środa, 18 maja 2016

Na mecie piąty koliberek

Skończyłam kolejnego koliberka.
Ten koliberek jest trzecim z oryginalnego zestawu, ale że ja robię każdego z odwrotnej strony, czyli tak jak lustrzane odbicie, to u nie jest on piątym koliberkiem.


Tym razem kolor niebieski i jego odcienie odpowiadają oryginałowi i różnią się od poprzednich niebieskości, które wybrałam do lustrzanego odbicia, czyli koliberka nr 3.


A żeby nie stracić rachuby zrobiłam fotkę wszystkich razem.


Jak widać te lustrzane odbicia są nie do końca takimi typowymi odbiciami, bo te ostatnie mają zmienione kolory kwiatków.
Same koliberki są swoim odbiciem w lustrze, ale kwiatki jak zaczarowane zmieniają swoją barwę...
Ciekawe, czy ktoś zgadnie, na jaki kolor zmienią się kwiatki w lustrzanym odbiciu tego koliberka.

niedziela, 15 maja 2016

Wiosenne krzyżyki

Wiosenna część obrazka ma już wszystkie krzyżyki.
W dwóch miejscach są błędy w postaci jednego więcej i jednego mniej krzyżyka, ale nie zmieniają one niczego w tych miejscach i w całym obrazku.
Dla mnie są one znakiem rozpoznawczym mojej pracy. :)))))




Pozostały jeszcze kropeczki i kreseczki, ale do tych czynności muszę poszukać natchnienia, a ono gdzieś mi się zapodziało.
Na szczęście mam drugi tamborek tej wielkości i mogę zacząć krzyżykować lato nie zdejmując z tamborka wiosenki.

czwartek, 12 maja 2016

Smutno...Pani Mario...

Smutno mi...

Odeszła Pani Maria Czubaszek...

Będzie mi brakowało specyficznego poczucia humoru w Szkle Kontaktowym, ale nie tylko tam... dużo, by wymieniać...
Lubiłam też słuchać radiowych audycji z udziałem Pani Marii...

Dziękuję, że Pani była, a teraz pozostanie Pani w mojej pamięci...

Dla Pani Marii na ostatnie pożegnanie, róża z mojego ogródka...


 

poniedziałek, 9 maja 2016

Tulipany... przekwitają

Tulipany przekwitają, niektóre kwiatki już przekwitły, niektóre jeszcze kwitną, inne dopiero zaczynają swoje kwitnienie... ciągle się coś zmienia.
Trzeba nadążyć z usuwaniem przekwitniętych kwiatostanów i suchych badylków, więc nie można narzekać na nudę.
Odpoczywając od tych prac ogrodowych, siadam i podziwiam to, co aktualnie kwitnie, słucham śpiewu ptaszków i troszeczkę frywolitkuję, więc powstają kolejne zakładki.

Nie mogłam zdecydować się na kilka fotek, więc załączam wszystkie wykonane od końca marca do końca kwietnia.








Co roku pojawiają się motylki w czasie kwitnienia wrzośców.
Jest ich zawsze dużo i ciągle przemieszczają się, że trudno je uchwycić pstrykadełkiem.



Na dłużej przysiadł na hiacyncie motyl inwalida. Pewnie stoczył walkę... czy wygraną?
Tylko on zna odpowiedź.





Mówi piosenka: ...na betonie kwiaty nie rosną...
U mnie urosły, bo złożyły się na to okoliczności - trochę ziemi i nasionko...




Było też trochę pszczółek, szczególnie dało się je słyszeć na kwitnących wrzoścach... tam miały uciechę w zbieraniu pyłków.













Na koniec tulipany posadzone jesienią w okolicy domu przez bardzo miłego sąsiada.
Nasadził ich ponad setkę, ale nie doczekał... teraz oglądał je z nieba. 





czwartek, 5 maja 2016

Część wiosenna pór roku

Parę lat temu ten obrazek czterech pór roku cieszył się bardzo dużym powodzeniem, bo naprawdę jest piękny.
Po kilku latach zabrałam się za jego wyszycie, ponieważ zawsze chciałam go wyszyć, ale zawsze coś wysunęło się na pierwszy plan.
Teraz pojawił się powód i dość krótki, jak dla mnie termin - do końca czerwca.
Postanowiłam wyszyć go w prezencie i zważywszy, że wszywam koliberki, to jednak zrobię wszystko, by zdążyć.
Mam nadzieję, że uda mi się i obrazek będzie wykonany na czas.

Zaczęłam wyszywać 27.o4.2016.



Dzisiaj 05.05.2016. jestem na takim etapie haftowania, czyli zbliżam się do końca pierwszej pory roku.


Schemat przygotowany jest na mulinę DMC, więc na początku miałam trochę zabawy z zamianą na mulinę Ariadna, ale patrząc na efekt dochodzę do wniosku, że zamiana wyszła mi bardzo dobrze.