niedziela, 16 stycznia 2011

Trzeci z błękitnej serii

Żeby nie zniechęcić się do delfinków, o których wkrótce kolejny wpis, miałam poszukać czegoś lekkiego dla odpoczynku od dużej (jak dla mnie) formy.

Przypomniało mi się, że przecież robię serię błękitną, więc zabrałam się za kolejny obrazeczek.
Z początku szło mi powoli, bo czasu miałam, jak na lekarstwo.

Jeszcze trzy dni temu obrazek wyglądał tak:


Jednak, gdy zrobiłam sobie dłuższy odpoczynek od tematu związanego z delfinkami, to wyszywanka dostała przyspieszenia, by dziś osiągnąć metę.

Obrazek wygląda tak:

Pozostały do wyszycia jeszcze dwa obrazki z tej serii.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz