czwartek, 27 kwietnia 2006

Dużo lepiej, dziękuję...

Dziękuję wszystkim za słowa, które działają jak balsam na tę moją obolałą łapkę.
Jeszcze boli i jest kolorowa, ale już mogę nią coś uchwycić. Jednak jej sprawność nie jest w pełni zadowalająca.
Mogę co najwyżej pustą szklankę utrzymać.

O robótkach nie ma więc mowy, przynajmniej  przez kilka następnych dni.
No chyba, że wykorzystam pomysł Doroty, ale nie będę robić na drutach stopami, tylko spróbuję coś wyszyć przy pomocy tamborka jakoś tam zamocowanego.
Mam pomysł na niewielką wyszywankę krzyżykami (dzięki Małgosi P.) i myślę, że to mi się uda.

Trochę grzebię w ogródku między kwiatami. Idzie mi to powoli, z wiadomego powodu, ale już jestem na finiszu i na "majówce" nie będę przed gośćmi świecić oczami za zarośnięte chwastami rabatki. Chociaż wytłumaczenie miałabym konkretne i dowód widoczny.
Jednak samej mi przyjemniej popatrzeć, gdy jest ład i porządek.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz