środa, 6 października 2010

Niespodzianki dwie

Jedna dla mnie, dwie ode mnie.
Szatańska niespodzianka - wymianka miała miejsce w niedzielę.

A było to tak.
W weekend odbywał się w moim mieście "Jarmark rękodzieła".
Ponieważ mieszkam niedaleko, postanowiłam, że przekażę Sowikoj osobiście szatańską niespodziankę właśnie w czasie tego jarmarku.
Umówiłyśmy się drogą mailową i ... spotkanie było krótkie, ale bardzo ciepłe i sympatyczne.
Gdyby nie fakt, że ciągle jestem w biegu i szukam wolnego czasu, to pewnie przegadałybyśmy całe popołudnie.
Oczywiście, zgodnie z urodzinową zabawą, Sowikoj przygotowała dla mnie niespodziankę.

Najpierw otrzymałam jeden woreczek - ten na pierwszym planie, ale za chwilę (ku mojemu zaskoczeniu) Sowikoj wręczyła mi drugi.



W woreczkach schowane były takie cudowności:
- naszyjnik,
- bransoletka.

Bransoletka na mojej łapce.

Sowikoj - z całego serca, bardzo dziękuję za wspaniałe niespodzianki.
Zawsze, gdy je założę, będą mi przypominać 5 urodziny mojego blogu i nasze spotkanie.

*****
Ja przygotowałam dla Sowikoj zakładeczkę, do której dorzuciłam trochę słodkości


i taki "drobiazg":

Oczywiście ten "drobiazg" (40 x 40 cm) stanowił główny upominek, a zakładeczka była dodatkiem :)))

Niespodzianki dla wylosowanych Gości i urodzinowe poczęstunki dla wszystkich przygotowuję do wysyłki.
*****
To było o dwóch niespodziankach, ale to nie wszystko, bo była jeszcze jedna niespodzianka - ode mnie dla Ona_i_ja.

Dzisiaj odwiedziłam Ją (również mieszka niedaleko) i to dopiero była niespodzianka :))
Wręczyłam paczuszkę wielkości, jak na powyższej fotce, ale opakowanej w inny papier.
Ona_i_ja niedawno zamieszkała w nowym miejscu i stąd moja niespodzianka "na nową chatę".
Do paczuszki dołączyłam trochę słodkości.

Brak komentarzy:

Publikowanie komentarza