środa, 6 stycznia 2016

Mały dodatek z papierowej wikliny

Pod choinką, jak co roku, pojawiają się mniejsze i większe prezenty.
O jednym napiszę, bo reszta, to też fajne, ale... nierobótkowe takie. :))

Jakiś czas przed Świętami poprosił o kawałek jasnego płócienka i tasiemkę, najlepiej by były białe.
Na pytanie: do czego to jest potrzebne?
Odpowiedział: to tajemnica.
Wyczułam, że coś kombinuje, ale nie dociekałam, bo i tak nie powiedziałby mi nic, a nic.

Wśród nierobótkowych prezentów były m.in. ulubione dezodoranty i perfumy.
Ktosiu postanowił perfumy opakować w szczególny sposób.
Do tego celu wykonał coś z papierowej wikliny.

Gdy rozpakowywałam prezenty, moim oczom ukazała się szkatułka z zawartością.
Na zdjęciach jest pusta, bo zawartość stoi w "perfumowni". :))




Nowa szkatułka jest mniejsza od kuferka, który jakiś czas temu Ktosiu zrobił także z papierowej wikliny.



poniedziałek, 4 stycznia 2016

Coś ślicznego, coś miłego...

Tuż przed Świętami kurier przyniósł mi paczuszkę.
Żadnej przesyłki nie spodziewałam się, więc jakie było moje zdziwienie, można sobie tylko wyobrazić.

Gdy zobaczyłam nadawcę, to domyśliłam się, co mogło być w środku, gdyż ostatnio widziałam, co ta robótkowiczka wyrabiała. :)

Jednak byłam w totalnym szoku, gdy rozpakowałam paczuszkę.
Była tam bombka i kartka z życzeniami, czego właśnie się domyśliłam, ale reszta była dla mnie zaskoczeniem.
Oprócz bombki i kartki, były tam jeszcze kordonki bialutkich nici, serduszko z aniołkiem, świeczka z zimowym widoczkiem oraz skrzyneczka na chusteczki.

Bombka, serduszko, świeczka i chustecznik wykonane zostały metodą decoupage.
Jestem pod ogromnym wrażeniem piękna tych rzeczy i staranności ich wykonania.


Ninko - bardzo, ale to bardzo dziękuję za tę ogromną, wspaniałą niespodziankę. :)
Wielkie buziaki za ten przemiły i prześliczny upominek. :)

piątek, 1 stycznia 2016

Nowy Rok 2016 - życzenia



Wszystkim odwiedzającym mnie w tym blogu życzę,
by rozpoczęty właśnie Rok 2016 okazał się dobrym rokiem...
mimo wszystko...
Niech będzie zdrowie, niech będzie radość,
niech spełnią się marzenia...

poniedziałek, 28 grudnia 2015

Jedna odpowiedź

Zadałam dwa razy pytanie dotyczące pewnego hafciku.
Za pierwszym razem haftu było niewiele i były trudności z rozszyfrowaniem, co to takiego, ale po ponowieniu pytania, gdy hafcik był ukończony, odpowiedzi było więcej lecz tylko jedna była prawidłowa.
Tylko Motylek dopatrzyła się w tych iksach zwierzaczka, którego wyszywałam.

Ten zwierzaczek, to lisek, na którego dawno temu trafiłam przypadkiem, przeglądając rosyjskie strony robótkowe.
Schemat wydrukowałam, ale strony nie zapisałam (gapa ze mnie); jak na nią trafię przypadkiem, to tu dodam jej adres.

Na pamiątkę tej mini zgadywanki, Motylek otrzymała frywolitkową zakładkę, jedną z dwóch, którą pokazałam TUTAJ.


A drugim blogu napisałam, w czym tę zakładkę Motylek znalazła. :)

niedziela, 27 grudnia 2015

Inna w tym roku

Nasza zeszłoroczna szopka zmieniła adres i w tym roku stała się ozdobą innego domu.
W związku z tym Ktosiu wykonał dla nas nową szopkę.
W zeszłym roku (w tym roku także) wykonał w prezencie szopki na styl góralski i bardzo spodobała mi się forma takiej szopki, więc poprosiłam o taką właśnie.

Zupełnym zaskoczeniem był dla mnie dodatek w postaci studni, która bardzo mi się spodobała. Poszukałam odpowiedni łańcuszek, zawinęłam go na wałeczku i przyłączyłam do wiaderka.

Szopka wykonana została z papierowej wikliny i ma odpowiednie wymiary w stosunku do kupionego wcześniej zestawu figurek.

Ta szopka pewnie zostanie u nas na kilka lat, z tym, że nie na pewno... :)))

Widok z jednej strony 


Widok z drugiej strony


Widok z przodu