czwartek, 2 lutego 2012

Coś tam się uplotło

Dokładnie, to Ktosiu uplótł z papierowej wikliny.

Najpierw powstał taki oto koszyczek:


Jeszcze nie został on pomalowany i ozdobiony, ale cierpliwie poczekam, aż wykonawcy wpadnie jakiś pomysł na wykończenie.

Parę dni po koszyczku zobaczyłam, że znów powstaje koszyczek - tym razem z białego papieru.
Zaraz po nim powstał wazon na suszki, ale jeśli wstawić do środka słoiczek z wodą, to i żywe kwiatki mogą się tam pojawić.
Chwilowo wstawiłam uschnięty owocostan czosnku olbrzymiego.


Kolor wazonu jeszcze nie jest mi znany, zasugerowałam... i teraz czekam :))

W tej chwili mężowe ręce kombinują coś tajemniczego.




Brak komentarzy:

Prześlij komentarz