sobota, 26 września 2015

Prezent rocznicowy i wycieczka

Z okazji niedawnej rocznicy ślubu, sprawiliśmy sobie drobny prezent - urządzenie do nawigacji.
W związku z tym, koniecznie trzeba było wypróbować, jak też to urządzenie działa.
Pierwsza myśl - pojeździć po okolicy, później pomysł - wypad nad morze w okolice Szczecina, ale po wejściu do garażu zapadła decyzja...

Włączyłam nawigację i ruszyliśmy w określonym kierunku, z postanowieniem, że nie musimy dojechać do celu, jeśli tylko dojdziemy do wniosku, że wystarczy tego sprawdzania.
Jednak, gdy byliśmy ok. pół godziny od celu, chwyciłam za telefon i po prostu zapytałam... "czy możemy odwiedzić Was w MBD?".
Dalej poszło tak..., dojechaliśmy z małymi trudnościami, bo uliczki rozkopane, ale po pokonaniu trudności i teleinstrukcji... no, nie będę pisać szczegółów.

Nie obyło się bez cyknięcia kilku fotek, ale tylko wybrane tu zamieszczam, reszta wyłącznie do domowego archiwum.
Ujął mnie widok z balkonu - nie zważając na daszki i kominy innych domków - podziwiałam mnóstwo żagli sunących po tafli jeziora.


Siedzieliśmy na tarasie w otoczeniu pięknych kwiatów.



Było fajnie, było miło, ale... trzeba było wracać, a że nie lubię jeździć po ciemku, to wyruszyliśmy w takim czasie, by do domu dotrzeć przed wieczorem.

Na pożegnanie zostaliśmy obdarowani przez Panią MBD, świeżymi przetworami - mają mam służyć w zimie, ale czy dotrwają (?). :))

Wyjeżdżając, zatrzymaliśmy się na chwilkę przy jeziorze, by zrobić jeszcze kilka fotek.



Ptactwo nadjeziorne, przesiadujące na pomoście, żaglówki bez żagli, zacumowane w przystani.



Statek piracki TUR.

Kilka fotek z drogi powrotnej.
Musiałam nieco rozjaśnić fotki, żeby było coś widać. :)


Czasami było, jak w górach - droga wiła się bardziej niż na tej fotce.



 Z każdym kilometrem napływały chmury i robiło się ciemniej.



U kogo byliśmy z króciutką wizytą?
Odpowiedzią niech będzie podziękowanie.

Fusilko - serdecznie, z całej duszy dziękujemy za miłe przyjęcie nas i sympatycznie spędzone u Was chwile. Pozdrawiamy wszystkich, którzy siedzieli na tarasie przy kawce i pysznym ciachu.

Amfora z długą szyją była wykonana na upominek właśnie dla Fusilli.
A czy się spodobała (?), może powie sama obdarowana.

Brak komentarzy:

Publikowanie komentarza