środa, 17 października 2007

Czuję się, jak bez ręki

Już czuję się, jak bez ręki, a to dopiero jeden dzień.

Zostałam bez aparatu.
Mój aparacik "zachorował" i pojechał do specjalnego doktora.
Czekam z niecierpliwością na informację, jak długo potrwa naprawa (i za ile?).
Mam nadzieję, że nie za... długo i nie za... drogo.

W związku z tym moje najbliższe notki będą pozbawione fotek albo będę wykorzystywać te, które wykonałam w ostatnim czasie, czyli do wczoraj.
Jednak zdjęcia robótek wykonywanych w tej chwili będę uzupełniać w późniejszym czasie.
Może (na ile się da) wykorzystam scanerek i zamieszczę tu fotki "chwilówki", które później wymienią na właściwe, gdy aparacik wróci do mnie "cały i zdrowy".


buuuuuuu...

wtorek, 9 października 2007

Niespodziewane i spodziewane

Dotychczas nie pisałam na ten temat i  z różnych powodów odkładałam go na później, ale przychodzi taki czas, by o tym napisać.

W ciągu ostatniego roku otrzymałam kilkanaście sympatycznych przesyłek - w realu.
Były to książki, czasopisma, obrazki (haftowane), ozdoby szydełkowe i inne.
Przyznam nieskromnie, że nie pozostałam dłużna i odwzajemniłam "prezenciki".

Jedne przesyłki były spodziewane, ponieważ ze względu na nie nastąpiła wymiana adresów.
Inne były niespodziewane, ponieważ pojawiały się przy różnych okazjach bez wyraźnej prośby bądź "zamówienia" - adres przecież jest znany.
W tych spodziewanych przesyłkach często pojawiał się drobiazg będący prawdziwą niespodzianką.

Za każdym razem, gdy otwierałam przesyłkę, miałam podobne odczucia i refleksje.
Za każdym razem zadawałam (i zadaję) pytanie: "jak to jest, że osoby nie znające się w realu, tak dobrze potrafią się zrozumieć i wspomagać, że potrafią dzielić się i obdarowywać ?".

Myślę, że to podobne problemy i wspólna pasja sprawiają, że powstaje coraz więcej blogów, poprzez które nawiązują się kontakty, znajomości, przyjaźnie. Fora tematyczne też temu sprzyjają.
Myślę, że w każdym (każdej) z nas drzemie chęć dzielenia się tym, co mamy, co potrafimy zrobić, a także chęć niesienia pomocy i wzajemnego wspierania się.
To znaczy, że świat nie jest taki zły, jak się wydaje, że jest mnóstwo ludzi dobrych, uczuciowych, o gorących sercach.

Robótkowiczki, oprócz tego, że "plączą" nitki w piękne arcydzieła, to jeszcze są wzajemnie splecione węzłami sieci wirtualnej oraz pasją wyszywania i robienia cudnych rzeczy przy pomocy drutów lub szydełka.

Nigdy dotąd nie pisałam (i nie napiszę), od kogo i co otrzymałam, ponieważ rzeczy te traktuję bardzo szczególnie i bardzo osobiście.
Otrzymuję także mnóstwo maili ze zdjęciami wyrobów, odwiedzanych miejsc a także scany schematów przeróżnych pięknych robótek.
Z załączanych do maili fotek kompletuję galerię dotyczącą robótkowiczek zaprzyjaźnionych i tych, które w określonej chwili zapragnęły podzielić się ze mną swoją radością nie tylko z wykonanej robótki.

Mam nadzieję, że osoby z korespondencji realnej i wirtualnej nie będą miały mi za złe, że przemilczę tu ich imiona i nicki - mają one swoje miejsce w moim sercu.

Napisałam tę notkę pod wpływem ostatnich przesyłek, które były spodziewane, ale były też niespodzianki.
Napisałam tę notkę również po to, aby powiedzieć wszystkim, którzy (które) bezinteresownie pomagają innym, dzielą się oraz wspierają dobrym i ciepłym słowem:

Cieszę się, że jesteście.
Dzięki za wszystko.
Dziękuję, dziękuję, dziękuję..

 
"Tylko taka moc posiada wartość,
która umożliwia dobre uczynki"
-
Oscar Wilde

"Radość przeżywa się tylko wtedy,
gdy sprawia się ją innym"
-
Karl Barth

"Dobrych ludzi nikt nie  zapomina" -
Safona

czwartek, 27 września 2007

Równowaga... Waga

Równowaga wewnętrzna, to chyba najlepsza cecha urodzonych nie tylko w znaku Wagi.

Powoli dobiega końca gromadzenie w mojej galerii obrazków ze znakami zodiaku.
Pozostały tylko dwa znaki do zamknięcia cyklu zodiakalnego.

Czy jest ktoś, kto spod tego znaku odwiedza mnie na blogu?

WAGA
(24.09 -23.10)


 
Wszystkim odwiedzającym mnie zodiakalnym Wagom, życzę wiele radości i pomyślności każdego dnia.
Moja galeria znaków zodiaku
---

Koziorożec (ja) - TUTAJ
Wodnik - TUTAJ
Ryby - TUTAJ
Baran - TUTAJ
Byk - TUTAJ
Bliźnięta - TUTAJ
Rak - TUTAJ
Lew -TUTAJ
Panna - TUTAJ

poniedziałek, 24 września 2007

Wracam, wracam...

Wracam do formy, wracam do blogowania, wracam...

Korzystając z pięknych dni: ostatniego dnia lata i pierwszego dnia jesieni, wybraliśmy się z mężem (i z pieskiem) w jedną z naszych podróży "przed siebie".
Podczas pierwszego dnia mieliśmy piękną pogodę, jak  widać na zdjęciu.
Zdjęcia robione były przez męża w czasie jazdy samochodem - ja siedziałam za kierownicą.



Po drodze wstąpiliśmy do jednej z blogowiczek - oj była niespodzianka (!).
Być może Ona napisze o tym na swoim blogu.
Wcześniej otrzymałam jej zgodę na ewentualne odwiedziny (jeśli będę w okolicy) -  nie umawiałyśmy się co do terminu.
Odwiedziny były krótkie, ale bardzo sympatyczne - widziałyśmy się pierwszy raz i mam nadzieję nie ostatni.

Kilka migawek z dalszej drogi:

coś zabytkowego



coś oryginalnego



ciekawe ujęcie z lusterkiem 




W następnym dniu (pierwszy dzień jesieni)  mieliśmy jeszcze lepszą pogodę.



Zrobiliśmy krótką wycieczkę w okolice jeziora.


Łabędzie są piękne i zadziwiające. Obserwowaliśmy jednego z nich.
Spoglądał on z zaciekawieniem na każdą zbliżającą się osobę i wyciągał szyję, jakby pytał: "Co tam masz?", "Podzielisz się ze mną?"
Czyż on nie jest sympatyczny???



Podczas spaceru natrafiliśmy na takiego aniołeczka - nie mogłam się oprzeć, aby go nie sfotografować.


niedziela, 16 września 2007

Mam... 2 latka

Te refleksje miałam "wrzucić" dokładnie wczoraj (15.09  około godz. 11.30), ale jakieś siły wyższe spowodowały, że znalazłam się w szpitalnej izbie przyjęć. Resztę soboty przespałam, a prawie całą niedzielę przeleżałam. Dopiero w tej chwili poczułam się na tyle dobrze, aby (na chwilkę) usiąść do komputera i skończyć notkę, którą puszczam i uciekam na legowisko.

Dokładnie dwa lata temu, napisałam pierwszą i drugą notkę i... rozpoczęłam blogowanie.

Do zeszłorocznych refleksji
dodam inne.

Z początku nie wiedziałam wielu rzeczy dotyczących technicznej strony bloga, ale powolutku i z pomocą miłych osób rozkręciłam się.
Później sama pomagałam kilku początkującym - podpowiadałam, co i jak robić, aby mogły założyć własne blogi i chwalić się swoimi robótkami.

W styczniu 2006 roku wyodrębniłam tematykę dotyczącą dziewiarstwa, tworząc drugi blog - "Moje oczka..." i ta decyzja okazała się jak najbardziej słuszna - świadczy o tym liczba odwiedzin.

Gdy zaczynałam moje pisanie, blogów robótkowych było "jak na lekarstwo", a w moich zakładkach były te, które powstały przed moim "splocikiem" i wg kolejności założenia były to: Pikselka, Szpilka oraz Kalina. Później dołączyła Gosia z USA, która również zaczęła blogować przede mną. Podczas wprowadzania zmian na blogu, na jakiś czas zniknęła mi Szpilka, ale później pojawiła się ponownie.

W roku 2006 powstało ponad 50 blogów spośród tych, których linki są w moich zakładkach.
Teraz już nie liczę, ile blogów mam zalinkowanych, ponieważ co chwilę pojawia się nowy lub ujawnia się już istniejący, a ja po prostu dodaję go do zakładek.

Jestem ogromnie szczęśliwa, że coraz więcej osób odkrywa przed światem swoje (moje) robótkowe hobby i dzieli się nim na łamach własnego bloga.
Blogujące robótkowiczki oprócz fotografii własnych wyrobów, piszą o radościach i problemach związanych z wykonywaniem robótek.
To jest fantastyczne, że ręczne robótkowanie nie zniknęło z powierzchni ziemi, tylko schowało się w domowym zaciszu, a teraz wychodzi "z ukrycia" i rozkwita. 
Dochodzi nawet do spotkań robótkujących, które poznały się poprzez blogi lub forum robótkowe.
Kto wie (?), może kiedyś spotkają się wszystkie "zakręcone nitkami"?

Takie i inne refleksje "naszły" mnie przy okazji drugiego roczku mojej bytności w necie.>
Bardzo, bardzo serdecznie dziękuję wszystkim za odwiedzanie mojego bloga (moich blogów), a jeszcze bardziej komentującym i piszącym maile - jesteście kochane (kochani)!
Wiem, że nie zawsze jest czas na skomentowanie (sama mam z tym problem chcąc wszystkich odwiedzić), ale mam nadzieję, że nadal będziecie do mnie zaglądać i od czasu do czasu wtrącać swoje uwagi - budujace i mobilizujące.

Zapraszam serdecznie na ciąg dalszy...
Na pamiątkę drugiego roczku blogowania zrobiłam serwetkę szydełkową (fotka poniżej) - skończyłam ją wczoraj.