środa, 13 października 2010

Drugi z niebieskiej serii



Choć nadal jestem zakręcona ważnymi dla mnie sprawami, próbuję urywać chwile, by zajmować się moim hobby.

Zalega jeszcze fura listów do odpisania, ale sukcesywnie ich ubywa, ale też przybywa nowej poczty, która musi poczekać w kolejce.
Jeśli komuś bardzo zależy na czasie, to proszę o ponowienie maila.
Jeśli sprawa stała się nieaktualna, to również proszę o info, abym wiedziała, co robić.

Wracając do robótek, to miałam napisać już wczoraj, ale znów wypadło coś nieoczekiwanego.
Skończyłam drugi obrazek w  odcieniach niebieskich.
Do wyszywania tych obrazków kradnę chwile słoneczne bądź jasne światło dzienne, bo zbliżone do białego kolorki przy złym lub sztucznym świetle zlewają mi się z tłem - cóż, oczy już nie te...


*****
Miałam  nie pisać, ale niech tam...
Wysłałam dziś (trzynastego) poczęstunki z urodzinowej uczty i mam nadzieję, że wszystkie szczęśliwie dotrą do celów.
Niestety nie wszystkie osoby biorące udział w uczcie wskazały mi cel, więc do tych osób poczęstunki nie powędrowały.
Poczęstunki są bardzo skromniutkie, zważywszy na absorbujące mnie sprawy, o których niebawem kilka słów będzie :))

To wszystko na dziś, bo kolejna sprawa mnie woła, zatem - do miłego... :)

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz