Ostatnio pisałam, co kwitło u mnie na przełomie kwietnia i maja.
Dzisiaj ciąg dalszy, czyli co kwitło w drugiej połowie maja i do połowy czerwca.
Po przekwitnięciu tulipanów, w ogródku robi się trochę smutno z braku kolorów, ale kiedy zakwitają piwonie, to znów robi się kolorowo i radośnie.
Teraz pięknie kwitną piwonie, ale zacznę foto zbiorek od tego, co przekwitło i pozostały tylko fotki na pamiątkę.
Ostatnie tulipany, kwitnące długo (na przełomie maja i czerwca) i zmieniające swój kolor.
Zaczynają od czystej bieli, po czym, pojawiają się różowe obrzeża.
Dalej pojawia się więcej różowego koloru,
by zakończyć kwitnienie niemal jako tulipany różowe.
Śniadek baldaszkowaty jest w różnych punktach ogródka tworząc białe kępki gwizdek.
Są też niezapominajki - wszędzie.
Ubiorek wiecznie zielony, a kwitnie na biało.
Miniaturowy lilak Palibin - ma kilkanaście lat.
Szukajcie pięciu płatków na szczęście :)
Po tej zimie orliki w dużym stopniu poznikały i pozostały takie pojedyncze.
Na koniec maja rozkwitła piwonia majowa.
Mak w tym roku również taki marniutki, niziutki.
Zawsze był wysoki i miał więcej kwiatów, a tym razem cztery kwiaty - tu jeden kwiat, a pod nim 3 pączki.
Tojeść kropkowana.
Bodziszek wysoki.
Aster alpejski.
Firletka Smółka pospolita Plena.
Piwonie...
Całkiem białe nie są, bo środek (pręciki) jest czerwony.
Piwonie różowe - nie pachną.
Piwonie ciemnoróżowe - pachną delikatnie.
Te pachą pięknie i intensywnie.
Piwonie różowe w sąsiedztwie trójlistków.
Piwonie różowe po przesadzeniu, bo nie kwitły w poprzednim miejscu, teraz pokazały pięć kwiatów.
Ta piwonia jest od Urszuli.
Kwiat wygląda pięknie i tak samo pięknie pachnie.
Dziękuję za każde pozostawione słowo w komentarzu. :)