Trzy dni temu wyjęłam ze skrzynki wielką kopertę i po adresie nadawcy już
wiedziałam od kogo.
To mnie nie zaskoczyło, ponieważ adresatka uprzedziła mnie o przesyłce, jednak
po rozpakowaniu koperty moje zaskoczenie było przeogromne.
W pierwszej chwili zaniemówiłam i przestałam oddychać, ale gdy pierwszy szok
minął i złapałam głęboki oddech, zaczęłam oglądać ze wszystkich stron to, co
leżało przede mną.
Przesyłka była od Janoli
i zawierała dwie rzeczy, z których jedna to spóźniony prezent urodzinowy
(stwierdzenie Janoli), druga zaś przeznaczona jest do nowego
gniazdka.
A przede mną leżało to:
Jak objaśniła Janola - Madonna wykonana została techniką makramy szydełkowej na
bazie wzoru koronki klockowej.
I to:
Jak wyjaśniła Janola - naszyjnik, to koronka wykonana techniką widełkową
Nie mogłam uwierzyć, że te rzeczy są w moich rękach.
To co mogłam jedynie podziwiać u Janoli, teraz jest w moim posiadaniu.
W czasie podróży, naszyjnikowi przytrafiła się przykra przygoda.
Jeden bursztynowy koralik uległ pęknięciu i odpadł - strzałki na powyższej
fotce.
Ponieważ mam luźnie, jeszcze nie zagospodarowane koraliki, więc szybko
przyczepiłam w tym miejscu nowy koralik i naszyjnik jest już cały.
Janola - stokrotnie dziękuję :) Jesteś kochana!
Wykonałaś te rzeczy technikami, którymi ja nie zajmuję się i
prawdopodobnie nie będę ich stosować w moich robótkach.
Sprawiłaś mi ogromną niespodziankę, choć uprzedziłaś o przesyłce.
Jeszcze raz dziękuję z całego serca :)
Moje robótki - blog o wyszywaniu, szydełkowaniu, papierowej wiklinie, kartkach okolicznościowych oraz o ogródku i urokach natury.
sobota, 29 stycznia 2011
wtorek, 25 stycznia 2011
Delfinki - odsłona 3
Kilka dni mnie nie było, ale pewnie nikt tego nie
zauważył...
Tak chyba będzie do lata, że będę znikać i pojawiać się niepostrzeżenie :)))
Co słychać u delfinków?...
Uff!!!
Muszę przyznać, że było to naprawdę bardzo męczące zajęcie.
Otrzymałam dwa wyraźne schematy minimalnie różniące się symbolami, ale zasadniczo różniące się numerami mulin w legendach.
Okazało się, że w obu schematach legendy były przygotowane dla dwóch różnych mulin (J&P Coats oraz Dimension).
Bardzo gorąco dziękuję za te schematy Muszelce z tego blogu i Lideczce102 z tego forum oraz miłym Koleżankom z tegoż forum za wszelką pomoc.
Otrzymałam także linki do przeliczników mulin - dziękuję :))
Moje poprzednie działanie musiałam zacząć niemal od początku, co potrwało z przerwami znów kilka dni.
Zaczęło się przeliczanie we wszystkie strony.
Przeliczyłam na Ariadnę obie legendy i porównałam, które kolory pokrywają się.
Kolory zgodne przyjęłam za pewnik, natomiast tam, gdzie kolory mijały się wykonałam porównanie barw i przyjęłam własne rozwiązanie.
Okazuje się, że mimo wprowadzenia dodatkowych odcieni w Ariadnie, jeszcze jest problem z przeliczeniem niektórych kolorów.
Jestem szalenie ciekawa, co wyjdzie mi z tych przeliczeń.
Być może w trakcie pracy będę zmieniać kolory na bardziej pasujące, ale to okaże się... za jakiś czas :))
Czas, w którym mnie tu nie było, był czasem zerowym dla hafcików.
Zatem to, co wcześniej wyszyłam, chwytając krótkie chwile i tak szarego światła dziennego, stanowi kroplę w morzu tego obrazka.
Zamierzałam pokratkować kanwę, ale jak widać na fotce, zrezygnowałam z tej czynności i zaznaczyłam tylko granice obrazka (ciemniejszy kolor) oraz jego osie.
Przyzwyczajenie wzięło górę - będę liczyć, liczyć... i postaram się nie zginąć w tej toni.
Tak chyba będzie do lata, że będę znikać i pojawiać się niepostrzeżenie :)))
Co słychać u delfinków?...
Uff!!!
Muszę przyznać, że było to naprawdę bardzo męczące zajęcie.
Otrzymałam dwa wyraźne schematy minimalnie różniące się symbolami, ale zasadniczo różniące się numerami mulin w legendach.
Okazało się, że w obu schematach legendy były przygotowane dla dwóch różnych mulin (J&P Coats oraz Dimension).
Bardzo gorąco dziękuję za te schematy Muszelce z tego blogu i Lideczce102 z tego forum oraz miłym Koleżankom z tegoż forum za wszelką pomoc.
Otrzymałam także linki do przeliczników mulin - dziękuję :))
Moje poprzednie działanie musiałam zacząć niemal od początku, co potrwało z przerwami znów kilka dni.
Zaczęło się przeliczanie we wszystkie strony.
Przeliczyłam na Ariadnę obie legendy i porównałam, które kolory pokrywają się.
Kolory zgodne przyjęłam za pewnik, natomiast tam, gdzie kolory mijały się wykonałam porównanie barw i przyjęłam własne rozwiązanie.
Okazuje się, że mimo wprowadzenia dodatkowych odcieni w Ariadnie, jeszcze jest problem z przeliczeniem niektórych kolorów.
Jestem szalenie ciekawa, co wyjdzie mi z tych przeliczeń.
Być może w trakcie pracy będę zmieniać kolory na bardziej pasujące, ale to okaże się... za jakiś czas :))
Czas, w którym mnie tu nie było, był czasem zerowym dla hafcików.
Zatem to, co wcześniej wyszyłam, chwytając krótkie chwile i tak szarego światła dziennego, stanowi kroplę w morzu tego obrazka.
Zamierzałam pokratkować kanwę, ale jak widać na fotce, zrezygnowałam z tej czynności i zaznaczyłam tylko granice obrazka (ciemniejszy kolor) oraz jego osie.
Przyzwyczajenie wzięło górę - będę liczyć, liczyć... i postaram się nie zginąć w tej toni.
niedziela, 16 stycznia 2011
Trzeci z błękitnej serii
Żeby nie zniechęcić się do delfinków, o których wkrótce kolejny wpis, miałam
poszukać czegoś lekkiego dla odpoczynku od dużej (jak dla mnie) formy.
Przypomniało mi się, że przecież robię serię błękitną, więc zabrałam się za kolejny obrazeczek.
Z początku szło mi powoli, bo czasu miałam, jak na lekarstwo.
Jeszcze trzy dni temu obrazek wyglądał tak:
Jednak, gdy zrobiłam sobie dłuższy odpoczynek od tematu związanego z delfinkami, to wyszywanka dostała przyspieszenia, by dziś osiągnąć metę.
Obrazek wygląda tak:
Pozostały do wyszycia jeszcze dwa obrazki z tej serii.
Przypomniało mi się, że przecież robię serię błękitną, więc zabrałam się za kolejny obrazeczek.
Z początku szło mi powoli, bo czasu miałam, jak na lekarstwo.
Jeszcze trzy dni temu obrazek wyglądał tak:
Jednak, gdy zrobiłam sobie dłuższy odpoczynek od tematu związanego z delfinkami, to wyszywanka dostała przyspieszenia, by dziś osiągnąć metę.
Obrazek wygląda tak:
Pozostały do wyszycia jeszcze dwa obrazki z tej serii.
czwartek, 13 stycznia 2011
I ja tu nie lubić 13-tego?
Dawno, dawno temu 13-tgo, szczęśliwie uniknęłam wypadku, a było to w piątek.
Teraz często trzynastego spotykają mnie dobre rzeczy i nie ważne jest w jakim dniu wypadnie.
Dziś listonosz przyniósł mi dwie puchate koperty i obie zawierały coś, co mnie wzruszyło i sprawiło, że łezki zakręciły się w oku - jak zawsze, gdy wzruszam się :)
Teraz mam problem, o której najpierw napisać, ale myślę, że kolejność alfabetyczna będzie dobra :)))
Zatem pierwsza koperta należy do Gagi1957.
Po rozpakowaniu, moim oczom ukazały się takie cudne opaski na chusteczki.
Wykonane pięknie, gęściutko, precyzyjnie i z bardzo cieniutkiej nitki.
Białe mają kwiatek z perełką w środku - jest ich 13 :)))
Drugie są w kolorze ecru - tych jest 6 i w miejscach wachlarzyków mają przyczepione perełki.
Tu zbliżenie na pojedyncze opaski.
W kopercie była jeszcze kartka z migawkami miasta, w którym mieszka Gaga.
Na odwrocie przeczytałam sympatyczne życzenia.
