sobota, 30 sierpnia 2008

Robiona w kolejce

Była potrzeba (dwa dni temu) pojechać do pewnego Urzędu znajdującego się w mieście bardzo oddalonym od domu.
Ponieważ jestem rodzinnym kierowcą, więc odpada robienie w podróży czegokolwiek robótkowego.
W rękach mam wyłącznie kierownicę i jeszcze to coś do zmiany biegów.

Na miejscu okazało się, że na załatwienie sprawy trzeba swoje odczekać.
I tu przydała się przezorność.
Przed wyjściem z domu spojrzałam na nici i... zapakowałam je oraz szydełko do torebki, tak na wszelki wypadek. I dobrze zrobiłam.

Co prawda nie było to zbyt długie czekanie, ale wystarczyło na zakombinowanie początku serwetki.
Zrobiłam tyle, ile widać na fotce, bo później znów trzeba było usiąść za kółkiem.
Po powrocie do domu zajęłam się inną robótką.

poniedziałek, 25 sierpnia 2008

Głowa odpoczywa, to...

Ostatnio miałam trochę problemów natury różnej i głowa pracowała na pełnych obrotach.
Pozwoliłam głowie nieco odpocząć od nadmiernego myślenia i zaczęłam robić serię serwetek (na drutach), w których motyw powtarza się N razy.

Jednak, jak tu nie mieć innej robótki na zmianę?

Postanowiłam wykorzystać resztki włóczki "Camilla", by zrobić łapki do garnków.
Oj przydadzą mi się one i to bardzo.
Poprzednio, gdy robiłam na prezenty, zrobiłam również dla siebie, ale te także "dostały nogi" i poszły w świat.
Ja pozostałam z mocno wysłużonymi łapkami, które mogą rozsypać się w najbardziej nieodpowiednim momencie, a tego nie życzę ani sobie ani nikomu innemu.

Zrobiłam łapki bardzo proste w swej formie, ponieważ z założenia głowa miała odpocząć od myślenia.
Nowe łapki zajęły już miejsce tamtych, z którymi pożegnałam się.


 

wtorek, 19 sierpnia 2008

Taki sobie drobiazg - odsłona 4

Jeszcze dwie chwile temu drobiazg miał taką postać:


Jedną chwilę temu był prawie skończony:



W tym momencie pozostało tylko wypełnić wnętrze watą i zszyć ostatnią prostą włączając jeszcze zawieszkę.
Potem przeszycie i ściągnięcie środka z pomocą koralika i gotowe.

W trakcie łączenia kwadracików miałam mały problem, ponieważ niteczki stębnowania momentami rozmywały się w oczach.
Jednak udało mi się pokonać niteczki i drobiazg został wykończony.
Teraz pięknie prezentuje się w pełnej okazałości.

Ten drobiazg to - poduszeczka na igły lub szpilki.
Te drugie dozwolone w małej ilości.

Oto dwie strony tej samej poduszeczki:





poniedziałek, 18 sierpnia 2008

Taki sobie drobiazg - odsłona 3

Tak mi się poukładało, że dziś nie zrobiłam kompletnie nic przy drobiazgu.
Zatem robótki ciąg dalszy będzie jutro, a w tej chwili przedstawia się ona tak:


Teraz już widać, co to będzie za drobiazg.

piątek, 15 sierpnia 2008

Taki sobie drobiazg - odsłona 2

Parę krzyżyków przybyło i dziś element wygląda tak:


Nawet kolorki tak bardziej naturalnie wyszły.

Drugi element jest w trakcie wyszywania i wygląda tak: