Dzisiaj finał powstawania pejzażu.
Gdy zaczynałam wyszywać obraz, zakładałam finał haftowania do końca maja ewentualnie do połowy czerwca.
Ostatecznie termin przesunął się na koniec czerwca i na samo zakończenie pojawił się problem z ręką, ale udało mi się skończyć haft wspomagając się lewą ręką.
Jednak z pokazaniem gotowego obrazu wstrzymałam się do chwili przekazania go w ręce ważnych dla mnie osób, na Ich wielkie rocznicowe święto.
Krótko podsumowując - obraz szalenie spodobał się, a ja jestem szczęśliwa z tego powodu.
Wybierając ten wzór nie miałam pojęcia na jakie trudności trafię podczas wyszywania, ale pokonałam je (pisałam w poszczególnych odsłonach) i przyznam bez rumieńców, że jestem z siebie dumna.
Nie wiem czy kiedykolwiek zabiorę się za coś większego niż zakładki i drobne motywy, ale uznaję zasadę "Nigdy nie mów NIGDY", więc czas pokaże, czy moje ręce i oczy pozwolą na wykonanie większego projektu.
Chwilowo muszę odpocząć od dużych form...
Trochę danych...
Schemat pochodzi z gazetki Hafty polskie, a jego tytuł to: Górska dolina.
Wyszywałam na kanwie 14ct i wykonałam 23408 krzyżyków.
Haft ma wielkość 133 x 176 krzyżyków, co dało wymiary 26 x 34 cm.
Haft po wypraniu i wyprasowaniu.
Kolejne odsłony haftowania:
- odsłona 7 - TUTAJ
- odsłona 8 - TUTAJ
druga połowa obrazu
- odsłona 9 - TUTAJ
- odsłona 10 - TUTAJ
- odsłona 11 - TUTAJ
- odsłona 12 - TUTAJ
- odsłona 13 - TUTAJ
- odsłona 14 - TUTAJ
- odsłona 15 - TUTAJ
- odsłona 16 - TUTAJ
- odsłona 17 - TUTAJ
- odsłona 18 - TUTAJ
- odsłona 19 - TUTAJ
- odsłona 20 - TUTAJ
- odsłona 21 - TUTAJ
Bardzo dziękuję za komentowanie w każdej odsłonie i wspieranie mnie, szczególnie w końcowym etapie wyszywania.
Dziękuję za każde pozostawione słowo w komentarzu. :)


