Oglądając obrazki, przypomniałam sobie, jak kilka lat temu spacerowałam uliczkami tego miasta :)
Gaga - nie wiem, jak mam Ci dziękować!
Wzruszenie odbiera mi mowę. Jesteś kochana!
Dziękuję z całego serca i posyłam duuużo buziaków :)
*******
Druga koperta przyleciała od Motylka73.
Z tej koperty wyjęłam piękną kartkę z motylkami i pakuneczek .
W pakuneczku znalazłam woreczek - saszetkę uszytą z materiału w maki.
z jednej strony są moje inicjały.
Była tam jeszcze plastikowa podstawka, kwadracik kanwy i dwa motywy z koliberkiem - do wyszycia (do wyboru). Jeszcze była kartka z kilkoma drobnymi schematami.
Podłożyłam kolejno motywy z koliberkiem i porównałam jak może wyglądać podstawka - fotki poniżej.
Jednak wpadłam na inny pomysł i podstawka będzie wyglądać zupełnie inaczej :)))
Motylku - prześlicznie dziękuję i ślę mnóstwo buziaków. Jesteś kochana!
Wiedziałaś, że podoba mi się ten kształt podstawki.
Teraz będę miała dwie i obie będą mi przypominać o Tobie i o podwójnych urodzinach (blogu i moich).
*******
Na koniec o urodzinowym ciachu.
Chyba staje się tradycją, że na urodziny robię sernik na zimno.
Za każdym razem zmieniają się kolory w poszczególnych warstwach i dodatki bakaliowo - owocowe oraz dekoracja :)
W tym roku dekoracją jest coś, co wiążę się z tematyką drugiej gałęzi mojego blogu.
To coś, to obraz splotu dzianiny, a dokładniej lewej strony dżerseju inaczej zwanego splotem prawolewym.
Zdjęcie zrobiłam, gdy sernik był jeszcze w tortownicy i całe szczęście, bo pochłonięty został w mgnieniu oka i nie udało mi się zrobić innych fotek.
Teraz często trzynastego spotykają mnie dobre rzeczy i nie ważne jest w jakim dniu wypadnie.
Dziś listonosz przyniósł mi dwie puchate koperty i obie zawierały coś, co mnie wzruszyło i sprawiło, że łezki zakręciły się w oku - jak zawsze, gdy wzruszam się :)
Teraz mam problem, o której najpierw napisać, ale myślę, że kolejność alfabetyczna będzie dobra :)))
Zatem pierwsza koperta należy do Gagi1957.
Po rozpakowaniu, moim oczom ukazały się takie cudne opaski na chusteczki.
Wykonane pięknie, gęściutko, precyzyjnie i z bardzo cieniutkiej nitki.
Białe mają kwiatek z perełką w środku - jest ich 13 :)))
Drugie są w kolorze ecru - tych jest 6 i w miejscach wachlarzyków mają przyczepione perełki.
Tu zbliżenie na pojedyncze opaski.
W kopercie była jeszcze kartka z migawkami miasta, w którym mieszka Gaga.
Na odwrocie przeczytałam sympatyczne życzenia.
Oglądając obrazki, przypomniałam sobie, jak kilka lat temu spacerowałam uliczkami tego miasta :)
Gaga - nie wiem, jak mam Ci dziękować!
Wzruszenie odbiera mi mowę. Jesteś kochana!
Dziękuję z całego serca i posyłam duuużo buziaków :)
*******
Druga koperta przyleciała od Motylka73.
Z tej koperty wyjęłam piękną kartkę z motylkami i pakuneczek .
W pakuneczku znalazłam woreczek - saszetkę uszytą z materiału w maki.
z jednej strony są moje inicjały.
Była tam jeszcze plastikowa podstawka, kwadracik kanwy i dwa motywy z koliberkiem - do wyszycia (do wyboru). Jeszcze była kartka z kilkoma drobnymi schematami.
Podłożyłam kolejno motywy z koliberkiem i porównałam jak może wyglądać podstawka - fotki poniżej.
Jednak wpadłam na inny pomysł i podstawka będzie wyglądać zupełnie inaczej :)))
Motylku - prześlicznie dziękuję i ślę mnóstwo buziaków. Jesteś kochana!
Wiedziałaś, że podoba mi się ten kształt podstawki.
Teraz będę miała dwie i obie będą mi przypominać o Tobie i o podwójnych urodzinach (blogu i moich).
*******
Na koniec o urodzinowym ciachu.
Chyba staje się tradycją, że na urodziny robię sernik na zimno.
