Zrobiłam cztery kartki, ale jak je pogrupować?
Pierwsza jest na pewno wielkanocna,
Filip, czyli zając wyskoczył z konopi, aż włókna fruwają i schował się w paprociach. :)
Druga jest takim żartem dwa w jednym. :)
Filip wyskoczył z konopi i wskoczył na bombkę choinkową, a powstała z tego zamieszania konopna kokardka, przywiązała bombkę do gałązki.
Dwie ostatnie są na pewno bożonarodzeniowe, z których pierwsza jest z bombką haftowaną,
a druga powstała przy okazji, z bombką z wykrojnika, którą podkleiłam ozdobnym, błyszczącym papierem.
A tak w ogóle ja, jak ten filip, wyrwałam się i robię kartki bożonarodzeniowe w okresie wielkanocnym. :)))
Mogę zatem zgłosić kartki do trzech zabaw.
Pierwszą i drugą zgłaszam do Reni - zabawa Polszczyzna i rękodzieło.
Drugą i trzecią zgłaszam do Xgalaktyki - zabawa Choinka 2019.
Trzy kartki z haftem zgłaszam do Igiełki, bo w każdym hafcie jest trochę nitek resztkowych.
Moje robótki - blog o wyszywaniu, szydełkowaniu, papierowej wiklinie, kartkach okolicznościowych oraz o ogródku i urokach natury.
niedziela, 17 marca 2019
środa, 13 marca 2019
I popłynęły łzy... wzruszenia
Dziś w skrzynce pocztowej, między ulotkami i zwykłymi
kopertami, znalazłam kopertę bardzo charakterystyczną.
Drżały mi ręce, gdy ją otwierałam, a gdy wyjęłam jej
zawartość i czytałam list, popłynęły mi łzy wzruszenia.
No takiej przesyłki nie spodziewałam się i to wprawiło mnie w zdumienie.
Gdy przeczytałam o akcji, postanowiłam dorzucić swoje serduszka,
a wysyłając je, nawet nie pomyślałam, by oczekiwać jakiś sygnał zwrotny, ponieważ zrobiłam to od serca.
a wysyłając je, nawet nie pomyślałam, by oczekiwać jakiś sygnał zwrotny, ponieważ zrobiłam to od serca.
Przecież w akcji #SERCEDLAOWSIAKA wzięło udział tysiące ludzi... i mogłoby wydawać się niemożliwością rozsyłanie listów z podziękowaniem do wszystkich, a jednak... to NIESAMOWITE!
DZIĘKUJĘ, DZIĘKI, DZIĘKI!
Dziękuję Jurkowi i Sztabowcom za te podziękowania, one
ZNACZĄ DLA MNIE BARDZO, BARDZO DUŻO.
Niech Orkiestra gra do końca świata i
jeden dzień dłużej. :)
sobota, 9 marca 2019
Na okoliczność urodzin - kartki
Ostatnio wykonałam dwie kartki na okoliczność urodzin.
Ponieważ obie dotarły do adresatek, to mogę je pokazać.
Ta kartka poleciała do Jubilatki kilkaset kilometrów ode mnie.
Ta kartka wykonana była jako pierwsza, ale miała daleką podróż, bo poleciała za Ocean.
Wysłana była dużo wcześniej od powyższej kartki wykonanej w drugiej kolejności.
Ponieważ obie dotarły do adresatek, to mogę je pokazać.
Ta kartka poleciała do Jubilatki kilkaset kilometrów ode mnie.
Ta kartka wykonana była jako pierwsza, ale miała daleką podróż, bo poleciała za Ocean.
Wysłana była dużo wcześniej od powyższej kartki wykonanej w drugiej kolejności.
piątek, 1 marca 2019
Hafty i przyslowia 2 seria - marzec
Chciałoby się rzec, "W marcu, jak w garncu", ale jaki będzie marzec, to się okaże.
Jednak nie to przysłowie mam na myśli do marcowego zadania zabawy - Hafty i przysłowia 2 seria.
Zanim podam przysłowia na marzec, odniosę się do jednego z przysłów, które zaproponowałam w lutym.
Chodzi o przysłowie: Chleb pracą nabyty, bywa smaczny i syty.
Byłam bardzo ciekawa, jak je potraktujecie, jaką przedstawicie interpretację, pisałam w mojej poprzedniej notce.
Trzy z nas potraktowały temat niemal dosłownie - piekarz, chleb...
Jednak jedna z bawiących się, ujęła mnie; może niechcący połączyła oba przysłowia.
Tą osobą jest El, która nie szukała głębszego sensu, a po prostu wykonała zakładkę świąteczną do drugiego przysłowia, pokonując hafciarską niemoc.
Zakładka pasuje do przysłowia, wszak w domu pełnym książek, zawsze jest zwiększone zapotrzebowanie na zakładki i to z różnymi wzorkami. :)
Objaśnienie przysłowia o chlebie, wyjaśnia tę niezamierzoną sytuację, a mianowicie, Chleb pracą nabyty, bywa smaczny i syty znaczy, że "coś wykonane własną pracą i poświęceniem, jest cenniejsze od tego, co można mieć bez wysiłku".
Zatem zakładka wykonana przez El jest więcej warta, niż jakakolwiek kupiona za określoną cenę.
Mimo, że sama potraktowałam interpretację przysłowia dosłownie, to miałam nadzieję, że któraś z Was przedstawi (dodatkowo) jakąś ostatnio wykonaną robótkę z taką interpretacją słowną, jaką wyżej przedstawiłam, bo przecież każda nasza robótka jest dla nas cenna. Prawda?
Całkiem niechcący moje oczekiwanie spełniły wszystkie uczestniczki zabawy (choć bez dodatkowej robótki), bo prace wykonane własnoręcznie do przysłowia o książkach, są "smaczniejsze" i bardziej wartościowe niż kupione za nawet najniższą cenę.
Tyle na temat przysłowia z poprzedniego zadania, a teraz przedstawiam dwa nowe przysłowia.
Jak wiecie, nie ma dodatkowych ściegów hafciarskich, ale staram się wybierać przysłowia tak, by było ciekawie :)
Przysłowia na MARZEC, to:
1. Fortuna kołem się toczy; temu tyłem, a temu zajrzy w oczy.
2. Gdzie bocian na gnieździe, tam piorun nie uderzy.
Życzę przyjemnej zabawy :)))
TUTAJ są szczegóły dla chętnych do zabawy. Zapraszam :)
TUTAJ jest zadanie 1 - styczniowe i efekty prac.
TUTAJ jest zadanie 2 - lutowe i efekty prac.
Strach ma wielkie oczy..., ale TY nie bój się i dołącz do zabawy. :)))
Efekty prac do zadania nr 3 widać poniżej, a o skojarzeniach obrazków z przysłowiami poczytacie w blogach - linki nad poszczególnymi fotkami.
1. Carpediem30
2. Czarna dama
- haft pierwszy
- haft drugi
3. El
4. Ewa
5. Elżusia
6. Mięta
7. Nina
8. Ja Splocik
haft do przysłowia nr 1
haft do przysłowia nr 2
Jednak nie to przysłowie mam na myśli do marcowego zadania zabawy - Hafty i przysłowia 2 seria.
Zanim podam przysłowia na marzec, odniosę się do jednego z przysłów, które zaproponowałam w lutym.
Chodzi o przysłowie: Chleb pracą nabyty, bywa smaczny i syty.
Byłam bardzo ciekawa, jak je potraktujecie, jaką przedstawicie interpretację, pisałam w mojej poprzedniej notce.
Trzy z nas potraktowały temat niemal dosłownie - piekarz, chleb...
Jednak jedna z bawiących się, ujęła mnie; może niechcący połączyła oba przysłowia.
