wtorek, 1 września 2020

Rękodzieło i przysłowia - wrzesień

Lato, lato i po lecie, a może jeszcze nie, może jeszcze będzie wrześniowe babie lato?
Może wrzesień uprzyjemni man czas nadejścia jesieni...

Sierpień był dla niektórych bardzo uciążliwy, bo nie każdy dobrze znosi upały.
One nas rozleniwiły, jednych mniej, innych więcej, ale chyba każdy ciut poleniuchował.
Mam nadzieję, że wszyscy wypoczęli mimo wszystko. :)

To co?
Przystępujemy do nowego zadania?

Na WRZESIEŃ wyszukałam takie oto przysłowia:
1. Chodzi wrzesień po rosie, zbiera grzyby we wrzosie.
2. Człowiek pilny ma zawsze coś do zrobienia.

Życzę przyjemnej zabawy. :)

Zabawa "Rękodzieło i przysłowia" trwa. 
 
Wszystko na temat zabawy napisałam TUTAJ. Zapraszam :) 



TUTAJ  jest zadanie 1 - styczniowe i efekty prac.
TUTAJ  jest zadanie 2 - lutowe i efekty prac.
TUTAJ  jest zadanie 3 - marcowe i efekty prac.
TUTAJ  jest zadanie 4 - kwietniowe i efekty prac.
TUTAJ  jest zadanie 5 - majowe i efekty prac. 
TUTAJ  jest zadanie 6 - czerwcowe i efekty prac. 
TUTAJ  jest zadanie 7 - lipcowe i efekty prac. 
TUTAJ  jest zadanie 8 - sierpniowe i efekty prac.

"W dobrej kompanii godzin nie rachują", więc dołącz do kompanii i baw się dobrze. :)))

Efekty prac do zadania nr 9
widać poniżej, a o skojarzeniach z przysłowiami poczytacie w blogach - linki nad poszczególnymi fotkami.




4. Renata

5. Ewa 



8. Evi

9. Nina


10. Mięta

11. Ja Splocik


niedziela, 30 sierpnia 2020

Interpretacja sierpniowego przysłowia nr 1

Szybko tylko przypomnę przysłowia na sierpień w zabawie Rękodzieło i przysłowia.

1. Jeśli nie możesz mieć tego, co najlepsze, zrób najlepszy użytek z tego, co masz.
2. Gdy za dużo murarzy, dom staje się krzywy.

Przysłowie nr 2 interpretowałam wcześniej - TUTAJ.
A teraz będzie dłuższa historia interpretacji przysłowia nr 1.

Nie mogę mieć oryginalnych obrazów znanych twórców z prostego powodu - nie stać mnie.
Stać mnie jednak na wykonanie moich własnych obrazków, które haftuję wykorzystując dostępne schematy.

Wykonana ostatnio żaglówka haftem matematycznym (klik), przypomniała mi, jak przyjemna jest ta technika haftu.
Dzisiaj prezentowane hafty powstały bez schematów, a jedynie z mojej wyobraźni i z pewnymi ograniczeniami - o nich w dalszej części.
Nie mogę jednak powiedzieć, że są one jedyne, bo być może gdzieś w sieci krążą podobne wzory.

Druga część przysłowia mówi, by zrobić najlepszy użytek z tego co się ma.
Popatrzyłam na moje zasoby przydasiów i stwierdziłam, że mam:
- kolorowe kartoniki,
- różne kwiatki płaskie i przestrzenne,
- kolorowe metalizowane nici,
- ramkę, którą kiedyś kupiłam ją, bo miałam pomysł.
Pomysł rozmył się, ramkę odłożyłam do zbioru innych ramek czekających na zagospodarowanie.
Teraz ramka wpadła mi w ręce, gdy wybierałam tę, do oprawy żaglówki i... HEUREKA! - wykrzyknęłam jak Archimedes.

Ograniczenia, o których wspomniałam dotyczyły kształtów.
Wybrałam ciemnoniebieski kartonik i matematycznie wyszyłam serduszko, a właściwie dwa.


Użyłam dwóch kolorów nici - żółtozłoty i fioletowy.
Serduszko obramowałam nitką granatową.


Drugi kształt, to prostokąty, w których zastosowałam takie same kolory nitek, jak w przypadku serduszek.


Jednak po wyszyciu dwóch prostokątnych obrazków, okazało się, że popełniłam błąd i zrobiłam prostokąty większe od właściwych wymiarów.
Przygotowałam jeszcze raz prostokąty i ponownie wyszyłam, ale na obramowanie wybrałam nitkę niebieską, bardziej pasującą do jaśniejszego kartonika.


Dla porównania, wspólna fotka większego i mniejszego formatu.
Z tych większych powstaną oddzielne obrazki, być może na upominki.


A teraz... to, od czego wszystko się zaczęło, czyli RAMKA.


Nie chciałam mieć tego napisu, ale też nie chciałam przemalowywać ramki, więc po zamontowaniu haftów przykleiłam odpowiednio kwiatki i motylki.
Gotowa ramka z haftami nabrała innego charakteru.


Hafty są pod cienką folią, co bardzo utrudniało wykonanie zdjęć.
Chodziłam więc w różne miejsca, by znaleźć takie, które pozwoliło zrobić fotkę pozbawioną odbić.


I na koniec tej historii obrazek na leżąco.


Jeszcze banerek zabawy.

piątek, 28 sierpnia 2020

Wielkanoc caly rok - sierpień

Zabrzmi jak w bajce - dawno, dawno temu... wyszyłam na rzadkiej kanwie gobelinowej, małego baranka.
Hafcik przeleżał wiele lat w pudełku z innymi wyszywankami, aż teraz doczekał zagospodarowania.
Podszyłam filcem kanwę z haftem, doszyłam tasiemkę i powstała zawieszka wielkanocna.


