piątek, 27 marca 2015

Motylkowa sesja foto

Trzy dni temu na działce, po wykonaniu dalszych prac porządkowych... - nie przesadzam i dzielę sobie prace na mniejsze odcinki, żeby nie przeciążać rąk, które już nigdy nie wrócą do pełnej sprawności bez bólu.
Zatem, po wykonaniu dalszych prac porządkowych, odbyła się sesja foto z udziałem motylków.
Na wrzoścach przysiadało ich kilka, więc udało mi się uchwycić niektóre momenty ich odpoczynku.

Uprzedzam - będzie dużo zdjęć...

Tu był motyl, a gdy zrobiłam pstryk, w miejscu motyla pojawiła się główka pszczoły - czary?


Motyl pojawił się w innym miejscu...


Zrobiłam zbliżenie i...pstryk, i znów motyl uciekł, a w jego miejscu pojawiło się coś włochatego i bzyczącego.

Znalazłam go w innym miejscu i tu był przez chwile dwie...




po czym znów "zmienił się" w bzyka...



Podążałam za nim zerkając okiem poza aparatem i znów go znalazłam.


I znów zmiana - tak się bawił ze mną w ciuciubabkę...







I pojawił się drugi motylek...

 

Za tym też musiałam szybko podążać, bo jak to motylek szybciutko z kwiatka na kwiatek...



 



Trochę się zmęczył i postanowił wygrzać się na kamieniu... w słoneczku



Z bliska wygląda fascynująco... ach te oczka..., ten aksamit...



I wrócił uciekinier...



Jeszcze na chwilkę powrót (ostatnie spojrzenie) do krokusów...
przekwitają już...





Brak komentarzy:

Publikowanie komentarza