środa, 4 października 2006

Co by tu zrobić...



Niekiedy lenistwo sprawia, że wpadamy na ciekawe pomysły.
Tak też było ze mną.
Miałam dziś ogromnego lenia, pewnie to wpływ szaroburej aury. Mglisto, dżdżysto i zimno.
Nie chciało mi się iść do sklepu - mam wolne.
Obiadu wczoraj narobiłam tyle, że jeszcze na dziś wystarczy, tylko dodatek inny będzie - z zapasów piwnicznych.
Natomiast moje myślenie krążyło wokół pytania - co na kolację???
Zrobiłam przegląd lodówki i nie tylko...
Z tego, co znalazłam wykombinowałam sałatkę ze śledzikiem w tle.
Podoba mi się to określenie, więc tak ją nazwę.

Sałatka
ze śledzikiem w tle
Składniki:
1 tacka (200g) filetów śledziowych (Matjasy korzenne)
4 średnie ziemniaki
3 jajka
mała puszka kukurydzy
1 duża cebula
natka pietruszki
2 małe ogórki kiszone
2 jabłka
2 łyżki śmietany
2 łyżki majonezu
sól i pieprz

Wykonanie:
Ziemniaki ugotować w mundurkach i obrać po ostudzeniu.
Jajka ugotować i obrać z łupinek.
Śledzie oraz kukurydzę osączyć z zalewy.
Jabłka obrać i usunąć gniazda nasienne.
Ziemniaki, jajka, śledzie, jabłka, ogórki i cebulę pokroić w kostkę.
Do pokrojonych składników dodać kukurydzę i posiekaną natkę pietruszki.
Do wszystkiego dodać śmietanę i majonez. Następnie dodać soli i pieprzu do smaku.
Wszystkie składniki dokładnie wymieszać.
Naczynie z sałatką owinąć folią i wstawić do lodówki.
Smacznego!!!
Muszę przyznać, że na świeżo jest smaczna, więc po schłodzeniu i "przegryzieniu się" składników (wieczorkiem na kolację) będzie smaczniejsza.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz