czwartek, 7 listopada 2019

Lawendowa sakiewka nr 4

Taki mały hafcik ozdobił czwartą sakiewkę z pachnącą lawendą i to chyba ostatnia sakiewka w tym sezonie.
Mimo, że suszu trochę mi zostało, to nie mam pewności, czy powstanie jeszcze jakaś sakiewka.
Sama wiem, że u mnie nic nie jest pewne, zgodnie z powiedzeniem "nigdy nie mów nigdy".
Jednak dzisiaj wiem, że będzie mała przerwa w tworzeniu lawendowych sakiewek, ale inne sakiewki być może powstaną.
Wszystko będzie zależało od... chyba od niczego. :)
Po prostu, jeśli najdzie mnie ochota na szycie woreczków, to będą się mnożyły, tak jak zakładki. :)))

Sakiewka wygląda tak:


A tuż przed wypełnieniem i związaniem, wyglądała tak:


18 komentarzy:

  1. Bardzo lubie lawendowe woreczki, na pewno zrobisz jeszcze kiedyś kilka. Pozdrawiam.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. The Primitive Moon - dziękuję :)
      To, że kiedyś zrobię, to jestem pewna, ale czy do następnego sezonu powstaną lawendowe, tego już nie jestem pewna. :)))
      Pozdrawiam ciepło.

      Usuń
  2. Piękna, a pewno,rób to na co masz ochotę.Pozdrawiam.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Urszulo - dziękuję :)
      Najczęściej robię to, na co mam ochotę, ale czasami trzeba zrobić coś poza planem.
      Pozdrawiam ciepło.

      Usuń
  3. Pięknie wygląda i pewnie pięknie pachnie :).

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Rosa - dziękuję :)
      Jeszcze pachnie :)))
      Pozdrawiam ciepło.

      Usuń
  4. urocze są te Twoje sakiewki, piękny hafcik :)

    OdpowiedzUsuń
  5. Bardzo fajny woreczek zrobiłaś :).

    Zdecydowanie nie można się zmuszać do robienia czegoś na co się nie ma ochoty :).

    OdpowiedzUsuń