poniedziałek, 6 lutego 2006

Tęsknota za kolorami

Byliśmy dziś na naszej działce dokarmić sikorki i inne stworzonka fruwające.
Wszystko przykryte jeszcze zimową pierzynką. Oczka wodne skute lodem. Zimujące rybki mają dostęp powietrza dzięki zamocowanej tafli styropianu, pod którym woda nie zamarzła.
Patrząc na te białe od śniegu i szronu rośliny, znów zatęskniłam za kolorami.
Zanim nastąpi eksplozja barw w ogródku, przypomnę kilka wczesnych kwiatków, które u mnie witają wiosnę.

W połowie kwitnienia krokusów (marzec), drobniutkie kwiatki rozwijają wrzośce i kwitną prawie do lata.
Mam je od 3 lat; już zdążyły się rozrosnąć i połączyć w kolorowy dywanik.
Kiedy po zimie dookoła jest jeszcze szaro, buro - kolorowe kępy krokusów i wrzośców działają jak balsam na oczy zmęczone biało-szarymi kolorami zimy.
Pięknie wyglądają białe kwiatki zakończone rdzawą koronką.


Te z kolei przypominają wrzosy leśne.


Wspaniały zielony wrzosiec - pojawiają się na nim miniaturowe białe punkciki - to jego kwiatki.


Wrzosiec (Erica) - zimozielona krzewinka, liczy sobie ponad 750 gatunków rosnących w naturalnym środowisku od strefy klimatu umiarkowanego zach. Europy - po suchy, gorący klimat płd. Afryki, a nawet Australię.

W tym samym czasie kwitną przylaszczki. Jeszcze nie ma listków, a już pojawiają się piękne, niebiesko-fioletowe płatki kwiatów zapraszając rozbudzone z zimowego snu owady.


W drugiej połowie marca zakwitają miniaturowe żonkile.


Zastanawiam się, czy dobrze zniosą te mrozy, są takie delikatne.

Brak komentarzy:

Publikowanie komentarza