Tą osobą jest El, która nie szukała głębszego sensu, a po prostu wykonała zakładkę świąteczną do drugiego przysłowia, pokonując hafciarską niemoc.
Zakładka pasuje do przysłowia, wszak w domu pełnym książek, zawsze jest zwiększone zapotrzebowanie na zakładki i to z różnymi wzorkami. :)
Objaśnienie przysłowia o chlebie, wyjaśnia tę niezamierzoną sytuację, a mianowicie, Chleb pracą nabyty, bywa smaczny i syty znaczy, że "coś wykonane własną pracą i poświęceniem, jest cenniejsze od tego, co można mieć bez wysiłku".
Zatem zakładka wykonana przez El jest więcej warta, niż jakakolwiek kupiona za określoną cenę.
Mimo, że sama potraktowałam interpretację przysłowia dosłownie, to miałam nadzieję, że któraś z Was przedstawi (dodatkowo) jakąś ostatnio wykonaną robótkę z taką interpretacją słowną, jaką wyżej przedstawiłam, bo przecież każda nasza robótka jest dla nas cenna. Prawda?
Całkiem niechcący moje oczekiwanie spełniły wszystkie uczestniczki zabawy (choć bez dodatkowej robótki), bo prace wykonane własnoręcznie do przysłowia o książkach, są "smaczniejsze" i bardziej wartościowe niż kupione za nawet najniższą cenę.
Tyle na temat przysłowia z poprzedniego zadania, a teraz przedstawiam dwa nowe przysłowia.
Jak wiecie, nie ma dodatkowych ściegów hafciarskich, ale staram się wybierać przysłowia tak, by było ciekawie :)
Przysłowia na MARZEC, to:
1. Fortuna kołem się toczy; temu tyłem, a temu zajrzy w oczy.
2. Gdzie bocian na gnieździe, tam piorun nie uderzy.
Życzę przyjemnej zabawy :)))
Zabawa "Hafty i przysłowia 2 seria" trwa.
TUTAJ są szczegóły dla chętnych do zabawy. Zapraszam :)
TUTAJ jest zadanie 1 - styczniowe i efekty prac.
TUTAJ jest zadanie 2 - lutowe i efekty prac.
Strach ma wielkie oczy..., ale TY nie bój się i dołącz do zabawy. :)))
Efekty prac do zadania nr 3 widać poniżej, a o skojarzeniach obrazków z przysłowiami poczytacie w blogach - linki nad poszczególnymi fotkami.
1. Carpediem30
2. Czarna dama
- haft pierwszy
- haft drugi
3. El
4. Ewa
5. Elżusia
6. Mięta
8. Ja Splocik
haft do przysłowia nr 2
środa, 27 lutego 2019
Moje dwie interpretacje lutowych przysłów
W zabawie Hafty i przysłowia seria 2, do zinterpretowania w lutym były przysłowia:
Na pierwszy ogień poszło przysłowie nr 2, czyli Dom bez książek, jest jak dom bez okien.
Gdy byłam małą dziewczynką z warkoczami, miałam do dyspozycji książeczki z obrazkami.
1. Chleb pracą nabyty, bywa smaczny
i syty.
2. Dom bez książek, jest jak dom bez okien.
2. Dom bez książek, jest jak dom bez okien.
Na pierwszy ogień poszło przysłowie nr 2, czyli Dom bez książek, jest jak dom bez okien.
Gdy byłam małą dziewczynką z warkoczami, miałam do dyspozycji książeczki z obrazkami.
Te z literami, których było dużo więcej, przeznaczone były dla starszego rodzeństwa i dorosłych.
Później i ja zaczęłam sięgać po książki z literami.
Książki były jedyną atrakcją i niektóre czytane były wielokrotnie, ale było jeszcze radio, a w nim słuchowiska.
Później pojawił się telewizor i wówczas były bajki, potem filmy poważniejsze i teatr telewizji.
