środa, 14 kwietnia 2010

Kwiaty, kwiatki, kwiatuszki...

Trudno zabrać myśli do pisania, po bardzo smutnym wydarzeniu, w którym zginęło 96 osób, a po kilkakroć więcej pozostaje w żałobie - żal mi i jednych i drugich ludzi, bez względu na wszystko.

Jednak życie toczy się dalej, więc na chwilę (po kilku dniach przerwy) wracam do moich blogów.

Robótkowo coś tam postępuje, ale dziś o kwiatkach.

Każdego roku robię zdjęcia moim ogrodowym kwiatkom, bo za każdym razem wydaje mi się, że kwitną inaczej.
Dziś jest u mnie pochmurno i pada deszcz, ale wczoraj świeciło słoneczko, dzięki czemu mogłam być w ogródku i pstryknąć fotki.
Oto kilka (kilkanaście) z wielu wczorajszych ujęć.












Brak komentarzy:

Publikowanie komentarza