poniedziałek, 2 lipca 2012

Trzy kielichy z czterech

Długo czekały na swój czas, ale w końcu nadszedł...
Kielichy wpadły mi w oko jeszcze przed delfinkami, ale gdy miałam się za nie zabrać, pojawiły się delfinki i kielichy poszły do segregatora z napisem "do zrobienia w lepszym czasie"

Teraz przyszedł dla nich ten lepszy czas.
Wyszyłam trzy, z czterech znalezionych w sieci kielichów i tak już chyba zostanie, chociaż nie powiedziałam jeszcze ostatniego słowa.




Kielichy na dzień dzisiejszy nie są wypełnione żadną zawartością, ale nastąpi to niebawem.
Teraz muszą "na chwilę" oddać mi czas na wykonanie czegoś, o czym napiszę dopiero wtedy, gdy będzie skończone i znajdzie się we właściwych rękach :)

Ostatnio pogoda mi sprzyja i światła dziennego jest sporo, więc prawie każdą wolną chwilę zajmują mi krzyżyki.
Natomiast wieczory są tak krótkie, że druty nie przepracowują się (coś tam powoli się dzieje), dlatego mój drugi, dziewiarski blog, trochę taki milczący jest :)

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz