piątek, 25 września 2009

Raz jeszcze... to samo

Bywa niekiedy, że wracamy kilka razy do tego samego wzorku - z różnych powodów.

Do wzorku, o którym poniżej, wracałam 3 razy.

Pierwszy raz - gdy robiłam moją pierwszą "krzywą" poduszeczkę (niektórzy nazywają to "biscornu").

Drugi raz skorzystałam z tego samego schematu, gdy uczyłam koleżankę wyszywać krzyżykami.

Trzeci raz - właśnie teraz, bo "wpadł" mi w ręce podczas przeglądania szpargałków w poszukiwaniu drobnych motywów do wyszycia.
Tym razem pobawiłam się z kolorami w inny sposób niż poprzednio, a przy okazji wykorzystałam (częściowo) resztki niezidentyfikowanych mulinek po ostatnio wykonanych porządkach w świecie moich mulinek.

Wyszło coś takiego:

- w kawałkach i z boku



- z przodu i z tyłu


Nie zastosowałam ściągnięcia w środku poduszeczki - celowo.
Ten drobiazg ma już swoje przeznaczenia - niebawem trafi do właścicielki.

Przy okazji - w moim drugim blogu napisałam, jak zrobić własny sznureczek, który może przydać się w różnych robótkowych poczynaniach.
Teraz o tym pomyślałam, że sznureczek wykonany z muliny można zastosować jako zawieszkę oraz do obszycia brzegu poduszeczki.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz