środa, 12 września 2007

Sympatyczny rudzielec i... nasza rocznica

Rzadziej (co 2-3 dni) zaglądamy teraz na działkę. Właściwie tylko po to, aby jeszcze dokarmić rybki i troszkę uprzątnąć liście, których przybywa na ziemi, a ubywa na drzewach.


Między rozchylonymi gałązkami jałowca zauważyłam puste już gniazdko DZWOŃCA, którego w tym roku nie udało mi się wypatrzeć, ale podczas bytności na działce słyszałam go - ma bardzo charakterystyczny głosik.


W drodze powrotnej nastąpiło sympatyczne spotkanie i przyznaję, że byłam zaskoczona postawą kici, ponieważ moja sunia jest przyjazna całemu światu.


Choć początek spotkania nastąpił przez siatkę, to za chwilę kicia ruszyła równolegle do nas.


Gdy doszła do końca ogrodzenia, najpierw zaglądała za oddalającą się sunią, po czym przeskoczyła przez płot i odprowadziła nas do głównej bramy ogrodów.


I jak tu wierzyć w drwiące powiedzenie "żyć, jak pies z kotem"?
Kiedyś mieliśmy psa i kota, które bardzo przyjaźniły się.
Wieczorkiem - mini przyjęcie z okazji rocznicy ślubu (okrąglutkiej zresztą).
Powspominamy sobie ten dzień sprzed (...) lat.

niedziela, 9 września 2007

Rosła tak i rosła...

i wyrosła.

Dracena sięgnęła sufitu i w związku z tym padło pytanie - co z tym fantem (znaczy z draceną) zrobić?
Wyrzucić - żal.
Nie lubię wyrzucać roślin ozdobnych.
Oddać - gdzie, komu?
Kiedyś oddaliśmy fikusa i później widzieliśmy, jak został zaniedbany.

Długi, łysy pień draceny ukrywany był przez odpowiednio upięte pędy Cissusa (odmiana Ellen Danica) i ustawioną z przodu palmę  Chamaedorea.


Ponieważ sufit stanowi granicę dalszego wzrostu draceny, postanowiliśmy wypróbować metodę odmłodzenia rośliny poprzez skrócenie jej pnia.
W tym celu przeprowadziliśmy ukorzenienie metodą tzw. odkładu napowietrznego.
Operacja polegała na zeskrobaniu (na odpowiedniej wysokości) warstwy pnia do żywej tkanki i posmarowaniu rany ukorzeniaczem.
Następnie poniżej zeskrobanego miejsca, zamocowana została czarna folia tak, aby utworzyła torebkę, do której nasypana została odpowiednia ziemia.
Po solidnym zwilżeniu ziemi, folia została zawiązana u góry i o całej sprawie zapomnieliśmy na jakiś czas.
Po około dwóch miesiącach w bombce wyczuwało się korzonki, co było sygnałem, że ukorzenienie powiodło się.
Jednak dla pewności poczekaliśmy jeszcze dwa tygodnie i przystąpiliśmy do odwinięcia folii.
Gdy to uczyniliśmy zobaczyliśmy śliczny system korzeniowy - byliśmy dumni z eksperymentu.
Mąż odciął pień poniżej nowych korzonków.
Cięte miejsce zabezpieczone zostało przez zanurzenie w roztopionej parafinie.
Korona draceny została zmniejszona o połowę liści, aby zapobiec przesileniu młodego systemu korzonków.
Teraz dracena sięga nieco powyżej parapetu.


Przy okazji sadzenia odnowionej draceny, palemka też została pozbawiona częściowo uszkodzonych liści.
Teraz stanęła za obniżoną draceną, natomiast Cissus "Ellen Danica" powędrował w inne miejsce pokoju.
Tam gdzie poprzednio był "pióropusz" draceny teraz wisi makramowa ampla z Cissusem rombolistnym.

niedziela, 2 września 2007

Szare płótno i obrazek

Jeden z pierwszych moich obrazków krzyżykowych.
Postanowiłam pochwalić się nim.

Wyszyłam go dawno, dawno temu na szarym płótnie.
Czy ktoś jeszcze pamięta, że takie płótno było?
Wówczas przy wyszywaniu krzyżykami trzeba było albo liczyć nitki albo wyciągać je tworząc coś w stylu dzisiejszej kanwy.

