środa, 10 czerwca 2009

Były pierwsze, będą też następne...

Koleżanka, którą uczyłam wyszywać krzyżykami, skończyła swój obrazek.
Zrobiła trochę błędów i pomyliła odcienie nitki, ponieważ wyszywała wieczorem - tak bardzo wciągnęła Ją ta robótka.
Postanowiła nie poprawiać błędów, ponieważ chce zachować obrazek, jako pamiątkę stawiania pierwszych krzyżyków.
Nie pozwoliła mi zrobić fotki, więc nie mogę zaprezentować Jej pierwszej pracy.

Natomiast moja wyszywanka (wyszywałyśmy ten sam obrazek) wygląda tak  i czeka na pomysł na oprawę:

Koleżanka jest bardzo zadowolona z nauki i już zaczęła wyszywać kwadraciki na igielnik - taki, jaki widziała u mnie.

Oto początek Jej igielnika - z jednej strony wyszywa wzorek z mojego igielnika, a z drugiej wyszyje coś, co sama coś zaprojektuje:


Jak widać, w świecie robótkowiczek, pojawiła się kolejna wielbicielka krzyżyków.

Brak komentarzy:

Publikowanie komentarza