Za każdym razem zmieniają się kolory w poszczególnych warstwach i dodatki bakaliowo - owocowe oraz dekoracja :)
W tym roku dekoracją jest coś, co wiążę się z tematyką drugiej gałęzi mojego blogu.
To coś, to obraz splotu dzianiny, a dokładniej lewej strony dżerseju inaczej zwanego splotem prawolewym.
Zdjęcie zrobiłam, gdy sernik był jeszcze w tortownicy i całe szczęście, bo pochłonięty został w mgnieniu oka i nie udało mi się zrobić innych fotek.
Jeszcze
raz gorąco dziękuję Wszystkim
za życzenia przekazane różną drogą i na różne sposoby.
Jesteście kochani :)))
za życzenia przekazane różną drogą i na różne sposoby.
Jesteście kochani :)))
poniedziałek, 10 stycznia 2011
Jeden szczególny dzień w roku
Jest w roku taki jeden szczególny dzień... bardzo osobisty.
Dzień, który jest bardziej lubiany przez jednych, a mniej lubiany przez innych.
W tym dniu zmienia się nasza osobista liczba, która nie zawsze musi oznaczać o jeden rok większy ciężarek na plecach :)
Mimo, że lat przybywa, to dzięki temu, że jestem tu z Wami, czuję się tak, jakby czas stanął w miejscu.
Mimo różnicy wieku między nami, ja jej nie odczuwam, wręcz przeciwnie - jeśli tylko nic mi nie dolega, to czuję się młodo, a przynajmniej tak mi w duszy gra :)))
Mimo dzielących nas odległości, ja mam wrażenie, że jesteście tuż obok...
W rodzince pozytywnie zakręconych są same sympatyczne osoby, a przynajmniej ja takie poznałam :)
Jest mi bardzo miło, że kolejny rok byliście ze mną i przy okazji odwiedzin zostawialiście przesympatyczne komentarze.
Było też sporo maili, przy czytaniu których wzruszałam się, bo były to listy bez prośby o pomoc w rozwiązaniu problemu, a zawierające jedynie ciepłe słowa na temat moich robótek i mojego pisana.
Dzięki Wam, Waszym komentarzom i mailom nadal mam ochotę robić coś nowego i dzielić się moją pasją.
Na kawkę i ciacho zapraszam po południu :))
Dzień, który jest bardziej lubiany przez jednych, a mniej lubiany przez innych.
W tym dniu zmienia się nasza osobista liczba, która nie zawsze musi oznaczać o jeden rok większy ciężarek na plecach :)
To właśnie Dzień
Urodzin,
który kolejny raz obchodzę razem z Wami :))
który kolejny raz obchodzę razem z Wami :))
Mimo, że lat przybywa, to dzięki temu, że jestem tu z Wami, czuję się tak, jakby czas stanął w miejscu.
Mimo różnicy wieku między nami, ja jej nie odczuwam, wręcz przeciwnie - jeśli tylko nic mi nie dolega, to czuję się młodo, a przynajmniej tak mi w duszy gra :)))
Mimo dzielących nas odległości, ja mam wrażenie, że jesteście tuż obok...
W rodzince pozytywnie zakręconych są same sympatyczne osoby, a przynajmniej ja takie poznałam :)
Jest mi bardzo miło, że kolejny rok byliście ze mną i przy okazji odwiedzin zostawialiście przesympatyczne komentarze.
Było też sporo maili, przy czytaniu których wzruszałam się, bo były to listy bez prośby o pomoc w rozwiązaniu problemu, a zawierające jedynie ciepłe słowa na temat moich robótek i mojego pisana.
Dzięki Wam, Waszym komentarzom i mailom nadal mam ochotę robić coś nowego i dzielić się moją pasją.
Z
całego serca dziękuję Wam
za wszystkie miłe słowa w komentarzach i mailach
oraz za to, że mnie odwiedzacie
i wspieracie w trudnych momentach.
Jesteście kochani :))
*******
za wszystkie miłe słowa w komentarzach i mailach
oraz za to, że mnie odwiedzacie
i wspieracie w trudnych momentach.
Jesteście kochani :))
*******
Wszystkim Koziorożcom
(szczególnie urodzonym 10.01.)
życzę samych radosnych dni,
zadowolenia z każdej chwili życia,
spełnienia wszystkich marzeń,
a robótkującym nieustającej weny :))
(szczególnie urodzonym 10.01.)
życzę samych radosnych dni,
zadowolenia z każdej chwili życia,
spełnienia wszystkich marzeń,
a robótkującym nieustającej weny :))
Na kawkę i ciacho zapraszam po południu :))
Subskrybuj:
Posty (Atom)