Pamiętam, że do wykonania tego obrazka mozolnie liczyłam nitki.
Bywało, że wątek i osnowa różniły się grubością i aby otrzymać X w kwadraciku, należało liczyć trzy nitki osnowy i cztery wątku bądź odwrotnie.
To dopiero była "zabawa", ale im więcej trudności tym więcej satysfakcji było po zakończeniu robótki.
Najbardziej umęczyłam się przy wyszywaniu tła.

Schemat kwiatka miałam rozrysowany kredkami na papierze kartkowanym - złączone dwie kartki A3.


Ten obrazek podszyłam cienką tkaniną i pełnił rolę mini makatki.
Do dziś darzę tę wyszywankę sentymentem - pamiętam pewne wydarzenia z nim związane.
Teraz zastanawiam się, czy oprawić go w ramkę.

sobota, 25 sierpnia 2007

Nie są ważne...

ani płeć ani stan cywilny by być Panną.

To już dziewiąty obrazek w mojej galerii.
Kto spod tego znaku odwiedza mnie na blogu?

 PANNA
(24.08 -23.09)

Wszystkim odwiedzającym mnie zodiakalnym Pannom, życzę wiele radości i pomyślności każdego dnia.
Moja galeria znaków zodiaku
---

Koziorożec (ja) - TUTAJ
Wodnik - TUTAJ
Ryby - TUTAJ
Baran - TUTAJ
Byk - TUTAJ
Bliźnięta - TUTAJ
Rak - TUTAJ
Lew -TUTAJ

czwartek, 23 sierpnia 2007

Nawet dobry na... lato



Witam po krótkiej przerwie.
Dziękuję ślicznie za odwiedziny bloga podczas mojej nieobecności.

Dawno nic nie dodałam do moich smaczków.
Zaniedbanie?
Zapomnienie?
Może jednak zaniedbanie, ponieważ parę nowych przepisów sprawdziłam, a o żadnej z tych potraw tu nie napisałam.
Spróbuję to nadrobić.

W okresie letnim jakoś mniej smakują mi dania mięsne, więc dziś - dietetycznie i wegetariańsko.

Gulasz jarski - "Wpadka".
Składniki:
2 spore marchewki,
2 średnie ogórki gruntowe,
1 duża cebula,
2 ząbki czosnku,
6 średnich pieczarek,
1/2 papryki żółtej,
1/2 papryki czerwonej,
1 duży pomidor,
sól,
pieprz,
chili,
1 kostka rosołku warzywnego,
1-2 łyżki mąki
tłuszcz do podsmażania warzyw (użyłam margaryny w płynie).

Wykonanie:
Co potrzebuje umycia - umyć.
Rozpuścić kostkę rosołową w 1/2 l wrzącej wody.
Pomidora sparzyć, obrać ze skórki i pokroić w kosteczkę.
Cebulę, czosnek obrać i pokroić w drobną kosteczkę, wrzucić na patelnię z łyżką rozgrzanego tłuszczu (dodać odrobinę soli, pieprzu i chili) - zeszklić.
Zeszkloną cebulę z czosnkiem przerzucić do rondla.
Pieczarki obrać i pokroić w drobną kostkę wrzucić na patelnię i chwilę podsmażyć, aż puszczą wodę, po czym przełożyć je do rondla.
Marchew oraz ogórki obrać i zetrzeć na tarce z dużymi oczkami. Na patelnię dać jeszcze łyżkę tłuszczu (rozgrzać), podsmażyć marchew, a po jej przełożeniu do rondla zeszklić ogórki i także dodać je do reszty składników.
Na koniec podsmażyć pokrojoną w kosteczkę paprykę i połączyć z pozostałymi składnikami.
Gdy wszystkie składniki są już w rondlu, zalać je rosołkiem i dusić pod przykryciem, na wolnym ogniu przez około 15-20 minut. Po tym czasie dodać pomidora i całość doprawić do smaku. Dusić jeszcze 15 minut, po czym zagęścić mąką roztrzepaną z 1/2 szkl. wody lub innym zagęstnikiem.

Podawać z ryżem ugotowanym na sypko.
Smacznego!!!
Wyjaśniam, że nazwałam gulasz "Wpadka" z powodu składników - co wpadnie w ręce, to na patelnię.

Gulasz można wzbogacić mięskiem drobiowym wcześniej pokrojonym w kosteczkę i usmażonym. Można zastąpić mięso kiełbasą pokrojona w kostkę.
Składniki można dodawać bądź wymieniać według własnych upodobań.