Telewizja stała się oknem na Świat, ale książki dawały i dają dużo więcej możliwości, bo można sobie wyobrażać to, co autor opisuje, natomiast telewizja podaje gotowe spojrzenia cudzymi oczami.
I tu nasunęła mi się myśl będąca objaśnieniem dla drugiego przysłowia, że książki to takie okna, przez które patrzymy własnymi oczami wyobraźni, a gdy w domu książek brak, to brak jest też tych okien wyobraźni.
Zainspirował mnie wzór regału z książkami, na który trafiłam w poszukiwaniach na Pinterest.
Na schemacie był jeden kwiatek i kotek.
Kotka nie mam, więc go pominęłam, chociaż lubię kotki.
Poukładałam książki na nowo, ustawiłam dwa kwiatki (paprotkę i kaktus) i powstał na zakładce nowy regał.
W poszukiwaniach natrafiłam na wzorek z serduszkiem, a że wyszywałam serduszkowe zakładki, to i ta załapała się, tylko, że tę przeznaczyłam do tematu tej zabawy.
W serduszku umieściłam słowo: KOCHAM, na jednej z książek wyszyłam słowo: CZYTAĆ, a na najniższej książce umieściłam znak: :)
Drugie przysłowie, czyli Chleb pracą nabyty, bywa smaczny i syty, potraktowałam prawie dosłownie.
Prawie, bo obrazek przedstawia piekarza, który przygotował chleb do pieczenia, upiekł go i teraz wyjął z pieca... rumiany, pachnący i z chrupiącą skórką. :)
Wyszyty obrazek posłużył mi do wykonania notesu na przepisy.
Jest pierwszy przepiśnik w moim wykonaniu, a znajdą się w nim wyłącznie przepisy na różne wypieki.
Przysłowie pierwsze można było potraktować na wiele sposobów, bo mówi ono, że coś wykonane własnymi rękoma, nawet jeśli nie jest doskonałe, to bardziej cieszy niż coś uzyskane bez wysiłku.
Byłam bardzo ciekawa, jak potraktują to przysłowie uczestniczki zabawy, które wybiorą je do zinterpretowania.
Zainspirował mnie wzór regału z książkami, na który trafiłam w poszukiwaniach na Pinterest.
Na schemacie był jeden kwiatek i kotek.
Kotka nie mam, więc go pominęłam, chociaż lubię kotki.
Poukładałam książki na nowo, ustawiłam dwa kwiatki (paprotkę i kaktus) i powstał na zakładce nowy regał.
W poszukiwaniach natrafiłam na wzorek z serduszkiem, a że wyszywałam serduszkowe zakładki, to i ta załapała się, tylko, że tę przeznaczyłam do tematu tej zabawy.
W serduszku umieściłam słowo: KOCHAM, na jednej z książek wyszyłam słowo: CZYTAĆ, a na najniższej książce umieściłam znak: :)
Drugie przysłowie, czyli Chleb pracą nabyty, bywa smaczny i syty, potraktowałam prawie dosłownie.
Prawie, bo obrazek przedstawia piekarza, który przygotował chleb do pieczenia, upiekł go i teraz wyjął z pieca... rumiany, pachnący i z chrupiącą skórką. :)
Wyszyty obrazek posłużył mi do wykonania notesu na przepisy.
Jest pierwszy przepiśnik w moim wykonaniu, a znajdą się w nim wyłącznie przepisy na różne wypieki.
Przysłowie pierwsze można było potraktować na wiele sposobów, bo mówi ono, że coś wykonane własnymi rękoma, nawet jeśli nie jest doskonałe, to bardziej cieszy niż coś uzyskane bez wysiłku.
Byłam bardzo ciekawa, jak potraktują to przysłowie uczestniczki zabawy, które wybiorą je do zinterpretowania.
Subskrybuj:
Posty (Atom)
































