak co roku zrobiłam dżem aroniowo-jabłkowy.

 Dżem z aronii i jabłek

1,5 kg aronii
0,75 kg jabłek (najlepiej półsłodkich)
1- 1,3 kg cukru (zależnie od słodkości jabłek)

Przygotowane owoce aronii zmiksować i dodać jabłka starte na tarce z największymi otworami. Zagotować, odparować i ostudzić – te czynności powtarzać kilka razy, aż masa nieco zgęstnieje. Następnie dodać cukier  i znów powtarzać poprzednie czynności. Gorący dżem wkładać do słoików.
Nie dodaję tu żadnych substancji żelujących – dżem jest wyśmienity (jest mało słodki). Stosuję go do kanapek na śniadanie oraz do pieczenia piernika, o którym poniżej.
Piernik bez miodu, ale z dżemem

Potrzebne są:

3 jaja, pól słoiczka dżemu z aronii, szklanka cukru, szklanka mleka, 2 szklanki mąki, pół szklanki oleju, mały cukier waniliowy, po łyżeczce cyna­monu, sody, kakao.
Wszystkie składniki dokładnie wymieszać (można mikserem). Można też dodać do ciasta przekrojone na pół suszone morele i delikatnie wymieszać. Wysmarować blaszkę, posypać tartą bułką, wlać ciasto wstawić do nagrzanego piekarnika i piec ok. 40 min. w temp. ok. 175oC.
Gotowy wypiek można polać polewą czekoladową, posypać wiórkami kokosowymi lub orzechami albo polukrować. Można też przekroić na pół, posmarować bitą śmietaną z orze­chami.


Smacznego!!!

sobota, 24 września 2005

Będzie napój winny

Wczoraj, w pierwszym dniu jesieni było cudownie; słonecznie i ciepło. Postanowiliśmy wybrać się do ogródka i zrobić trochę porządku z liśćmi, które były wszędzie. W czasie odpoczynku przyglądaliśmy się naszym rybkom – można to robić godzinami, ale dzień jest coraz krótszy, a prac jesiennych (niestety) sporo.

Sprawdziłam winogrona, bo należą one do wczesnych, a w tym roku spóźniają się z dojrzewaniem. Okazało się, że są już dobre – takie oto:

Dziś do południa udaliśmy się znów na działkę – po winogrona i zanim osy zorientowały się, że znika ich przysmak, uzbierała się pokaźna górka owoców.

Trochę zostało do pojedzenia, a  większość zbioru znalazła się w butli – będzie winko, bardzo smaczne (bez żadnych przyspieszaczy i wzmacniaczy - w niewielkiej ilości). W przyszłym roku (jak zwykle) będą się nim delektować znajomi.

piątek, 23 września 2005

Może zrobić coś takiego?

Przeglądałam ostatnio czasopisma robótkowe w poszukiwaniu wzorków do wykonania ozdoby na ścianę do kuchni siostrzenicy i natknęłam się na ozdoby choinkowe (święta już za... 3 m-ce):



Myślę, że szydełkowe aniołki i gwiazdeczki pogodzą się z krzyżykowymi bombkami, bo mam zamiar takie ozdoby wykonać – no może nie wszystkie.

No i jeszcze inne ozdoby. Koleżanka, która przeglądała te same gazety stwierdziła, że mam ją nauczyć robić frywolitki. Dawno temu próbowałam je robić igłą, ale odstawiłam i nie bardzo miałam ochotę do nich wracać, mimo że bardzo mi się podobają. No i mam za swoje: „naucz mnie, bo Ty umiesz wszystko…” – nie potrafię wszystkiego, ale będziemy się uczyć frywolitek czółenkowych. Och, jak trudno znaleźć jest w sklepach te czółenka, ale w końcu udało się.

Fotki  pochodzą z różnych gazetek robótkowych.

środa, 21 września 2005

Nie ma to, jak dobra surówka

Często oglądam programy o gotowaniu, zaglądam również na strony internetowe i wykorzystuję niektóre przepisy. Są naprawdę wspaniałe – w większości proste i szybkie w wykonaniu.
Właśnie z propozycji surówkowych wykorzystałam jedną.
Ponieważ lubię eksperymentować, najpierw zrobiłam ją dokładnie wg przepisu na surówkę Coleslaw, a później na jej bazie stworzyłam moją wersję - coś takiego:
  • 1/4 główki białej kapusty
  • 1/2 główki małej czerwonej kapusty
  • 1/2 czerwonej papryki
  • 1/2 pomarańczowej papryki
  • 2 marchewki
  • 1 średnia cebula
  • 4 rzodkiewki
  • 1 pęczek natki pietruszki
  • 1 mała puszka kukurydzy
  • 2 łyżki jogurtu naturalnego
  • 2 łyżki majonezu
  • sól i pieprz
Kapusty pokroić w cieniutkie paseczki; papryki pokroić w poprzeczne paseczki; marchewki zetrzeć na grubej tarce; cebulę pokroić w cienkie półkrążki; rzodkiewki pokroić w słupki; pietruszkę posiekać; kukurydzę odcedzić.
Dodać majonez zmieszany z jogurtem, solą i pieprzem. Wymieszać wszystko w dużej salaterce. Wstawić do lodówki na 15 minut, aby się lekko schłodziła.
Podawać do mięsa pieczonego, smażonego. Smakuje również jako dodatek do ugotowanych jajek.
Smacznego!!!

Jeśli zabraknie jakiegoś składnika – też będzie dobra. Można zastosować tylko majonez lub tylko jogurt (wg uznania). W przypadku zastosowania samego jogurtu można dodać łyżkę musztardy.
Jak widać robiłam już różne próby z tą surówką. Wszystko zależy od i proporcji zamiennych składników

poniedziałek, 19 września 2005

Postanowiłam

Gdy zajrzałam do mojego koszyka z robótkami okazało się, że są 3, a nie jak myślałam 2 swetry i jeszcze parę serwetek do skończenia.
Zabrałam się ostro do pracy.
Dokończyłam i pozszywałam swetry.
Połączyłam elemenciki małej serwetki szydełkowej i otrzymałam taki efekt:

Wpadła mi dodatkowa robótka. Siostrzenica remontuje chatkę i będzie potrzebny prezencik do wypieszczonej kuchni.
Mam pomysł na makatkę, kilim lub coś w tym rodzaju. Będę musiała się spieszyć, mam na to 3 tygodnie. Nie lubię pośpiechu, ale czasami tak trzeba.

czwartek, 15 września 2005

No to zaczynamy...

Serdecznie i ciepło witam wszystkich, którzy tu zajrzą.

Jestem tutaj.
Nigdy nie miałam talentu do pisania, ale potrafię robić kilka innych rzeczy i tym chcę się dzielić.
Co do pisania, być może przychodzi to z wiekiem i teraz okaże się, jak to właściwie ze mną jest.
Jak tu się rozkręcić?! - jestem w tym (blogowaniu) jeszcze zielona.

Cały czas zastanawiam się (Wy pewnie też) - co tu będzie?
Na pewno będę umieszczać notki o robótkach, kwiatkach i przysmakach. 
Zobaczymy - czas pokaże.

Kilka lat przerwy spowodowało spiętrzenie się nie dokończonych rzeczy w mojej robótkowni.
A to dwa swetry do ukończenia, serwetki w połowie wyszyte bądź w elementach (szydełkowe) do połączenia, a to wyszyte obrazki czekające na oprawę i jeszcze kilka innych robótek.

Od czego zacząć?...
Najlepiej od początku, ale tyle ich jest.
Chyba zacznę od swetrów - zapowiadali chłody, więc przydadzą się nowe odzienia do wyboru z półki. Film przy tej robótce można obejrzeć; tak lubię.
Wyszywania zostawiam na czas światła dziennego, wtedy lepiej widzę.
Zaczynam od dziś.

Mam nadzieję, że znajdziecie tutaj coś, co Was zainteresuje i być może kiedyś odwiedzicie mnie ponownie.
Dziękuję za wszystkie komentarze.