Trochę haftuję, ale z oszczędzaniem ręki i uczę się obsługiwać igłę ręką lewą.
Coś krzyżykowego powstaje, ale powoli.
Natomiast haft matematyczny w małych ilościach idzie mi całkiem dobrze.
Tym sposobem, w ramach zabawy Od WN do WN 3, powstała nowa kartka z wykorzystaniem starej, drukowanej.
Kartkę posyłam do zabawy u Katarzyny.
Wszystkie kartki, które wykonałam od początku zabawy.
Dziękuję za każde pozostawione słowo w komentarzu. :)




Piękna karteczka , jak na leworęczną osobę .Niech rączka Ci zdrowieje, pozdrawiam serdecznie.
OdpowiedzUsuńUrszulo - dziękuję :)
UsuńJa jestem praworęczna, ale gdy prawa ręka niedomaga, próbuje sił druga ręką.
Pozdrawiam ciepło
Śliczna kartka. Zdrowia życzę, ślę uściski. Pozdrawiam
OdpowiedzUsuńJeanette - dziękuję :)
UsuńPozdrawiam ciepło
A ja się zabieram za ten haft matematyczny i zabrać się nie mogę. Denerwuje mnie to dziurkowanie . Fajnie Ci wyszła ta nowa kartka ze starej, nie ma to jak recykling , ja też go stosuję wywalić zawsze jeszcze przyjdzie czas.
OdpowiedzUsuńPozdrawiam
Aniu - dziękuję :)
UsuńZabrałam się za matematyczny z konieczności, bo też nie lubię dziurkowania, ale proste dziurkowania i w małej ilości daję radę w tej chwili zrobić. Może spróbuję wydziurkować też inne kształty, ale nie całe obrazki.
Pozdrawiam ciepło
Podziwiam, że haftujesz lewą ręką :) Zdrówka życzę i pozdrawiam serdecznie :)
OdpowiedzUsuńAnko - dziękuję :)
UsuńPozdrawiam ciepło
Podziwiam Twoją wytrwałość i pomysły.
OdpowiedzUsuńAgaja - dziękuję :)
UsuńPozdrawiam ciepło
Fajna, pomysłowa kartka. Pozdrawiam.
OdpowiedzUsuńBarbaro - dziękuję :)
UsuńPozdrawiam ciepło
Splociku, rewelacyjnie sobie radzisz! Bardzo ładnie wyszedł Ci haft i cała kartka. Ja większość rzeczy potrafię wykonać i prawą i lewą ręką, tylko z pisaniem mam problem. Ale to mnie ratuje w sytuacjach, gdy mnie bolą ręce, albo którąś na jakiś czas noszę w ortezie.
OdpowiedzUsuńTrzymam kciuki za szybki powrót do zdrowia i braku bólu. Uściski
Leacathy - dziękuję :)
UsuńDotychczas wszystko robiłam prawą ręką, jedynie usuwanie chwastów wykonywałam raz jedną, raz drugą ręką.
Teraz dochodzi haftowanie i dochodzę do wniosku, że gdy jest potrzeba, to nauczyć się można.
Pozdrawiam ciepło
Ciekawa praca.
OdpowiedzUsuńKatarzyno - dziękuję :)
UsuńPozdrawiam ciepło