Trudno czasami uchwycić prawdziwy kolor, ponieważ wszystko zależy od koloru tła, naświetlenia, koloru wyrobu...
Kolor właściwy zawieszki jest tak między fotką wyżej a fotką niżej. :))


Jak niewiele czasami trzeba, by powstał mały drobiazg, wystarczy tylko... zmobilizować się, co niekiedy trwa bardzo długo, ale najważniejsze, że w końcu udaje się. :)

Zgłaszam zawieszkę do zabawy Wielkanoc przez cały rok u Primitive Moon.

 

środa, 26 sierpnia 2020

Rękodzieło, przysłowie i choinka

Jak już wcześniej pisałam, upał mnie pokonał i robótki bardzo spowolniły.
Krzyżyki nie bardzo chciały wskakiwać na kanwę mimo, że wyszywany obrazek był niewielkiego formatu.
Co prawda mam jeszcze kilka hafcików z zabawy u Raeszki i mogłabym któryś wykorzystać do zabawy Choinka 2020, to zachciało mi się wyszyć coś innego.

Poszukując właśnie tego czegoś na Pinterest, trafiłam na dwa nieduże, krzywe domki autorstwa Michael'a Powell'a, które od razu skojarzyły mi się z przysłowiem zaproponowanym na sierpień w mojej zabawie Rękodzieło i przysłowia.
Kiedyś podziwiałam większe prace według wzorów tego autora, wyszywane przez inne blogerki, ale sama jakoś nie mogłam się za nie zabrać.
Teraz już nie mogłam sobie odmówić wyszycia krzywego domku. 
Miałam wyszyć ten drugi, ale ten był nieco mniejszy i wpasował się resztkowy kwadracik kanwy, więc zdecydowałam, że ten drugi wyszyję innym razem, może niebawem.

Przypomnę, że w sierpniu, do interpretacji były takie przysłowia:
1. Jeśli nie możesz mieć tego, co najlepsze, zrób najlepszy użytek z tego, co masz.
2. Gdy za dużo murarzy, dom staje się krzywy.
Nie trudno domyślić się, że zinterpretowałam przysłowie drugie.
Tak to się dzieje, gdy jest zbyt wiele osób do jednego zadania. 
Efekty mogą być różne; może wszystko udać się i z wspólnej pracy powstanie coś ciekawego, a może być tak, że nie wyjdzie z tego nic dobrego.  

Udało mi się tym sposobem połączyć dwie zabawy wykonując jeden hafcik i w efekcie jedną zawieszkę.

Wykorzystałam nie tylko resztki muliny, ale także resztkowy kawałek kanwy.



Trzeba mocno wytężać wyobraźnię, by na powyższych fotkach dopatrzeć się tego, co widać na obrazku gotowej zawieszki.


Inne tło i inne światło zmienia kolory - dla porównania fotka wyżej i niżej.


Zawieszkę podszyłam filcem, na którym wyszyłam kilka gwiazdek, by druga strona zawieszki nie była pusta.


Zawieszkę zgłaszam do zabawy u Xgalaktyki.


Jeszcze posyłam zawieszkę do Igiełki, bo prawie całość wyszyłam resztkami mulin, oprócz białej i czarnej, które uzupełniam na bieżąco.


Właśnie zasiadłam do pisania tego wpisu, gdy zobaczyłam komentarz Ewy z informacją o swojej pracy związanej z przysłowiem.
Możecie sobie wyobrazić moje zaskoczenie, gdy zobaczyłam obrazek, który miałam zamiar wyszyć, ale jak napisałam, ten zostawiłam na później, a wyszyłam ten widoczny wyżej. :)

niedziela, 23 sierpnia 2020

8 z 12 prac Rękodzielniczki

Jak napisałam w drugim blogu, gdzie królują bransoletki (klik), upały mnie pokonały i oprócz frywolitek nic innego nie chcą robić moje ręce.
Wczoraj trochę popadało, zrobiło się minimalnie chłodniej, co pozwoliło mi się zmobilizować i wykonać coś innego niż bransoletkę.
 
Na sierpień, Renia zaproponowała coś związanego z latem, wakacjami i wyjazdami oraz dodatkowo kolor niebieski.
 
Dawno nie wyszywałam matematycznie, a ten sposób haftowania jest bardzo przyjemny, nie licząc dziurkowania.
Pomyślałam, że wyszyję obrazek, który w odpowiednim momencie stanie się upominkiem dla kogoś, kto uwielbia żeglowanie.
Przeszukałam zasoby własne z wcześniejszych poszukiwań oraz zasoby Pinterest i znalazłam delikatny wzorek.
Wydrukowałam z odpowiednim powiększeniem i... wyszyłam metalizowanymi nitkami.
 
Ogromnie trudno zrobić zdjęcie obrazka z szybką w której wszystko odbija się, szczególnie w słoneczny dzień, ale jakoś poradziłam sobie.
Stelaż, na którym ustawiłam obrazek przenosiłam z miejsca na miejsce, aż znalazłam takie, gdzie na szybce obrazka nie pojawiały się żadne odbicia.
Całość obrazka razem z ramką ma wielkość 22 x 31 cm.
 

Wykorzystałam ramkę srebrną współgrającą z opalizującym białym żaglem.
Passe-partout współgra z ciemną łódką, a kolor tła z kolorem wody i bezchmurnego letniego nieba.

 
Jeszcze zbliżenie na nici - pięknie połyskujące.

 
Obrazek kojarzy się z latem, wakacjami i wyjazdami, no i ma kolor niebieski, więc odsyłam go do zabawy u Reni.