wtorek, 8 maja 2007

Zawsze, gdy zamykam oczy...

widzę krzyżyki, te kolorowe i te białe (uff!).

W ostatnim tygodniu nie mogłam rozłożyć pracy nad obrazkiem na 7 dni, co byłoby najkorzystniejsze.
Prace komputerowe także mam terminowe, więc pozostały mi tylko 4 dni na wykończenie obrazka.
Siedziałam i "dziubałam" krzyżyczki (5/1 cm) w każdej wolnej chwili.

Najbardziej dały mi się we znaki białe krzyżyki, które wyszywałam kordonkiem - nieci poliestrowe z połyskiem.
Tak sobie wymyśliłam, że bluzeczka ma być jedwabna... i jest, ale ten sztuczny jedwab jest baaardzo uciążliwy nie tylko w szydełkowaniu, ale także w haftowaniu.

Efekt przeszedł moje oczekiwania, więc zapomniałam już o trudach związanych z białym kordonkiem.
Świecę też wyszyłam tymi nićmi, co daje efekt jej połyskiwania.

Jedynie oczy teraz muszą odpocząć, bo jak w przybliżeniu wyliczyłam, robiłam około 600 krzyżyczków dziennie - dla mnie to rekord.
Wielkość obrazka to 25 x25 cm.
W sobotę wyszyłam litery i cyfry, składające się na daty i słowa oraz wykonałam wszystkie okonturowania.
Napisy umieszczone są nad świeczką i pod dziewczynką - na zdjęciu zostały ukryte.

W niedzielę była uroczystość, z okazji której wyszyłam obrazek.
Właścicielka oceniła go jako suuper pamiątkę z okazji I Komunii.

Też uważam, że obrazek mi się udał - jestem z siebie dumna.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz