poniedziałek, 20 września 2010

Pierwszy z niebieskiej serii

Pierwszy z kilku niebieskich obrazeczków już skończony.


Te kontury i kreseczki mogą dać się we znaki, ale bez nich każdy obrazek jest jak niedokończona myśl.
One dodają obrazkowi ostrości i ożywiają go, są jak ta przysłowiowa kropka nad "i", więc z pokorą trzeba przebrnąć przez trudne chwile przy wyszywaniu kreseczek.

Obrazek wyszyłam na długim pasku kanwy, na którym wyszyję pozostałe zaplanowane niebieskości.
Zatem będę miała dużo czasu na podjęcie decyzji, czy zostawić te obrazki jako jedność - taki długi pas z kilkoma obrazkami, czy podzielić je na małe cząstki i oprawić w oddzielne rameczki, ale to przyszłość.


Brak komentarzy:

Prześlij komentarz