środa, 15 lipca 2009

Gotowe do wysłania

Miałam wysłać niespodzianki wczoraj, ale nie wyszło.
Dziś też coś mi pomieszało szyki i cały dzień miałam przewrócony na lewą stronę.
Myślę, że jutro nic mi nie przeszkodzi i wyślę podarki do adresatek.

Przed włożeniem drobiazgów do zaadresowanych kopert, zapakowałam je w czerwony papier i pakuneczki podpisałam.


Po zaklejeniu kopert zaczęło dręczyć mnie pytanie: czy podpisałam odpowiednio właściwy pakuneczek i zapakowałam właściwą nagrodę do właściwej koperty?

Niestety, odpowiedź na to pytanie uzyskam dopiero, gdy otrzymam informację, że przesyłki dotarły do celu.
Wtedy też odsłonię tajemnicę czerwonych paczuszek - upominków za szybką zabawę w łapanie licznika milionowego - w poprzednim miejscu.
Myślę, że jeśli nawet pomyliłam zawartości paczuszek, to i tak niespodzianki spodobają się.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz