Te refleksje miałam "wrzucić" dokładnie wczoraj (15.09 około
godz. 11.30), ale jakieś siły wyższe spowodowały, że znalazłam się w
szpitalnej izbie przyjęć. Resztę soboty przespałam, a prawie całą
niedzielę przeleżałam. Dopiero w tej chwili poczułam się na tyle dobrze, aby
(na chwilkę) usiąść do komputera i skończyć notkę, którą puszczam i
uciekam na legowisko.
Dokładnie dwa lata temu, napisałam pierwszą
i drugą
notkę i... rozpoczęłam blogowanie.
Do zeszłorocznych refleksji dodam inne.
Z początku nie wiedziałam wielu rzeczy dotyczących technicznej strony bloga,
ale powolutku i z pomocą miłych osób rozkręciłam się.
Później sama pomagałam kilku początkującym - podpowiadałam, co i
jak robić, aby mogły założyć własne blogi i chwalić się swoimi robótkami.
W styczniu 2006 roku wyodrębniłam tematykę dotyczącą dziewiarstwa,
tworząc drugi blog - "Moje oczka..." i ta decyzja okazała
się jak najbardziej słuszna - świadczy o tym liczba odwiedzin.
Gdy zaczynałam moje pisanie, blogów robótkowych było "jak na
lekarstwo", a w moich zakładkach były te, które powstały przed
moim "splocikiem" i wg kolejności założenia były to: Pikselka,
Szpilka oraz Kalina. Później dołączyła Gosia z USA, która również zaczęła
blogować przede mną. Podczas wprowadzania zmian na blogu, na jakiś czas
zniknęła mi Szpilka, ale później pojawiła się ponownie.
W roku 2006 powstało ponad 50 blogów spośród tych, których linki są w
moich zakładkach.
Teraz już nie liczę, ile blogów mam zalinkowanych, ponieważ co chwilę
pojawia się nowy lub ujawnia się już istniejący, a ja po prostu dodaję go
do zakładek.
Jestem ogromnie szczęśliwa, że coraz więcej osób odkrywa przed
światem swoje (moje) robótkowe hobby i dzieli się nim na łamach własnego
bloga.
Blogujące robótkowiczki oprócz fotografii własnych wyrobów, piszą o
radościach i problemach związanych z wykonywaniem robótek.
To jest fantastyczne, że ręczne robótkowanie nie zniknęło z powierzchni
ziemi, tylko schowało się w domowym zaciszu, a teraz wychodzi "z
ukrycia" i rozkwita.
Dochodzi nawet do spotkań robótkujących, które poznały się poprzez
blogi lub forum robótkowe.
Kto wie (?), może kiedyś spotkają się wszystkie "zakręcone nitkami"?
Takie i inne refleksje "naszły" mnie przy okazji drugiego roczku mojej
bytności w necie.>
Bardzo,
bardzo serdecznie dziękuję wszystkim za odwiedzanie mojego
bloga (moich blogów), a jeszcze bardziej komentującym i piszącym maile -
jesteście kochane (kochani)!
Wiem, że nie zawsze jest czas na skomentowanie (sama mam z tym problem
chcąc wszystkich odwiedzić), ale mam nadzieję, że nadal będziecie do mnie
zaglądać i od czasu do czasu wtrącać swoje uwagi - budujace i mobilizujące.
Zapraszam serdecznie
na ciąg dalszy...
Na pamiątkę drugiego roczku blogowania zrobiłam serwetkę szydełkową (fotka
poniżej) - skończyłam ją wczoraj.