czwartek, 4 sierpnia 2016

Borówki, borówki, borówki...

Sezon borówkowy w moim ogródku jeszcze trwa, więc borówki ostatnio królowały i nadal są na moim stole.
Mam 5 krzaków borówki amerykańskiej, która dojrzewa sukcesywnie, co pozwala długo cieszyć się owocami. Tym bardziej, że zerwane owoce wspaniale wytrzymują do tygodnia w lodówce, tak, że można uzbierać sporą porcję.

Borówki występowały dotychczas w różnych daniach i to po kilka razy. Pewnie jeszcze parę razy pojawią się na moim stole.
Oto kilka przykładów moich ulubionych dań i słodkości.

Była zupa borówkowa - nie zrobiłam fotki, ale napiszę, jak robię tę zupę.

Zupę gotuję w prosty sposób.
Na 2,5 l wody przygotowuję ok 70-80 dag borówek.
Po zagotowaniu dodaję cukier (według smaku) i od momentu powtórnego zagotowania gotuję 5 minut, po czym zaprawiam przygotowaną wcześniej miksturą z 3 łyżek śmietany 18%, 3 łyżek wody i 2 łyżek mąki. Do tej mikstury wlewam odrobinę gorącej zupy, by śmietana ładnie rozprowadziła się w gorącej zupie.
Zupę można podawać, jak się lubi, tzn. z makaronem, z ryżem, a ja wolę z bułką.

Były pierożki z borówkami polane śmietaną z cukrem.

Pierogi robię według opisu, który podawałam wcześniej.
Ponieważ w tym samym czasie dojrzewają jabłka papierówki, to obowiązkowo do pierożków podaję kompot z jabłek.


Był makaron z twarogiem posypane borówkami.

Takie szybkie danie na upalny dzień.

Dowolny makaron (mi pasują świderki) ugotowany al dente, posypuję pokruszonym twarogiem i cukrem zmieszanym z cukrem waniliowym. Na to wszystko rozrzucam borówki.
Tu też dodatkiem jest kompot z jabłek - papierówek.


Był placek z borówkami i kruszonką



Placek piekę według opisu, który podawałam wcześniej.

Były borówki w dwukolorowej galaretce (w pucharkach) z dodatkiem bitej śmietanki.

Nie zdążyłam zrobić fotki, tak szybko zniknęły.

Był sernik na zimno z borówkami i galaretką.

Wykonuję go według opisu, który podawałam wcześniej, a dodatkiem są owoce, które akurat są dostępne.

Były naleśniki z borówkami.

Usmażone naleśniki cienko smaruję przygotowanym sosem, posypuję borówkami, roluję i robię jeszcze kleks z sosu.
Sos wykonuję mieszając śmietanę 18% z 2 łyżkami dżemu z borówek. Można dodać cukru, jeśli komuś za mało słodkości.


Oczywiście nie mogło zabraknąć dżemu - kilkanaście słoiczków stoi już na półce w piwniczce.

Dziś jeszcze jest taki pyszny deser.
 

Do takiego deseru potrzebuję:
- biszkopciki okrągłe do wyłożenia dna blaszki,
- 2 łyżeczki kawy rozpuszczalnej,
- dwa deserki (serki) waniliowe (po 150g),
- śmietana 30% - 1 szkl.,
- 1 galaretka cytrynowa,
- 2 galaretki truskawkowe albo wiśniowe,
- borówki w ilości takiej, by przykryły białą powierzchnię ze śmietanki z serkiem.

Wykonanie:
Kawę zalewam wrzątkiem (pół szklanki) i odstawiam do wystudzenia, po czym na dnie blaszki (użyłam wąską, taką do pieczenia strucli) układam biszkopty zamoczone w kawie (do kawy można dodać pół kieliszka rumu - tym razem nie miałam rumu).
Mocno schłodzoną śmietanę ubijam, a pod koniec ubijania dodaję deserki i dalej ubijam do połączenia się tych składników.
Na sam koniec dodaję (wcześniej rozpuszczoną w szklance wrzącej wody i ostudzoną) galaretkę cytrynową.
Blaszkę z zawartością wkładam do lodówki, by masa stężała.
W tym czasie rozpuszczam 2 galaretki z truskawek w 0,8 l wrzącej wody i wstawiam naczynie do zimnej wody, dla szybszego schłodzenia galaretki.
Na nie do końca stężałą masę wysypuję borówki (wcześniej umyte i osuszone), lekko dociskając owoce i blaszkę z powrotem wstawiam do lodówki.
Gdy galaretka truskawkowa jest w stanie schłodzonym, lekko ciągnącym, wylewam ją (przelewem przez łyżkę) na stężałą masę i ponownie blaszka z zawartością wraca do lodówki.

Pyszny deser jest gotowy, gdy górna warstwa galaretki dobrze stężeje.

Częstujcie się, póki jeszcze jest :)))
Smacznego !!!

Brak komentarzy:

Publikowanie komentarza