środa, 21 sierpnia 2013

Wycinankowe kartki

Dawno nie robiłam nic z papieru, a teraz wykonałam kilka karteczek z elementów otrzymanych od forumowych koleżanek.
Kartki już są u Solenizantek/Jubilatek, więc mogą pojawić się tutaj.

Te kartki mają gotowe okładki, środek z tapety i do wszystkiego dodane wycinane dodatki.




Tu też jest gotowa okładka (przycięłam ozdobnie tylko jeden bok), w środku kolorowy papier, a wszystko ozdobione wycinanymi dodatkami. 



Na kartoniku naklejone są wycinane elementy.






czwartek, 15 sierpnia 2013

Matematyczne zakładki - upominki

Wyszyłam dwie zakładki, z których jedna poleciała z zakładką krzyżykową i breloczkiem.

Ten motyw nie może się znudzić, dlatego lubię go wyszywać w różnych kolorach, dla różnych osób.


 
Z drugiej strony napisałam: Pauza... c.d.n....



Drugą zakładkę otrzymała Koleżanka, którą ostatnio uczyłam frywolitkowania.
Zakładka, to pamiątka tej nauki i jednocześnie zachęta do zabawy z haftem matematycznym :)


niedziela, 11 sierpnia 2013

Krzyżykowe drobiazgi dwa

Dawno nie krzyżykowałam, ale pochłonęła mnie praca z drutami  i pewna nauka, ale o tym innym razem i w drugim blogu.
Wykonałam zakładkę i breloczek dla pewnej bardzo miłej Koleżanki, która poratowała mnie, gdy zabrakło mi nici na dokończenie czerwonej serwety.

Zakładka jest z ulubionym zwierzakiem i w ulubionym kolorze adresatki podarku.



Jeszcze kotek z bliska :)

Breloczek też w ulubionych kolorach i z wizerunkiem ulubionych zwierzaczków.

Z jednej strony jest kotek...

a z drugiej myszka :)

Drobiazgi już cieszą oczy właścicielki.

W kopercie poleciała jeszcze jedna zakładka, ale wyszywana haftem matematycznym, więc o niej napiszę w innej notce.
Była tam też serwetka - o niej napiszę w drugim blogu.

niedziela, 21 lipca 2013

Historia sokolej rodzinki

Dwa dni temu miałam napisać notkę, która miała zaczynać się tak: "Dokładnie 5 lat temu napisałam Historię młodego sokoła, dziś napiszę o sokolej rodzince..."

Jednak z przyczyn niezależnych notka powstała dziś.

Mam wrażenie, że pustułki wędrują wraz ze mną.
Pięć lat temu mieszkałam w innym miejscu i tam obserwowałam pierwsze loty młodego sokoła.
Teraz mieszkam w innym miejscu i znów w moim sąsiedztwie pojawiły się sokoły - tym razem nieco bliżej, ale aparat, który mam obecnie nie do końca jeszcze opanowałam, więc niektóre fotki są mniej wyraźne.

Uprzedzam..., będzie sporo fotek wybranych z większej ilości. :)))

Para pustułek, która osiedliła się w sąsiednim bloku wykarmiła dwoje dzieci.
Nadszedł czas, gdy młode powinny opuścić gniazdo i... rozpoczęła się nauka.
Najpierw poznawanie otoczenia i wsłuchiwanie się w odgłosy natury.

Początkowo nieśmiało wyściubiały swoje dzióbki...


Później nieco odważniej...



Aż w końcu ledwie mieściły się w otworze muru...





Rodzice udzielali instrukcji...


i kontrolowali poczynania dziatwy...

- Nie ma na co czekać - startujcie...


- Uwagaaa!
Będę startować!!!

- Dobrze poszło pierwszemu.
Teraz kolej na ciebie...
- Eeee, poczekam jeszcze chwilkę...

- Udało się... przeleciałem na drugi blok!
Było trochę trudno, ale żyję!!! :)))


- Dobrze wyszło... leć dalej...

- Wracam do gniazda... na chwilkę...
- Tylko uważaj, by dobrze wycelować do dziupli...


- Nie było tak źle :)))
Za chwilę spróbuję znowu...

Siedziałam na balkonie i popijając kawkę obserwowałam poczynania sokolej młodzieży :)
To było piękne widowisko... :)
A razem ze mną, sokolej rodzince przyglądała się moja sunia, tak trochę z ukrycia. :)))


W następnym odcinku będzie kilka migawek z sokolich lotów.

niedziela, 23 czerwca 2013

Gorrrący obrazek

Gdy skończyłam wyszywać cztery pory roku, a dni stały się zimne i deszczowe, pisałam, że wyszywam obrazek bardzo słoneczny.
Może nie jest to obrazek słoneczny, ale na pewno bardzo gorący, a z nim przyszły gorące dni.

Obrazek wyszyłam haftem matematycznym na początku czerwca, a do jego wykonania posłużyła mi piękna grafika Ty Wilsona, którą przerobiłam na potrzebę haftu.
Do wyszycia użyłam błyszczących nici, ale na fotkach nie udało się uzyskać efektu połysku.

Wyszyłam obrazek na okazję rocznicy ślubu mojego Chrześniaka.
Obrazek bardzo spodobał się wszystkim, którzy go oglądali, a najbardziej obdarowanym.
Na odwrocie obrazka przyklejona została kartka z życzeniami.

Wyszyty obrazek prezentuje się tak:


Obrazek umieściłam w antyramce z magnesami - piękny motyw chyba tak prezentuje się najlepiej.


Zamierzam wyszyć jeszcze kilka obrazków w oparciu o grafikę Ty Wilsona.