poniedziałek, 25 września 2006

Kolory, kolory, kolory...


Dziś był jeden z pięknych słonecznych dni początku jesieni.
Mam nadzieję, że cała jesień będzie tak piękna - ciepła i słoneczna.

To są jednak moje skromne marzenia, a jak będzie naprawdę - czas pokaże.

Wracając do dzisiejszego dnia, a właściwie popołudnia.
Minęło ono pod znakiem prac w ogródku - zgrabianie liści, przycinanie uschniętych roślin - po przekwitnieniu, itp. ...

Oczywiście nie obyło się bez cyknięcia paru fotek.
Jabłka nie są jeszcze dojrzałe, choć wyglądają ślicznie w promieniach zachodzącego słońca.
Sporo owoców zostało uszkodzonych przez letni grad  i teraz spadają ze śladami gnicia, ale trochę zostało - będą do schrupania.



Robiąc porządki wśród kwiatów zobaczyłam coś, co zwykle oglądamy wczesną wiosną.

Widok jest fantastyczny.
Po prostu - ANOMALIA W PRZYRODZIE!!!

Roślina zmienia już kolor liści na jesienny. Później liście te opadną.
Między liśćmi zauważyłam kwiatki żółciutkie i tak świeże barwą jak na wiosnę.

Roślina ta, to... FORSYCJA!!!



Inna ciekawostka, która zwróciła moją uwagę, to aksamitki drobnolistne.
Zwykle mają one odcienie w kolorystyce żółto-pomarańczowo-brązowej w danej sadzonce.

W tym jednak przypadku, z jednej sadzonki, na kilku rozgałęzieniach pojawiły się kwiatki o trzech różnych barwach -  2 kwiatki żółte, 1 - jasnopomarańczowy i pozostałe ciemnopomarańczowe.

Jeszcze nie wszystkie pączki rozwinęły się, więc ciekawe - co też zobaczę w tym miejscu za parę dni?


Brak komentarzy:

Prześlij komentarz