Jak wcześniej pisałam, wszystkie myszki były wyszyte, ale dwóm brakowało trochę
"życia" :)
Teraz te dwie dołączyły do koleżanek i wszystkie myszki - baletnice
pięknie tańczą.
Solo
W duecie
W komplecie
Przy wyszywaniu konturów ostatnich myszek zauważyłam, że pominęłam przy
poprzednich baletnicach kreski ruchu.
Szybciutko uzupełniłam ich brak i teraz wszystko gra, a myszki tańczą :)))
Pozostało tylko zagospodarowanie wyszywanek, ale widać, będą trzy rzeczy
na 3, 2 i 2 myszki.
Chwilowo myszki poczekają na odpowiedni moment i odpowiednie dodatki do
wykończenia :)
Moje robótki - blog o wyszywaniu, szydełkowaniu, papierowej wiklinie, kartkach okolicznościowych oraz o ogródku i urokach natury.
piątek, 7 października 2011
sobota, 1 października 2011
Bukiecik słoneczny
Miał być wpis robótkowy, ale nie mogłam się oprzeć...
Piękny, ciepły i słoneczny dzień złotej polskiej jesieni.
Babie lato fruwa wszędzie, gdzie go nie proszą.
Połyskują w słońcu nitki babiego lata, oplatające przekwitnięte mimozy.
Będąc na spacerze z pieskiem, podziwiałam te widoki, a także żółciutkie, polne słoneczniczki i nie mogłam się oprzeć, by nie zerwać kilku gałązek do wazonu.
Słonecznie zrobiło się również w domu i chciałoby się powiedzieć: chwilo trwaj...
Bukiecik mały, to i wazonik mały.
Bukiecik prezentuje się na purpurowej części ściany :)
Po południu byliśmy w ogródku, ale nie żeby posiedzieć, bo na to nie było czasu, a jest jeszcze sporo do uporządkowania przed sezonem zimowym.
Mam nadzieję, że zdążymy przygotować działkę do odpoczynku.
Piękny, ciepły i słoneczny dzień złotej polskiej jesieni.
Babie lato fruwa wszędzie, gdzie go nie proszą.
Połyskują w słońcu nitki babiego lata, oplatające przekwitnięte mimozy.
Będąc na spacerze z pieskiem, podziwiałam te widoki, a także żółciutkie, polne słoneczniczki i nie mogłam się oprzeć, by nie zerwać kilku gałązek do wazonu.
Słonecznie zrobiło się również w domu i chciałoby się powiedzieć: chwilo trwaj...
Bukiecik mały, to i wazonik mały.
Bukiecik prezentuje się na purpurowej części ściany :)
Po południu byliśmy w ogródku, ale nie żeby posiedzieć, bo na to nie było czasu, a jest jeszcze sporo do uporządkowania przed sezonem zimowym.
Mam nadzieję, że zdążymy przygotować działkę do odpoczynku.
środa, 21 września 2011
Delfinki - odsłona 13
Nomen omen - wypadła 13 - szczęśliwa i wcale nie planowana :)
Dobrnęłam do połowy obrazka hurrraaaa :))
Był moment, gdy zamarłam przestraszona, że zabraknie mi kanwy z prawego boku, bo wykorzystałam odcinek kanwy leżący dotychczas odłogiem.
Wiedziałam wcześniej, że przez pomyłkę przesunęłam środek obrazka, ale zapomniałam, że za wytyczonymi liniami nie ma dużo naddatku.
Po zdjęciu wyszywanki z tamborka okazało się, że nie jest źle i problemu z oprawą nie będzie :)))
Uff... odetchnęłam z ulgą.
Już zapoczątkowałam drugą połowę - dosłownie kilka krzyżyków, a to jeszcze za mało na dokumentowanie :)
Dobrnęłam do połowy obrazka hurrraaaa :))
Był moment, gdy zamarłam przestraszona, że zabraknie mi kanwy z prawego boku, bo wykorzystałam odcinek kanwy leżący dotychczas odłogiem.
Wiedziałam wcześniej, że przez pomyłkę przesunęłam środek obrazka, ale zapomniałam, że za wytyczonymi liniami nie ma dużo naddatku.
Po zdjęciu wyszywanki z tamborka okazało się, że nie jest źle i problemu z oprawą nie będzie :)))
Uff... odetchnęłam z ulgą.
Już zapoczątkowałam drugą połowę - dosłownie kilka krzyżyków, a to jeszcze za mało na dokumentowanie :)
środa, 14 września 2011
Balkon, sunia i myszki
Co ma wspólnego balkon z myszkami i sunią?
Ma i to bardzo dużo :)))
Mój balkon w nowym mieszkaniu wymagał wykończenia.
Przyszedł pan majster i zabrał się do pracy.
Ja też zabrałam się do... wyszywania :)))
Ponieważ praca nad delfinkami wymaga większej koncentracji, więc wykorzystałam czas pracy fachowca, na wyszywanie myszek.
Przez kilka dni pracy pana majstra wyszyłam pozostałe trzy myszki, ale tylko jedną zdążyłam "ożywić" konturami.
Moja sunia kocha wygrzewać się w słońcu, a ten nowy balkon upodobała sobie szczególnie.
Wylegiwała się na nim, gdy jeszcze był taki betonowy, pociapciany.
Teraz też korzysta z ostatnich promieni słonecznych.
Tu jeszcze brakowało fug i progu, ale nie przeszkadzało to suni, by zająć swoje ulubione miejsce :)
Ma i to bardzo dużo :)))
Mój balkon w nowym mieszkaniu wymagał wykończenia.
Przyszedł pan majster i zabrał się do pracy.
Ja też zabrałam się do... wyszywania :)))
Ponieważ praca nad delfinkami wymaga większej koncentracji, więc wykorzystałam czas pracy fachowca, na wyszywanie myszek.
Przez kilka dni pracy pana majstra wyszyłam pozostałe trzy myszki, ale tylko jedną zdążyłam "ożywić" konturami.
Moja sunia kocha wygrzewać się w słońcu, a ten nowy balkon upodobała sobie szczególnie.
Wylegiwała się na nim, gdy jeszcze był taki betonowy, pociapciany.
Teraz też korzysta z ostatnich promieni słonecznych.
Tu jeszcze brakowało fug i progu, ale nie przeszkadzało to suni, by zająć swoje ulubione miejsce :)
środa, 7 września 2011
Czwarta myszka baletniczka już tańczy
Myślę o czymś, co może stać się zabawą.
Dziś jestem trochę zmęczona załatwianiem spraw różnych, jeżdżeniem tam i z powrotem, czasami z własnej winy, ale jest wieczór i nie muszę nigdzie jechać.
Pokażę tylko czwartą baletnicę - myszkę i uciekam odpocząć, bo jutro następny dzień spraw najważniejszych.
Czwarta myszka tańczy.
Subskrybuj:
Posty (Atom)









