wtorek, 13 marca 2007

Cd... o wiatraczkach

Skończyłam przed weekendem serwetkę z zielonych wiatraczków.
Nie miałam za wiele czasu, aby o niej wcześniej cokolwiek napisać, więc robię to dziś.

Układałam wiatraczki, przekładałam, kombinowałam, dorobiłam żółte elemenciki, połączyłam wszystko i wyszło mi coś takiego:


Serwetka jest bardzo wiosenna ze względu na kolory - zielony jak trawka oraz żółty jak "ostre" słoneczko na bezchmurnym niebie.

Serwetka przeżyła w weekend swój "pierwszy raz" i bardzo spodobała się gościom.
Jedyna "dyżurna" tacka była zajęta, więc nosiłam poczęstunek na raty.
Najpierw ciacho (z lodówki, bo wymagało przechowania w chłodzie), filiżaneczki, a następnie pojawiła się kawka czarna lub ze śmietanką i cukrem - według gustu.

Brak komentarzy:

Publikowanie komentarza