niedziela, 11 lutego 2007

Leniwie w niedzielę



Po wczorajszym spacerze, trochę jestem podziębiona i dziś ze spaceru "nici".
Poza tym cały czas sypie i zawiewa.

Mąż stwierdził, że skoro niedziela jest leniwa, to obiad też może być leniwy.
Zaproponował, abym zrobiła leniwe pierogi.
Stwierdził, że one są baaardzo leniwe, bo robię je rzadziej niż pierogi ruskie.
Przyznam, że też od paru dni miałam na nie chrapkę, więc chętnie przystałam na tę propozycję .
Oto i moje leniwce.
Leniwe pierogi
(w leniwą niedzielę)
Składniki:
50 dag sera twarogowego,
szklanka (niepełna) mąki,
2 łyżki tłuszczu,
2 jajka,
4-5 łyżek mąki do posypania stolnicy,
szczypta soli,
cukier do posypania,
2 łyżki masła do polania

Wykonanie:
Żółtka utrzeć z tłuszczem i połączyć ze zmielonym serem tak, aby masa była jednolita. Do masy dodać mąkę, sól i ubitą pianę z białek. Lekko wymieszać.
Ciasto wyłożyć na stolnicę posypaną mąką, uformować wałek średnicy 2-3cm. Spłaszczyć go i pokroić skośnie na kawałki szerokości 2-3cm. Pierogi wkładać partiami do wrzącej, osolonej wody. Gdy się zagotują, wybrać łyżką cedzakową i wyłożyć na półmisek. Polać roztopionym masłem i posypać cukrem.
Smacznego!!!

Nawiało, nasypało...

Zima przypomniała sobie i o nas.


W piątek napadało sporo białego puchu, z którym musieli uporać się wszyscy - służby porządkowe, drogowcy, kierowcy i piesi.

Najbardziej z białego puchu ucieszyły się dzieci, których było pełno dookoła i wszędzie (za ich przyczyną) pojawiły się śniegowe figurki.

W sobotę, po wczesnym obiedzie wyruszyliśmy na spacer z pieskiem.
Zajrzeliśmy na działkę - cała była przykryta białą pierzynką, spod której wyglądały jak przebiśniegi, "główki"... krokusów.


Nazwałam je "krokusośniegi", bo przebiśniegów jeszcze nie ma.

W drodze powrotnej, mąż wyprzedził nas o spory kawałek drogi i schował się przed pieskiem.
Sunia dzielnie sprawdzała wszystkie napotkane ślady.


Gdy odnalazła swojego ukochanego PANA, radość była przeogromna.
Może ma w sobie jakieś cechy (jedne z wielu) psa tropiącego?

środa, 7 lutego 2007

Serca dwa, a może...



Co prawda, wolę nasz rodzimy (jakby trochę zapomniany) "Maj zakochanych", ale przychylam się też do "Walentynek".
Wszak jedno i drugie wiąże się z tym, co najpiękniejsze - z miłością.

Jak miłość - to serce. Jak serce - to pomysł na...

Wczoraj przewertowałam moje zbiory biblioteczne - gazetowe i znalazłam taki wzorek, który wykorzystam do swojego pomysłu.
Wzorek ten projektowany był jako "koszulka" na plastikowe (bombkowe) serduszko.
Ja wykorzystam podstawową część wzoru do innego pomysłu.

Wczoraj zaczęłam, dziś skończyłam pewien etap jednego elementu.



W tej chwili zrobiłam krótki odpoczynek od wykonywania drugiego elementu.



Co z tych serduszek wyjdzie?
Niebawem się okaże.
Trzeba poczekać do Walentynek.


Schemat części serduszka. 

poniedziałek, 5 lutego 2007

Do Koziorożca dołączył...

Kolejny obrazek z serii znaków zodiaku jest już w ramce i dziś dołączył do Koziorożca.
 WODNIK
(21.01-20.02)


Wszystkim odwiedzającym mnie zodiakalnym Wodnikom, życzę wiele radości i pomyślności każdego dnia.

Moja galeria znaków zodiaku
---

Koziorożec (ja) - TUTAJ

niedziela, 4 lutego 2007

Jest pierwsza ozdoba...

Postanowiłam, że zacznę robić ozdoby wielkanocne - spokojnie i bez pośpiechu.

Jedne będą małe - jak np. pisanka, która została wmontowana w kartkę świąteczną.


Inne będą większe - jako serwetki lub zawieszki na okno.